Problem pracujacych w Czechach. Apel samorządowców.

fot. Szymon Brandys/Radio Katowice

Prezydent Jastrzębia-Zdroju, Anna Hetman pisze do premiera w sprawie mieszkańców pracujących za granicą

Prezydent zwróciła się z pilną prośbą o objęcie pomocą Jastrzębian, którzy na stałe zatrudnieni są w Czechach. Jak podkreśla, problem dotyczy setek mieszkańców, którzy stracili możliwość dojazdu do pracy a często także jedyne źródło utrzymania rodziny. 

Jastrzębianie zatrudnieni u czeskiego pracodawcy, objęci przymusową 14 dniową kwarantanną podkreślają, że inni obywatele powracający z zagranicy są objęci świadczeniami z ZUSu. Tymczasem pracownicy czeskich zakładów mogą jedynie liczyć na zaświadczenie o odbywaniu kwarantanny, bez idącego za tym wsparcia finansowego.

Natomiast apel do premiera i ministrów zdrowia oraz MSWiA wystosowali min. starosta wodzisławski, cieszyński i burmistrz Cieszyna. Proszą w nim o uwzględnienie trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się mieszkańcy przygranicznych powiatów pracujący w Czechach. Mająca zacząć obowiązywać od jutra obowiązkowa kwarantanna dla wszystkich wracających z zagranicy, także osób na co dzień tam pracujących, oznacza ogromne problemy dla tych ostatnich.
Podobne ograniczenia wprowadził czeski rząd ale dotyczą one tylko pracujących w Niemczech i Austrii.

Według szacunków w czeskich fabrykach może być zatrudnionych ponad 10 tys. Polaków.

W apelu czytamy min.: "rozumiejąc wyjątkowość zaistniałej na terenie kraju i Europy sytuacji oraz zagrożenia epidemiologicznego, pragniemy podkreślić, że wspomniany akt nie uwzględnił w najmniejszym zakresie kosztów ekonomicznych i społecznych, jakie przepis w regionach przygranicznych, takich jak powiat wodzisławski, raciborski, miasto Jastrzębie-Zdrój, powiat cieszyński, powiat bielski, miasto Rybnik, miasto Żory i powiat rybnicki przyniesie".


Autor: Kamil Jasek, Andrzej Ochodek/ds