Artur Rojek: Lockdown pozwolił mi dostrzec to, co w życiu jest najważniejsze

fot. Kuczkowsky

Artur Rojek wraca do koncertowania. Mimo obostrzeń, udało się zorganizować wydarzenia, które pierwotnie były zaplanowane na wiosnę 2020 roku. Jak mówi muzyk - nie wiemy, co się wydarzy, ale patrzymy krótkoterminowo i cieszymy się każdym koncertem.  

Marzec 2020 roku to miesiąc, w którym życie kulturalne zostało wstrzymane. Docierały do nas kolejne informacje o odwołanych koncertach i festiwalach. Branża eventowa zaczęła liczyć straty. Artur Rojek, który w dniu wprowadzenia ogólnospołecznej izolacji wydał wyczekiwaną przez fanów płytę "Kundel", zdążył zagrać tylko kilka koncertów z trasy promocyjnej. Jak spędził czas w domu i czego nauczył go czas zamknięcia? Z muzykiem rozmawiała Ola Siążnik. 

Artysta, jak sam przyznaje, cieszy się perspektywą powrotu na scenę. Mimo obostrzeń i zaleceń sanitarnych, udało się zorganizować przełożone koncerty. Każdy z uczestników jest zobowiązany do noszenia masek, a do sal może wejść tylko połowa widowni, dlatego na każdy dzień koncertowy, planowane są dwa występy, żeby każdy, kto kupił bilety na wiosenne koncerty mógł z nich skorzystać.

Gdyby ludzie nie mieli masek na twarzach, nawet bym nie zauważył, że jesteśmy w innej rzeczywistości - mówi Artur Rojek

Działalność Artura Rojka w świecie kultury, to nie tylko autorska twórczość. Muzyk jest także dyrektorem artystycznym OFF Festivalu, który każdego roku odbywa się w Katowicach. Z uwagi na sytuację epidemiologiczną, ten także się nie odbył. Kolejna edycja jest planowana na 6-8 sierpnia 2021 roku. Jednak, jak mówi Rojek, nie wiadomo, co się wydarzy, a organizacja takiego wydarzenia wymaga dużo czasu. 

Festiwale wrócą jako ostatnie - podkreśla Artur Rojek

Pasjonaci i miłośnicy muzyki związani z OFF'em mogą w tym czasie spotykać się i dzielić spostrzeżeniami dzięki platformie OFF Mine, gdzie fani publikują swoje teksty. 

Zanim branża koncertowa odmrozi się w pełni, każde spotkanie z publicznością cieszy nie tylko muzyków na scenie, ale też samą widownię. Jednak, żeby móc zagrać koncert, nie wystarczy tylko zespół na scenie. Za zespołem stoi cała grupa techników, menadżerów i firm powiązanych z branż trasportowej, czy hotelarskiej. 

Wiem, że niektórzy szukali innej formy zarobku w tym czasie. Pomoc ze strony państwa nie była wystarczająca, żeby móc cierpliwie czekać na powrót do pracy - mówi Artur Rojek

Szacuje się, że branża eventowa to ok 220 tysięcy zatrudnionych osób. Wkład w krajową gospodarkę tej grupy to 35 miliardów złotych. 


Autor: Aleksandra Siążnik