Dobra połowa GTK to za mało. Zastal pokazał moc po przerwie

fot.gtk.gliwice.pl

Koszykarze GTK Gliwice prowadzili nawet różnicą 17. punktów, ale słaba trzecia kwarta i dobra postawa Mistrzów Polski w końcówce przesądziły o tym, że komplet punktów pojechał do Zielonej Góry.

Zespołowość, to słowo którym można opisać początek spotkania w wykonaniu gliwiczan. Miejscowi dobrze dzielili się piłką, wykorzystywali też fakt, iż aktualni liderzy tabeli mieli za sobą ciężkie i długie spotkanie sprzed dwóch dni z Legią Warszawa. Gra gości opierała się tylko na wykańczaniu akcji przez Geoffrey'a  Groselle. Lider zielonogórzan tylko w pierwszej kwarcie rzucił 11 punktów, ale nie miał pomocy od kolegów. Za to w szeregach gospodarzy nie było problemów ze zdobywaniem punktów w pierwszej odsłonie. Pod koszem dominował Jordon Varnado, swoje dokładali zza łuku Daniel Gołębiowski i Joshua Perkins co szybko zbudowało przewagę podopiecznych Matthiasa Zollnera. Od wyniku 16:9 straty zaczęli odrabiać goście, którzy dzięki swojemu liderowi zbliżyli się na trzy oczka, jednak to była kwarta GTK. Koszykarze ze Śląska powiększyli przewagę, a kropką nad "i" była trójka na 26:17 Szymona Szewczyka.

Początek drugiej kwarty to nadal dobra gra gospodarzy. Trener gości próbował ratować sytuację, ale przerwy na żądanie nie wiele wskórały. Po kolejnych trafieniach zza linii 6,75 m w wykonaniu Terry'ego Hendersona i Varnado GTK odskoczyło na 17 oczek przewagi (36:16). Nerwy puściły trenerowi przyjezdnych, który ściągnął z parkietu Rolandsa Freimanisa i odesłał zawodnika do szatni. O dziwo ten manewr podziałał mobilizującą na przyjezdnych. Trafienia zza łuku Marcela Ponitki i Łukasza Koszarka spotkały się z natychmiastową reakcją trenera Matthiasa Zollnera, który także poprosił o przerwę na żądanie. Miejscowym udało się na moment powstrzymać pogoń rywala po skutecznych akcjach Varnado i Aleksandra Wiśniewskiego (40:29), który w tym meczu zadebiutował w pierwszej piątce. Kiedy jednak Cecil Williams i Koszarek znów trafili z dystansu różnica pomiędzy oboma zespołami wynosiła już tylko pięć punktów (40:35). Końcówka kwarty należała jednak do gospodarzy. W rolę asystującego wcielił się Szewczyk, który dwa razy świetnie obsłużył Shannon'a Bogues'a, swoje dołożył też efektownym wsadem Varnado i gospodarze prowadzili 46:35. To nie był koniec popisów gliwiczan. Trójki Varnado i Perkinsa dały wynik 52:37. Jednak 15. punktowa zmalała do dziesięciu oczek przewagi gdy koszykarze Zastalu zapunktowali w ostatnich sekundach.

W szatni Mistrzów Polski musiały paść ostre słowa, gdyż goście po wznowieniu rzucili się na gliwiczan. Na parkiet powrócił też Rolands Freimanis. Gabriel Lundberg na początek trafił dwie trójki, potem akcję gości ładnie wykończył Ponitka i gliwiczanie prowadzili już tylko 56:54. Przerwa wzięta przez trenera Zollnera nie wiele pomogła. Powracający na parkiet Freimanis doprowadził do remisu, po raz kolejny groźny z dystansu okazał się Duńczyk i goście wyszli na prowadzenie 59:56. Serię Zastalu przełamał Perkins. Najpierw akcją 2+1, potem zawodnik popisał się rzutem za trzy. 62:59 to wynik, który przez jakiś czas utrzymywał się w tym spotkaniu, jednak proste błędy w ataku GTK pozwoliły gościom wyprowadzić kontry, które na punkty zamienili Freimanis i Kris Richards (64:67). 

Czwarta kwarta rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Zza łuku przymierzył Perkins, ale tym samym odpowiedzieli goście i było 67:70. Gliwiczanie za sprawą Varnado zdobyli prowadzenie 71:70. Od tej pory przez kolejne akcje drużyny wymieniały się prowadzeniem. Do momentu trójki Freimanisa i kontry wykończonej przez Groselle. Goście prowadzili 77:74, ale znów dał o sobie znać Szewczyk, który udanie wszedł na kosz, a gorszy nie chciał być Henderson, który jednak musiał dobić swój niecelny rzut, ale to dało prowadzenie gospodarzom 78:77.Niestety dla gliwiczan, od tego momentu zielonogórzanie popisali się serialem punktowym 10:0 co przesądziło o ich końcowym zwycięstwie. 

W kolejnym meczu GTK zagra u siebie z Asseco Arką Gdynia. Mecz odbędzie się 10 stycznia o godzinie 15.30.

GTK Gliwice - Zastal Enea BC Zielona Góra 86:92 (26:17, 27:25, 11:25, 20:25)

GTK: Aleksander Wiśniewski 4, Shannon Bogues 9 (1x3), Daniel Gołębiowski 9 (1x3), Jordon Varnado 22 (2x3), Szymon Szewczyk 13 (2x3) - Joshua Perkins 18 (4x3), Terry Henderson 7 (1x3), Szymon Szymański 4, Łukasz Diduszko. Trener Matthias Zollner.

Zastal: Gabriel Lundberg 19 (3x3), Marcel Ponitka 8 (1x3), Cecil Williams 8 (1x3), Filip Put 2, Geoffrey Groselle 25 - Kris Richards 12 (2x3), Rolands Freimanis 10 (2x3), Łukasz Koszarek 8 (2x3), Blake Reynolds. Trener Zan Tabak. 

Autor: Piotr Muszalski/pm/