Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie: Polacy z brązowymi medalami!

fot.facebook.pl/AdamMalysz

Polscy skoczkowie zdobyli brązowe medale w konkursie drużynowym na dużej skoczni Mistrzostw Świata w Oberstdorfie. Złoto dla Niemców. Srebro dla Austriaków.

Po tym jak zaprezentowali się skoczkowie w konkursie indywidualnym mistrzostw świata w Oberstdorfie, faworytami zawodów drużynowych byli Austriacy. Polscy zawodnicy też byli zaliczani do grona kandydatów do medalu. 

Początek w wykonaniu Biało-Czerwonych był niesamowity. Piotr Żyła skoczył 139 metrów i po pierwszej grupie Polacy objęli prowadzenie. A warto przypomnieć, że przeciwnicy w tej grupie wysoko postawili poprzeczkę Polakowi. Yukiya Sato pofrunął 141 metrów, Phillip Aschenwald 138,5, a Pius Paschke 136,5 metra. To jednak Żyła był najlepszy po pierwszych skokach.

W drugiej grupie zawiódł Andrzej Stękała, który wylądował na 122,5 m. To zepchnęło Polaków na 4. miejsce. Lepiej w tej grupie poradzili sobie przede wszystkim Naoki Nakamura, który uzyskał 129 metrów, Jan Hoerl miał 136 metrów, a Severin Freund 127,5 m. To właśnie te trzy nacje wyprzedzały polską drużynę po drugiej grupie. Do 4. miejsca na kilka punktów zbliżyli się też Słoweńcy.

Miejsce Polaków po trzeciej grupie poprawił Kamil Stoch. 133 metry wywindowały Polskę na 3. pozycję. Świetnie w tej grupie poradził sobie Markus Eisenbichler, który pofrunął 135 metrów. Jeszcze dalej, bo na 136. metrze, wylądował Johann Andre Forfang.

Dobrze spisał się też Dawid Kubacki. Jego 131 metrów utrzymało Polaków na najniższym stopniu podium. Dalekie próby mieli też nasi najwięksi rywale. Ryoyu Kobayashi poszybował 135,5 metra, Karl Geiger 133,5 m., a Stefan Kraft 130. Przed II serią do prowadzących Niemców mieliśmy 11,1 punktu straty. Warto dodać, że najlepszym zawodnikiem, jeśli chodzi o indywidualne noty, był Piotr Żyła.

Drugą serię, jeśli chodzi o bezpośrednich rywali Polaków, fenomenalnie rozpoczęli Japończycy. 137 metrów Yukiyi Sato rozbiło wrażenie. Aschenwald też bardzo dobrze poradził sobie w swojej drugiej próbie, skacząc 136 metrów. Piusowi Paschke też należały się brawa. Drugi dobry skok na odległość 132 metrów nadal utrzymywał Niemców w czołówce. A przecież Paschke to debiutant na imprezie tej rangi. Ale prawdziwym popisem był skok Piotra Żyły, który poszybował na 139. metr, dzięki czemu Polacy awansowali na 2. miejsce, ze stratą tylko 0,2 punktu do liderujących Austriaków. Ścisk w czołówce był niesamowity, ale trzeba było jeszcze oddać 3 dobre skoki.

Gorzej poszło Japończykowi Nakamurze, który 126,5 metra. Identyczną odległość uzyskał Hoerl, ale to i tak dawało austriackiej drużynie prowadzenie. Freud skoczył tylko 123 metry. Po nim na belce pojawił się Stękała. Będący ostatnio w słabszej formie skoczek poradził sobie z ciężarem gatunkowym tej próby. 127 metrów Stękały wywindowało Polaków na 1. miejsce. 

W trzeciej grupie Keichi Sato poleciał na odległość 130 metrów. Huber pół metra dalej co dało Austrii pozycję lidera. Ale tylko na chwilę. Po fenomenalnym skoku Eisenbuchlera na odległość 138,5 metra Niemcy byli liderami. Byli, bo to Kamil Stoch dał Biało-Czerwonym 1. miejsce. Skoczek z Zębu uzyskał 132,5 metra i mieliśmy 1 punkt przewagi nad niemiecką drużyną i 7 nad Austrią. W najtrudniejszym położeniu byli Japończycy, którzy tracili do Polski 13,8 punktu, ale nadal liczyli się w walce o medale. 

W ostatniej serii Dawid Kubacki skakał jako ostatni. Przed nim Ryoyu Kobayashi skoczył 128,5 metrów. Po takim skoku ciężko było myśleć o medalu, co w następnej próbie udowodnił Stefan Kraft. Mistrz świata z dużej skoczni wylądował na 133. metrze i Austriacy byli pewni medalu. Jakiego? To miały pokazać próby Niemca i Polaka. Karl Geiger poleciał na odległość 136 metrów. Imponująca odległość dała Niemcom prowadzenie. Na górze pozostał już tylko Dawid Kubacki. Ten skoczył zbyt krótko by myśleć o złocie. 127,5 metra. Nie udało się też wywalczyć srebra. Polska zdobyła brązowy medal.

Autor: Piotr Muszalski/pm/