MKS Będzin przegrał z PGE Skrą. Bełchatowianie powrócili do gry w kapitalnym stylu

fot.Piotr Muszalski

Po 32. dniach przerwy siatkarze PGE Skry Bełchatów wrócili do gry i na parkiecie w Sosnowcu nie dali żadnych szans MKS Będzin, wygrywając 3:0.

Siatkarze MKS Będzin upatrywali szansy na sprawienie niespodzianki w fakcie iż goście od ponad miesiąca nie rozgrywali spotkań, a i do treningów wrócili całkiem nie dawno. Niestety, dla miejscowych siatkarzy, bełchatowianie grali jak z nut niemal od pierwszego gwizdka. Będzinianie próbowali nawiązać walkę z mocnym przeciwnikiem, ale nie było na to szans. Skra już w pierwszym secie wypracowała sobie przewagę najpierw pięciu, a potem sześciu punktów i spokojnie rozgrywali tego seta, zwyciężając w nim do 17.

Goście z impetem weszli też w drugą odsłonę tego meczu. Już na starcie prowadzili 5:1, jednak swoje pięć minut w tym secie mieli też będzinianie. Niemalże dogonili siatkarzy z Bełchatowa, ale ci po chwili wrócili do tego co prezentowali w pierwszym secie i zaczęli rozbijać gospodarzy zagrywką. Mocny serwis, ale i coraz skuteczniejsze ataki pozwoliły wygrać podopiecznym Michała Gogola partię znów do 17.

Trzeci set był najbardziej wyrównaną częścią starcia w Sosnowcu. Trener gości dał szansę gry rezerwowym, ale i Jakub Bednaruk rotował składem. Przyjezdni znów wyszli na czteropunktowe prowadzenie, ale będzinianie nie dawali im odskoczyć na więcej oczek. Po kilku dobrych kontrach udało im się dogonić zespół Skry na dwa punkty, ale tylko na tyle było ich stać. W Sosnowcu obyło się bez sensacji i PGE Skra Bełchatów wywiozła komplet punktów z Zagłębia.

- Cieszymy się ogromnie! To wspaniałe uczucie móc znów grać, jechać na wyjazd, zapakować znów walizkę i pojechać znów autokarem. Zapomnieliśmy o takich najprostszych rzeczach, które zawsze robiliśmy. Cały czas czekaliśmy na mecz, czekaliśmy w blokach startowych kiedy to się wydarzy i dlatego cieszymy się, że w końcu zagraliśmy. Po długich 32. dniach wróciliśmy i tym bardziej się cieszę, że zwycięsko i to w trzech setach, bo trochę obawiałem się o zdrowie zawodników i gdyby ten mecz trwał 4, 5 setów to mogło by to gorzej wyglądać - cieszył się po spotkaniu trener PGE Skry Bełchatów Michał Gogol.

Zupełnie inne emocje towarzyszyły obozowi MKS Będzin. Tak ten mecz skomentował kapitan gospodarzy Artur Ratajczak:

- Na pewno bolesna porażka. Zagraliśmy dzisiaj bardzo słaby mecz. My musimy grać na 110% możliwości zaangażowania i agresji, a nie zagrażaliśmy tak, My nie grając na pełnych emocjach z takim zespołem jak Skra to tak się to kończy - podsumował zawodnik MKS Będzin.

Będzinianie po 9. spotkaniach mają na swoim koncie 6 punktów. Przed zespołem Jakuba Bednaruka jeszcze mnóstwo pracy.


MKS Będzin - PGE Skra Bełchatów 0:3 (17:25, 17:25, 22:25)

MKS: Sobański, Kalembka, Ratajczak, Veloso, Faryna, Ademar Santana, Gregorowicz (libero) oraz Makowski, Gawryszewski, Bobrowski, Schmidt, Godlewski, Teklak

Skra: Filipiak, Kłos, Katić, Ebadipour, Łomacz, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Adamczyk, Mitić, Sawicki

Autor: Piotr Muszalski/pm/