Wybuch gazu w domu jednorodzinnym. Odnaleziono 8 ofiar, w tym czworo dzieci.

fot. Andrzej Ochodek/Radio Katowice

Budynek jednorodzinny zawalił się w wyniku wybuchu gazu w Szczyrku. Bilans ofiar wybuchu gazu w Szczyrku wzrósł do 8 osób. 

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek poinformował, że odnaleziono ciała kolejnych dwojga dzieci. Łącznie zginęły cztery osoby dorosłe i czworo dzieci. 

Wojewoda zaapelował do mieszkańców województwa śląskiego o nieorganizowanie imprez w najbliższych dniach aby w ten sposób uczcić pamięć osób, które zginęły w wybuchu.

Premier Mateusz Morawiecki wraz z uczestnikami uroczystości powołania Rady Rodziny minutą ciszy uczcił pamięć ofiar tragedii w Szczyrku. Szef rządu podczas uroczystości w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej powiedział, że ofiarami tragedii w Szczyrku są właśnie rodziny:  


— Zakończyła się akcja ratownicza i poszukiwawcza na gruzowisku, widok jest wstrząsający i przygnębiający zarazem — mówił dziś w Szczyrku wicepremier Jacek Sasin, który przyjechał na miejsce tragedii. Wyraził wdzięczność wszystkim służbom, które z poświęceniem walczyły o życie ofiar wybuchu, jednak "najprawdopodobniej wszystkie one poniosły śmierć już w chwili eksplozji" – mówił po spotkaniu ze sztabem akcji premier Sasin.


Minister Sasin złożył w imieniu premiera Morawieckiego i swoim kondolencje rodzinom ofiar.

Do tragedii w Szczyrku odniósł się też prezydent Andrzej Duda. "Niestety. Dalsze bardzo smutne wieści ze Szczyrku. Strażacy i funkcjonariusze odnajdują kolejne ciała Ofiar wybuchu gazu. Rodzinna tragedia trudna do opisania. Łączę się z Bliskimi w żalu i modlitwie. RiP" - napisał na twitterze prezydent.

Przez ponad 20 godzin trwała akcja ratownicza. Na teren gruzowiska wjechał ciężki sprzęt.Rodziny ofiar były na bieżąco informowane o przebiegu akcji ratowniczej, mówi komendant wojewódzki PSP, nadbrygadier Jacek Kleszczewski.


Po ponad 6 godzinach akcji ratowniczej, po godzinie 1.00 w nocy, odnaleziono 2 pierwsze ciała osoby dorosłej i dziecka. Na miejscu cały czas był burmistrz miasta, Antoni Byrdy.


 

Antoni Byrdy dodaje, że mieszkańcy przez całą noc wspierali służby ratownicze. Zorganizowano posiłki i ciepłe napoje.


— To są sąsiedzi — mówi burmistrz Szczyrku, Antoni Byrdy. 


Na miejscu pracowało ponad 20 zastępów straży pożarnej, czyli blisko 100 osób. 

Dojechała także Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza z Jastrzębia Zdroju z psami wyszkolonymi do szukania ludzi pod gruzami. Strażacy próbują odgruzować teren, trwa także dogaszanie pożaru, powiedział komendant wojewódzki PSP, nadbrygadier Jacek Kleszczewski.


Początkowo pożar uniemożliwił wykorzystanie psów do poszukiwania ludzi, powiedziała nam st. kapitan Patrycja pokrzywa z komendy miejskiej PSP w Bielsku-Białej.


Prawdopodobną przyczyną był wybuch gazu. Nieoficjalnie mówi się o przewierceniu gazociągu przez firmę wodociągową. 

Do zdarzenia doszło około wpół do siódmej wieczorem w Szczyrku przy ulicy Leszczynowej. Najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku w środę wieczorem było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System, poinformował w nocy ze środy na czwartek w komunikacie rzecznik prasowy PSG Artur Michniewicz. 

Jak wskazał, "roboty budowlane nie dotyczyły systemu gazowniczego ani nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa. Nie były także nadzorowane przez specjalistów gazownictwa." Powołano specjalną komisję, która zbada bezpośrednią przyczynę uszkodzenia gazociągu, wynik jej prac powinien być znany w ciągu doby od momentu rozpoczęcia prac ekspertów. Pracownicy pogotowia gazowego ściśle współpracują z wszystkimi służbami działającymi na miejscu zdarzenia. 

Budynek, w którym doszło do wybuchu uległ całkowitemu zawaleniu, natomiast sąsiedni został zniszczony. Droga wojewódzka 942, ze względu na bliskość położenia, została zamknięta dla ruchu na odcinku od centrum Szczyrku w kierunku Wisły.

Autorzy: Andrzej Ochodek, Joanna Opas /rs/ml/