Tracimy środki do życia. Rozpaczliwy apel pracowników transgranicznych.

fot. Andrzej Ochodek/Radio Katowice

Przywrócenia ruchu na granicy polsko-czeskiej domagają się pracownicy transgraniczni z Polski i Czech. 

"To dla nas być albo nie być", piszą w specjalnej petycji do premiera Mateusza Morawieckiego. Zamknięcie granic pozbawia nas środków do życia, dlatego prosimy o przywrócenie możliwości przekraczania granic dla osób wykonujących czynności zawodowe oraz zniesienie obowiązku odbycia 14-dniowej kwarantanny, piszą polscy i czescy pracownicy. 

Autorzy petycji zwracają również uwagę na fakt, że choć rozumieją obawy społeczne przed roznoszeniem wirusa przez osoby podróżujące przez granicę, to jednak w wypadku pracowników transgranicznych, którzy co dzień przekraczali granicę, byli pod większą kontrolą sanitarną, aniżeli ci, którzy poruszają się np. do pracy i sklepu w jednym z państw. 

Jak się ocenia, nowe przepisy uniemożliwiają wykonywanie obowiązków zawodowych przez ponad 47 tys. polskich obywateli.

Mieszkańcy gminy Istebna już odczuwają skutki trwającej epidemii i pierwsze wnioski o pomoc w oparciu o specustawę, tak zwaną tarczę antykryzysową, wpłynęły już do urzędu. 

— Jaka to będzie skala pomocy jeszcze nie wiemy, na razie gromadzimy dane — mówi Radiu Katowice wójt gminy Łucja Michałek.

 Jej zdaniem kryzys najmocniej czują osoby pracujące po czeskiej stronie w budownictwie, hutnictwie, przemyśle drzewnym czy usługach, które w związku z zamknięciem granicy niemal natychmiast straciły możliwość zarobkowania.


Łucja Michałek przewiduje, że w takiej sytuacji jest obecnie ok. tysiąca mieszkańców gminy Istebna. 

W nieco lepszej sytuacji jest branża turystyczna, która ma szansę odrobić straty w drugiej połowie roku o ile epidemia zostanie powstrzymana i sytuacja wróci do normy.

Autorzy: Jarosław Krajewski, Andrzej Ochodek /rs/