Koniec passy JKH GKS Jastrzębie. GKS Katowice pogromcą lidera

fot.gkskatowice.eu

O zwycięstwie katowiczan przesądziła trzecia tercja. Na gola Jesse Rohtla gospodarze nie potrafili już odpowiedzieć i GieKSa wygrała 2:1.

Hokeiści GKS Katowice w ostatnim meczu byli mocno podrażnieni po przegranej z Unią Oświęcim i chcieli zapunktować, by nie stracić kontaktu z czołówką. Tylko, że na przeciw nim wyszedł dziś lider PHL i drużyna, która miała serię 12. zwycięstw z rzędu. Pierwsza tercja była w wykonaniu obu drużyn nie była wielkim widowiskiem. Zespoły badały się na tafli i bardzo bezpiecznie podchodziły do konstruowania ataków. Katowiczanie mogli wykorzystać grę w przewadze, nawet 5 na 3, ale im się to nie udało. Jeszcze na koniec premierowej odsłony na listę strzelców mogli się wpisać Mikael Kuronen i Dariusz Wanat, lecz bramkarz gospodarzy skutecznie reagował.  

W drugiej tercji lepiej radzili sobie goście. Z minuty na minutę zarysowywała się ich przewaga, ale podopieczni Andrieja Parfionowa nie stwarzali żadnych dogodnych sytuacji. Tak samo jak miejscowi. Wynik bezbramkowy mógł zmienić Kuronen otrzymał doskonałe podanie przed bramkę rywala i próbował Patrika Nechvatala zmylić, ale jego uderzenie zatrzymało się na parkanie bramkarza. W odpowiedzi kontrę wyprowadził Dominik Paś, który uderzył, po czym wpadł w Juraja Simbocha. Krótka przepychanka pod bramką poskutkowała obustronnym wykluczeniem i trzecią tercję ekipy rozpoczynała grając 4 na 4.  

Ale właśnie w tej ostatniej partii w końcu zaczęły padać bramki. W 45. minucie wynik otworzyli goście. Mateusz Zieliński bardzo precyzyjnie przymierzył spod niebieskiej i zaskoczony Nechvatal nie miał szans na interwencję. Katowiczanie krótko cieszyli się z prowadzenia. Już w kolejnej akcji wykluczeni zostali Jesse Rohtla i Patryk Wajda, przez dwie minuty JKH grało dwóch hokeistów więcej. Po niespełna minucie do remisu doprowadził Marek Hovorka. Dopiero od tego momentu spotkanie nabrało smaku. Zespoły poszły na wymianę ciosów, która lepiej wyszła gościom. W 56. minucie Rohtla wykorzystał doskonałe podanie zza bramki i zmieścił krążek między parkanami bramkarza, ponownie dając GieKSie prowadzenie. Gospodarze mieli jeszcze swoje szanse, ale hokeiści z Katowice zagrali dobrą końcówkę w defensywie i wygrali spotkanie z liderem PHL.

Był to ostatni pojedynek w tym roku hokeistów GKS Katowice. Natomiast zawodnicy JKH, po przerwie na kadrę, zagrają 27. grudnia w półfinale Pucharu Polski z Energą Toruń.

JKH GKS Jastrzębie – GKS Katowice 1:2 (0:0, 0:0, 1:2)

0:1 – Mateusz Zieliński – Patryk Krężołek (44:00),

1:1 – Marek Hovorka – Māris Jass, Roman Rác (45:20, 5/3),

1:2 – Jesse Rohtla – Bartosz Fraszko, Mikael Kuronen (55:08).

Minuty karne: 10-8.

Strzały: 35-33 (9-13, 12-8, 14-12).

JKH GKS: Nechvátal – Bryk, Górny; Sawicki, Rác, Kasperlík – Klimíček, Ševčenko; Wróbel, Hovorka, Phillips – Jass (2), Horzelski; Paś (2), Wałęga, Sołtys (2) – Michałowski, Kostek; Pelaczyk, Jarosz, Ł. Nalewajka (2). Trener: Róbert Kaláber.

GKS Katowice: Šimboch (2) – Kruczek, Wajda (2); Krężołek, Pasiut, Wanat – Andersons, Zieliński; Mularczyk, Starzyński, Wanat, Michalski – Franssila (2), Krawczyk; Fraszko, Rohtla (2), Kuronen – Schmidt oraz Skrodziuk, Paszek, Adamus. Trener: Andriej Parfionow.

Autor: Piotr Muszalski/pm/