Piast rzutem na taśmę wywalczył remis z Wisłą Płock

fot.piast-gliwice.eu

Piłkarze Piasta Gliwice niemal całą drugą połowę przegrywali 1:2. W ostatniej akcji meczu wywalczyli jednak rzut karny, który dał im remis z Wisłą Płock.

W spotkanie dobrze weszli podopieczni Waldemara Fornalika. Gospodarze byli bardzo aktywni, a ich kolejne akcje sprawiały coraz więcej problemów gościom z Płocka. Już w 8. minucie gospodarze powinni wyjść na prowadzenie, ale strzał Jakuba Świerczoka trafił tylko w poprzeczkę. Z minuty na minutę miejscowi powiększali swoją przewagę nad rywalami. W pewnym momencie gliwiczanie wręcz zdominowali piłkarzy Wisły, którzy ograniczali się do dalekich wybić piłek. Jeszcze przed przerwą Piast mógł w końcu prowadzić, ale znów gościom pomogła poprzeczka, którą ostemplował Patryk Sokołowski.

Przerwa, a raczej rozmowy w szatni dobrze wpłynęły na zawodników z Okrzei. Już w 48. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Gliwiczanie w końcu wykorzystali błąd rywali, piłkę w pole karne zagrał Świerczok, tam powalczył o nią Thiago Alves, który z bliskiej odległości pokonał Krzysztofa Kamińskiego. Brązowi medaliści mistrzostw Polski nie cieszyli się jednak zbyt długo z prowadzenia. Już 3 minuty później goście trafili do siatki. Rzut rożny został przedłużony przez Cilliana Sheridana, piłka trafiła do Jakuba Rzeźniczaka, który celnym strzałem głową pokonał golkipera z Gliwic. Już kilka minut później Frantisek Plach świetnie obronił strzał Mateusza Szwocha, który powinien wykorzystać tę sytuację. Bramkarz Piasta sparował piłkę na rzut rożny, po którym, na nieszczęście dla miejscowych, padła bramka. Tym razem świetnie w polu karnym odnalazł się inny płocki obrońca Alan Uryga, który głową wpakował piłkę do siatki. Zawodnicy Radosława Sobolewskiego mocno się cofnęli, a gospodarze zaczęli nacierać na bramkę gości. Choć zawodnikom Piasta nie można było odmówić determinacji to brakowało im konkretów. Do 4. minuty doliczonego czasu gry. Wtedy to w pole karne wpadł Dominik Steczyk, który został sfaulowany przez Damiana Zbozienia. Wojnę nerwów na jedenastym metrze wygrał Michał Żyro, dzięki czemu Piast uratował przynajmniej punkt.

- W samej 90. minucie cieszyliśmy się z tego wyrównania, ale z remisu nie jesteśmy zadowoleni, z przebiegu spotkania byliśmy lepszą drużyną i w naszym przypadku potrzebujemy w meczach trzech punktów, na razie w całym sezonie zdobyliśmy tych punktów dwa, więc nasza sytuacja w tabeli jest zła, ale wierzę w nasz zespół w naszą pracę, że w końcu się odbijemy od tego ostatniego miejsca w tabeli i złapiemy taką serię zwycięstw. Dzisiaj trochę zabrakło żeby wygrać, szczególnie koncentracji przy stałych fragmentach gry, bo straciliśmy dwie bramki po rzutach rożnych, ale wierzę w to, że zaczniemy wygrywać - mówił po spotkaniu Patryk Lipski, pomocnik Piasta Gliwice.


 

Piast Gliwice nadal pozostaję jedyną drużyną w PKO BP Ekstraklasie bez zwycięstwa. Z dwoma punktami gliwiczanie zamykają ligową tabelę.

Piast Gliwice - Wisła Płock 2-2 (0-0)
1-0 - Alves, 48 min.
1-1 - Rzeźniczak, 51 min.
1-2 - Uryga, 57 min.
2-2 - Żyro, 90+5 min. (k.)

Piast: Plach - Rymaniak, Czerwiński, Huk, Kirkeskov - Sokołowski (68. Lipski), Milewski (77. Holubek), Jodłowiec, Pyrka (68. Steczyk) - Alves (77. Chrapek), Świerczok (60. Żyro).

Wisła P.: Kamiński - Zbozień, Garcia, Rzeźniczak, Uryga, Obradović - Lagator, Leśniak (90. Rasak), Szwoch (67. Gjertsen), Pyrdoł (67. Kocyła) - Sheridan (67. Cabrera).


Autor: Piotr Muszalski/pm/