Siatkarze GKS - u Katowice bez szans w starciu z bełchatowską Skrą

fot.gkskatowice.eu

Siatkarze GKS - u Katowice nie najlepiej rozpoczęli 2021 rok. We własnej hali ulegli PGE Skrze Bełchatów 0:3.

W szopienickiej hali od samego początku prym wiedli goście. Dobra zagrywka i skuteczny blok w ich wykonaniu skutkował wynikiem 6:2 i pierwszym czasem wziętym przez trenera gospodarzy. Przerwa na nie wiele się zdała. Skra przewyższała GKS niemal w każdym siatkarskim elemencie. W katowickiej drużynie skutecznie atakował Miłosz Zniszczoł, ale to było za mało na dobrze funkcjonujący zespół przyjezdnych. Wiele problemów gracze GKS - u mieli przede wszystkim z zagrywką bełchatowian dzięki której, w dużej mierze, prowadzili 16:9. W pewnym momencie przewaga gości wynosiła już 9 oczek. GKS potrafił zmniejszyć rozmiary porażki, ale nie wygrać seta. Błędy gości pozwoliły katowiczanom zmniejszyć straty, ale i tak set należał do Skry.

W drugiego seta bełchatowianie weszli pewnie. Znów dzięki zagrywce prowadzili już trzema punktami, ale znów uaktywnił się Zniszczoł i jego skuteczne ataki doprowadziły do wyniku na styku. Skra prowadziła 9:8 i znów odskoczyła, ale zawodnicy GieKSy nie zamierzali się załamywać. Powoli doganiali rywali, a as serwisowy Kamila Kwasowskiego zmniejszył przewagę gości do jednego punktu. Gdy Skra prowadził już tylko 16:15 trener Michał Gogol poprosił o czas. Wyrównana walka trwała do decydujących momentów seta. Świetne przyjęcie i udane bloki na rywalach przesądziły o zwycięstwie gości do 22.

Drugi set chyba jeszcze siedział w głowach katowickich siatkarzy, gdyż trzecią partię znów lepiej zaczęli bełchatowianie. Prowadzili 6:2, dołożyli do tego dobrą grę w przyjęciu i skuteczne kontry. Skra prowadziła już pięcioma punktami. Pojedyncze akcje Musiała i Kwasowskiego nie przepowiadały, że będzie to długi set. Adrian Buchowski dołożył asa serwisowego i wynik nie był już tak niekorzystny dla miejscowych, którzy przegrywali 15:16. Gospodarze poszli za ciosem i objęli prowadzenie. Wymiana ciosów trwała w najlepsze, goście znów objęli prowadzenie, po czym miejscowi wyrównali, też w dużej mierze dzięki błędom w szeregach Skry. Od stanu po 22 żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie większej zaliczki i doszło do gry na przewagi. Dość długiej, ale negatywnej w skutkach dla miejscowych. PGE Skra Bełchatów wygrała tego seta do 31 i cały mecz 3:0.

GKS Katowice - PGE Skra Bełchatów 0:3 (19:25, 22:25, 31:33) 

GKS Katowice: Kwasowski, Jarosz, Nowakowski, Zniszczoł, Buchowski, Firlej, Watten (libero) oraz Musiał, Nowosielski, Szymański, Ogórek (libero) Kohut.

PGE Skra Bełchatów: Sander, Petković, Huber, Bieniek, Ebadipour, Łomacz, Piechocki (libero) oraz Kłos, Mitić.

Autor: Piotr Muszalski/pm/