Tragiczny wypadek w Kleszczowie. Dziś przesłuchanie.

fot. Twitter/WojewodaSlaski

Możliwe, że prokuratura postawi zarzut osobie, która mogła przyczynić się do wczorajszego tragicznego wypadku koło Gliwic. Zginęło 9 osób.

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach prowadzi czynności w sprawie sobotniego wypadku, w wyniku którego śmierć poniosło 9 osób. Jadący w stronę Wrocławia bus marki renault przewrócił się na bok i sunąc po jezdni zderzył się z jadącym z naprzeciwka autokarem. 

Jak twierdzą świadkowie, do zdarzenia mógł przyczynić się kierowca volkswagena, który wykonywał w tamtym miejscu manewr wyprzedzania. 

Mężczyzna, który mógł przyczynić się do tragicznego w skutkach sobotniego wypadku, został przesłuchany przez gliwicką prokuraturę. Kierowca volkswagena miał wykonać manewr wyprzedzania, czym zmusił kierującego busem do uniku. Bus przewrócił się na bok i dachem uderzył w nadjeżdżający z naprzeciwka autokar. 

Kierowcy volkswagena postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy, której skutkiem była śmierć dziewięciu osób i spowodowanie obrażeń ciała u kolejnych siedmiu osób. Mężczyzna nie potrafił odnieść się do postawionego mu zarzutu, mówi Karina Spruś z gliwickiej prokuratury. Kierowcy volkswagena grozi od 6 miesięcy do 8 lat pobawienia wolności. 


Kluczowe dla sprawy będą również zeznania kierowcy autokaru, który przebywa obecnie w szpitalu w Ochojcu. Mężczyzna przeszedł zabieg ortopedyczny, jest i od samego początku był przytomny - mówi rzeczniczka szpitala w Ochojcu  Jolanta Wołkowicz: Na razie nie wiadomo czy lekarze pozwolą na przesłuchanie pacjenta.

Gliwicka prokuratura prowadzi czynności związane z wypadkiem, do jakiego doszło wczoraj późnym wieczorem w okolicy węzła Kleszczów na DK88 w Gliwicach. W wyniku zdarzenia 9 osób zginęło, a 7 zostało rannych.

Jak mówi prokurator Karina Spruś z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, pierwsze czynności już przeprowadzono.


Na dzisiejszy poranek w gliwickiej prokuraturze zaplanowane są czynności z udziałem 67-letniego kierowcy volkswagena, którego zachowanie mogło spowodować lub przyczynić się do tragicznego wypadku w Kleszczowie. W sobotę wieczorem w wyniku zderzenia busa z autokarem na krajowej 88-ce zginęło 9 osób, a 7 zostało rannych. Ofiary śmiertelne, których ciała zidentyfikowano, miały od 23 do 59 lat.

Wciąż nie wiadomo, jaka była dokładna przyczyna zdarzenia. W sprawie zatrzymano 67-letniego kierowcę trzeciego pojazdu, który według jednej z hipotez mógł wyprzedzać, albo próbować wyprzedzać na tym odcinku drogi. Wyjaśni to śledztwo, na razie nie są ujawniane jednak jego szczegóły.

Najprawdopodobniej zatrzymana osoba usłyszy zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem jest śmierć 9 osób i obrażenia 7 kolejnych. Śledczy na pewno zasięgną opinii biegłych z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych, przeprowadzone zostaną także sekcje zwłok ofiar. Przesłuchani mają być także pasażerowie autokaru, którzy przeżyli wypadek.

W nocnym wypadku na Śląsku zginęło 9 osób, z czego 7 to mieszkańcy Podkarpacia. 

W zdarzeniu śmierć poniosła także 1 osoba z województwa lubuskiego i kierowca, który był obywatelem Słowacji, ale miał Kartę Polaka. Jak mówi podinspektor Marek Słomski, rzecznik prasowy gliwickiej policji, funkcjonariusze prowadzą czynności związane z ustaleniem dokładnych okoliczności wypadku.


Sam  moment wypadku był bardzo poważny - dodaje Słomski.


Kierowca został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Droga w miejscu wypadku jest już przejezdna.

Straż pożarna otrzymała zgłoszenie około godziny 22.30, powiedział kapitan Damian Dudek z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Gliwicach. 

Ofiary śmiertelne to pasażerowie busa. Zginęli wszyscy, którzy jechali tym pojazdem. Autokarem jechało 49 osób, z czego 7 jest poszkodowanych. 


Siła uderzenia była ogromna. Chwilę wcześniej bus przewrócił się na jezdnię i sunąc na boku znalazł się na przeciwległym pasie ruchu. Wtedy przód autokaru uderzył w dach busa – opisywał podinsp. Marek Słomski.

Policjanci przypuszczają, że kierowca samochodu osobowego chwilę wcześniej próbował uniknąć zderzenia z innym autem i wykonał manewr, w wyniku którego stracił panowanie nad pojazdem. – Jeszcze to badamy – zaznaczył Słomski.


Kierowca autokaru został wydobyty z pojazdu sprzętem hydraulicznym straży pożarnej i został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pozostali ranni, czyli sześciu pasażerów autokaru, trafili do szpitala z ogólnymi potłuczeniami ciała. 

Rannym nie zagraża niebezpieczeństwo - dodaje Słomski. 


Na miejsce zdarzenia udał się wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, o czym poinformował na swoich kontach w mediach społecznościowych.