Piast jedzie na Białoruś. Fornalik: jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę.

fot. piast-gliwice.eu

- Jeżeli będziemy w podobnej formie jak w trakcie trwania poprzedniego sezonu, to jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę - zaznaczył trener Waldemar Fornalik podczas spotkania z mediami dzień przed wylotem na Białoruś.

Czy Piast już jest przygotowany na eliminacji Ligi Mistrzów?

- Robiliśmy wszystko, żebyśmy byli przygotowani. Na pewno nie jest łatwo wejść na taki poziom jak drużyna, która jest w pełni sezonu. Zdajemy sobie sprawę, że ta forma jest budowana meczami o stawkę. Spotkanie pokaże czy doszliśmy do optymalnego przygotowań.

Wie Pan teraz więcej o grze BATE niż w dniu losowania?
- Od zawsze obserwujemy rozgrywki zarówno Champions League jak i Ligi Europy, takie mecze BATE jak z Chelsea czy Arsenalem. Sporo wiedzieliśmy, ale w ostatnich tygodniach nasze obserwacje bezpośrednie, oceny meczów na pewno dały nam jeszcze większą wiedzę na temat tego zespołu.

Doszli nowi zawodnicy, a zespół w okresie rozegrał trzy sparingi. To wszystko da się w jakiś sposób poskładać w całość?
- Powiem wprost - aż tylu zmian nie będzie. Graliśmy tylko trzy sparingi, chcieliśmy poświęcić ten czas na budowanie formy. Patrząc na intensywność jaka jest w pierwszych tygodniach uznaliśmy, że tych meczów nie potrzebujemy aż tyle. Mamy przed sobą minimum dziewięć spotkań co trzy lub cztery dni w tym pierwszym okresie. Stąd ta liczba sparingów.

Ma Pan pomysł na skład personalny na cały okres czy będziecie reagować na bieżąco?
- Będziemy reagować po każdym meczu. Analiza wykaże czy będzie konieczne przeprowadzenie zmian lub czy będzie można z tym poczekać. Być może pierwsze nie będą wymagały rotowania składem, ale w późniejszym etapie będzie trzeba o tym pomyśleć.

Piłkarze mówią, że atutem BATE jest ogranie i rytm meczowy, ponieważ są w środku sezonu, natomiast na korzyść Piasta przemawia stały skład...
- Mamy stały skład, ale to samo można powiedzieć o BATE. Na pewno przewaga rywali polega na tym, że są w trakcie sezonu oraz są doświadczeni w europejskich pucharach. Grają od wielu sezonów każdego roku w fazach grupowych Ligi Mistrzów czy Ligi Europy, więc to pokazuje, kto jest faworytem tego dwumeczu.

BATE jest mocne u siebie i wy jesteście mocni u siebie. To może zwiastować wyrównany pojedynek?
- Mam nadzieję, że tak będzie. Ciągle powtarzam, że jeżeli będziemy w podobnej formie jak w trakcie trwania poprzedniego sezonu, to jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę. Taka jest piłka. W ostatnich rozgrywkach też nikt nie myślał, że Piast może zostać mistrzem Polski, tu również liczę na niespodziankę.

Przygotowania przed środą różnią się jakoś szczególnie od przygotowań pod zwykły mecz ligowy?
- Różnią się trochę chociażby z tego względu, że rozegraliśmy sparing. Jesteśmy w okresie przygotowawczym, bo gdyby to był okres startowy to o grze w trakcie tygodnia nie byłoby mowy.

Logistycznie jak będzie wyglądała podróż?
- Na szczęście nie będzie to długa uciążliwa podróż. Rano mamy wylot z Katowic samolotem czarterowym. Nasz autokar będzie na nas czekał na lotnisku w Białorusi, więc wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Po meczu ze stadionu jedziemy od razu na lotnisko. Wrócimy najprawdopodobniej w środku nocy.

W sensie zdrowotnym wszyscy zawodnicy są do pana dyspozycji?
- Na tę chwilę prawie wszyscy. Drobne problemy ma Tom Hateley, ale do środy mam nadzieję wszystko będzie w porządku.

Czy atmosfera w drużynie przed rywalizacją w Europie jest szczególna? Jak pan to zaobserwował?
- Patrząc na zachowania zawodników podczas losowania, widziałem ich w dobrych humorach, żartujących, ale kiedy wylosowano BATE, to nie że nastroje się popsuły, ale widziałem momenty powagi i zastanowienia się. To była reakcja odpowiednia do przeciwnika, na jakiego trafiliśmy.

/mat.prasowe/mm/