Śmigłowiec LPR-u interweniował w Beskidach

fot. Ryszard Stotko/Radio Katowice

W miniony weekend ratownicy Beskidzkiej Grupy GOPR dwukrotnie wzywali śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 

W sobotę na Polanie Stokłosica pod Czantorią kobieta po niekontrolowanym zjeździe na tak zwanym "jabłuszku" uderzyła w drzewo i chwilowo straciła przytomność. Świadkiem zdarzenia był ratownik GOPR będący w tym rejonie z rodziną. Stwierdził u poszkodowanej obrażenia klatki piersiowej i uraz kończyny górnej. Poszkodowana została ewakuowana drogą powietrzną do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. 

Drugie poważne zgłoszenie otrzymali ratownicy dyżurujący na Hali Miziowej w niedzielę. Gestor schroniska na Rysiance poinformował ich o turyście, który w wyniku upadku na oblodzonym szlaku doznał bardzo bolesnego urazu barku. Mężczyzna także trafił do szpitala. 

Autor: Piotr Pagieła /rs/