Siatkarze GKS Katowice przerwali dobrą passę Ślepska Suwałki

fot.gkskatowice.eu

W spotkaniu, które stało na wysokim poziomie z dobrej strony pokazali się zmiennicy. I to w dużej mierze dzięki nim komplet punktów został w Katowicach.

Po ostatniej porażce w tie - breaku z Cuprum Lubin, siatkarze z Szopienic chcieli bardzo szybko na zwycięską ścieżkę. Do Katowic przyjechała jednak drużyna, która bardzo dobrze w tym sezonie radzi sobie na wyjazdach. Obie drużyny stworzyły świetne widowisko. Goście lepiej weszli w ten mecz i dzięki Marcinowi Walińskiemu objęli prowadzenie 13:10. Gospodarze dzięki dobrej zagrywce szybko wyrównali, a po chwili skuteczną akcją wykazał się Jan Firlej i katowiczanie wyszli na prowadzenie. Walka cios za cios lepiej wyszła miejscowym, bo ci wygrali grę na przewagi i całego seta.

Tak jak pod koniec pierwszej odsłony, tak i początek drugiej był bardzo wyrównany. Suwałczanie uzyskali przewagę 13:10. Mimo kłopotów z wykańczaniem akcji, goście utrzymywali przewagę, a to za sprawą bloków Cezarego Sapińskiego, a to błędów zawodników GKS. W końcowej fazie seta przebudził się Jan Szymański, który szalał na siatce i którego punkty pozwoliły prawie dogonić gości. Jednak piłki na remis katowiczanie nie wykorzystali i seta 25:23 wygrali siatkarze Ślepska.

Trzeci set już niemal od samego początku przebiegał pod dyktando gospodarz. Kiedy podopieczni Grzegorza Słabego objęli prowadzenie 10:8, goście już nie potrafili nawiązać skutecznej walki w szopienickiej hali. W końcówce trzeciej odsłony katowiczanie zaczęli regularnie zwiększać przewagę i wyszli na prowadzenie w setach. Trzeci set był kapitalną reklamą PlusLigi. W tę partię lepiej weszli goście, potem jednak dzięki Szymańskiemu i Adrianowi Buchowskiemu GieKSa odrobiła straty. Po zagrywkach Łukasza Rudzewicza suwałczanie odzyskali prowadzenie, które w pewnym momencie urosło do trzech oczek (17:14). Gospodarze nie złożyli broni. Po kilku dobrych obronach i skutecznych kontrach dogonili gości, a piłkę na remis wykorzystał Jakub Jarosz. Ostatnie piłki w tym secie padły łupem katowiczan i to oni mogli cieszyć się z końcowego zwycięstwa.

GKS Katowice - Ślepsk Malow Suwałki 3:1 (28:26, 23:25, 25:21, 25:23) 

GKS Katowice: Firlej, Jarosz, Buchowski, Nowakowski, Zniszczoł, Kwasowski, Watten (libero) oraz Kohut, Szymański, Nowosielski, Musiał, Drzazga, Ogórek (libero).

Ślepsk Malow Suwałki: Waliński, Bołądź, Sacharewicz, Sapiński, Rousseuax, Tuaniga, Czunkiewicz (libero), Filipowicz (libero) oraz Klinkenberg, Kaczorowski, Rudzewicz.

Autor: Piotr Muszalski/pm/