Jastrzębski Węgiel zmarnował wielką szansę na zwycięstwo i przegrał z Vervą 2:3

fot.jastrzebskiwegiel.pl

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla prowadzili już 2:0 i w trzecim secie 24:22, ale warszawska Verva zdołała obronić dwie piłki meczowe, wygrać trzeciego seta i cały mecz 3:2.

Nic nie wskazywało na to, że komplet punktów nie zostanie na Śląsku. Jastrzębianie mieli mecz pod kontrolą. Już w pierwszym secie szybko wyszli na pięciopunktowe prowadzenie i choć warszawscy zawodnicy potrafili zmniejszyć przewagę do trzech oczek, końcówka jednak należała do gospodarzy. W drugim secie podopieczni Luke'a Reynoldsa nie mieli już tak łatwo. To goście rozpoczęli od trzypunktowego prowadzenia 5:2. Trener gospodarzy zareagował przerwą na żądanie i Pomarańczowi zmniejszyli dystans do jednego punktu. Siatkarze Vervy nadal byli w natarciu co potwierdzili znów odskakując na trzy oczka i prowadzili 11:8. Dobra zagrywka i pewne przyjęcie w końcu zaczęły funkcjonować w szeregach jastrzębian, którzy najpierw doprowadzili do remisu po 11, następnie objęli prowadzenie 14:13 i powoli zaczęli odskakiwać rywalom. Prowadząc 18:16 zaczęli mieć problemy z zagrywką Igora Grobelnego i warszawianie objęli prowadzenie 19:18. Na tym etapie spotkanie świetnie spisywał się Rafał Szymura i to w dużej mierze dzięki niemu Jastrzębski wrócił do gry i prowadził 21:20. Ostatnie piłki seta należały do miejscowych, którzy zamknęli partię asem serwisowym i prowadzili 2:0.

Początek trzeciej partii był wymianą ciosów, ale to jastrzębianie wypracowali sobie lekką przewagę 8:6, ale warszawianie nie odpuścili i mieliśmy remis 8:8. Pomarańczowi znów wznieśli się na wyżyny i wypunktowali gości, obejmując czteropunktowe prowadzenie 12:8. Kiedy Fornal mocno wybił piłkę po rękach blokujących warszawian, na tablicy wyświetlił się wynik 16:12 dla jastrzębian. Świetna akcja z przyjęciem Fornala i błyskiem w ataku Szymury dała rezultat 19:15. Warszawianie udowodnili jednak, że nie są drużyną którą można łatwo złamać i niebezpiecznie zbliżyli się punktowo do stanu 19:18. Po autowym ataku Fornala był remis po 21. W kolejnej akcji przyjmujący obił ręce blokujących warszawian. Jeszcze jedna akcja i Jastrzębski Węgiel miał meczbole przy stanie 24:22. Verva zdołała się wybronić 24:24, ale Szymura ponownie dał szanse gospodarzom na skończenie meczu przy wyniku 25:24. I tym razem warszawianie pozostali w grze, a po chwili rozstrzygnęli seta 25:27.

Goście świetnie weszli w czwartego seta  i prowadzili 3:0. Po ataku Lukasa Kampy wynik brzmiał 2:4. Grający z większą swobodą goście wciąż byli na czele, a miejscowi z każdą akcją gaśli przegrywając już nawet pięcioma punktami (6:11). Chwilowe przebudzenie jastrzębskich siatkarzy zmniejszyło straty 9:12, ale to wciąż było za mało na konsekwentnie grających już teraz warszawian.  Trener Reynolds zmieniał w składzie co dało efekty, bo gospodarze niemal dogonili rywali 15:16. Przełamać przeciwników jednak nie zdołali, bo ci po chwili znów odskoczyli 15:19. Pewnie grająca Verva wygrała seta 25:19 i doprowadziła do remisu w meczu 2:2 i tie-breaka.

Decydująca część meczu zaczęła się od skutecznego ataku Grobelnego, na co odpowiedział Al Hachdadi. Grobelny jeszcze raz przyłożył w ataku, a następnie zagrywka Superlak siała spustoszenie w szeregach Jastrzębskiego Węgla, co dało wynik 1:5. Warszawianie nie zamierzali się zatrzymywać. Natomiast gospodarze już niemal nie istnieli na własnym parkiecie. Zespoły zmieniły się stronami przy stanie 8:3. Obraz gry do końca nie uległ zmianie i to goście ze stolicy triumfowali w decydującej partii i całym spotkaniu 3:2.

Jastrzębski Węgiel – Verva Warszawa Orlen Paliwa 2:3 (25:18, 25:23, 25:27, 19:25, 9:15)

Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi, Kampa, Wiśniewski, Gladyr, Szymura, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Tervaportti

Verva Warszawa Orlen Paliwa: Superlak, Trynidad de Haro, Nowakowski, Wrona, Kwolek, Grobelny, Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Ziobrowski, Król

Autor: Piotr Muszalski/pm/