Inwazja Rosji na Ukrainę. Najważniejsze fakty. Niedziela, 13.03.2022. [AKTUALIZACJA]

Inwazja Rosji na Ukrainę. Przedstawiamy najświeższe oraz najważniejsze fakty i wydarzenia.

[21:00] Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz stwierdził, że konieczne jest nałożenie kolejnych sankcji na Rosję za agresję na Ukrainę. Wiceszef MSZ zauważał w TVP Info, że dotychczasowe restrykcje nie powstrzymały inwazji i rosyjska artyleria atakuje już także cele cywilne, między innymi szpitale i przedszkola. Marcin Przydacz mówił, że kolejne sankcje mogłyby dotyczyć sektora energetycznego i chemicznego. Chodzi także o uszczelnienie sankcji nałożonych na sektor bankowy. "Niestety społeczeństwa zachodnie muszą też, w jakimś sensie, zrozumieć, że to będzie kosztowało, będzie także kosztowało ich interesy" - zaznaczał wiceminister. Ukraina została zaatakowana przez Rosję 24 lutego na rozkaz Władimira Putina. Na Ukrainie wprowadzono stan wojenny i ogłoszono powszechną mobilizację.

[20:00] Ambasadorowie unijnych krajów już po prawie 3-godzinnej dyskusji w Brukseli o kolejnych sankcjach wobec Rosji za napaść na Ukrainę. Z informacji brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej wynika, że kolejne spotkanie zaplanowano jutro w południe i wtedy mają oni podjąć ostateczną decyzję w sprawie kolejnego pakietu restrykcji.

Na stole są propozycje Komisji Europejskiej - między innymi pozbawienie Rosji przywilejów w handlu w ramach WTO, zakaz eksportu towarów luksusowych, zakaz nowych unijnych inwestycji w sektorze energetycznym, także blokada importu towarów z sektora żelaza i stali. Jest też propozycja rozszerzenia czarnej listy oligarchów z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie. 

Jeden z dyplomatów powiedział brukselskiej korespondentce Polskiego Radia, że cały czas jest presja grupy państw, w tym Polski, by sankcje były jak najostrzejsze, i z drugiej strony opór krajów na czele z Niemcami w sprawie wykluczenia wszystkich rosyjskich banków z systemu SWIFT, wstrzymania importu gazu, ropy i węgla z Rosji oraz zamknięcia europejskich portów dla rosyjskich statków.

[19:00] Biały Dom ostrzega Moskwę przed uderzeniem w Polskę. Doradca prezydenta Joe Bidena do spraw bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan oświadczył, że w przypadku ataku na Polskę NATO odpowie z pełną mocą. 

W wywiadzie dla telewizji CBS Jake Sullivan został zapytany jaka będzie reakcja USA jeśli dojdzie do ataku na terytorium Polski. „Prezydent wielokrotnie jasno deklarował, że Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami będą bronić każdego cala terytorium NATO, dosłownie każdego cala. Gdyby doszło do ataku militarnego na terytorium NATO, spowodowałoby to uruchomienie artykułu 5 i odpowiedzielibyśmy na to pełną mocą sojuszu” - powiedział Sullivan. 

Doradca amerykańskiego prezydenta zastrzegł, że Stany Zjednoczone nie będą się bezpośrednio angażować militarnie na terytorium Ukrainy. Zapowiedział jednak kontynuowanie dostaw uzbrojenia oraz zaostrzanie sankcji wobec Rosji.

[18:00] W czarnobylskiej elektrowni atomowej wznowiono dostawy prądu. Do ich przerwania doszło w środę. Uszkodzona została linia energetyczna doprowadzająca energię elektryczną do obiektu. 

Ukraińskie władze ostrzegały, ze na terenie elektrowni przechowywane jest wypalone paliwo jądrowe, które potrzebuje stałego chłodzenia Jest ono możliwe właśnie dzięki dostawom prądu. "Ukraińscy specjaliści z NEK Ukrenergo zakończyli prace naprawcze na linii 330 kV Lisna - Czarnobyl i wznowili dostawy energii do elektrowni jądrowej Czarnobyl i miasta Sławutycz" - informuje ukraińska agencja prasowa W czarnobylskiej elektrowni, oprócz zniszczonego reaktora, który został ukryty pod sarkofagiem po wybuchu w 1986 roku, znajdują się reaktory wyłączone z eksploatacji. Są one pod stałą kontrolą służb technicznych elektrowni. 

Rosjanie po inwazji na Ukrainę uwięzili ukraińską obsługę elektrowni na jej terytorium.

[17:00] Utworzenie bazy mieszkaniowej i zorganizowanie systemu edukacji dla ukraińskich dzieci - to kolejne wyzwania, jakie w związku z napływem uchodźców, widzi ambasador Ukrainy w Polsce. Andrij Deszczyca mówił, że obie te kwestie są przedmiotem rozmów władz w Warszawie i w Kijowie.

 Dyplomata powiedział, że kwestia zapewnienia mieszkań dotyczy między innymi tych osób, które znalazły dach nad głową u polskich rodzin.

"Na przyszłość trzeba będzie wybudować odpowiednią bazę nie tylko noclegową, tylko mieszkaniową. Trzeba będzie też rozwiązać kwestię szkół. Część dzieci pójdzie może do szkół polskich, ale będą chcieli też kontynuować naukę w swoim języku i według ukraińskiego systemu nauczania. Zatem może będą tu potrzebne zmiany ustawowe w systemie edukacji" - powiedział Andrij Deszczyca.

Ambasador Ukrainy mówił również, że wśród uchodźców znaleźli się nauczyciele i dyrektorzy szkół, którzy deklarują chęć prowadzenia nauki on-line. Jak relacjonował, Organizuje się społeczność ukraińska w Polsce, prowadząca szkoły sobotnie, a także zespoły szkół ukraińskich w Polsce. "Będziemy wypracowywać taki system, który po pierwsze pozwoliłby kontynuować edukację, po drugie - zdanie matury, i po trzecie dalszą edukację w ramach systemu ukraińskiego" - wyliczał Andrij Deszczyca.

Ambasador Ukrainy w Polsce wyraził nadzieję, że te rozwiązania będą obowiązywać jedynie do końca tego roku szkolnego, a jego młodzi rodacy będą mogli powrócić do kraju po zwycięstwie w wojnie z Rosją. Ambasador Andrij Deszczyca zapewnił, że dzieci z Ukrainy, które chcą chodzić do szkół polskich, mogą to robić bez przeszkód i bez opłat. Podobne ułatwienia dotyczą osób, które chcą rozpocząć studia w Polsce.

[16:00] Szef policji w Popasnej, w regionie ługańskim, Oleksij Biłoszycki oskarżył siły rosyjskie o użycie bomb fosforowych. Prawo międzynarodowe zabrania używania pocisków z białego fosforu na gęsto zaludnionych obszarach cywilnych, ale pozwala na używanie ich na otwartych przestrzeniach jako osłony dla żołnierzy. 

"Amunicja fosforowa. Niszcząca, destrukcyjna, demolująca siła. Ją właśnie naziści nazywali „Brennende Zwiebel” (Płonąca cebula). Taką właśnie rasiści spuszczają na nasze miasta. Niesamowite cierpienie, pożary" - napisał na swoim profilu społecznościowym Oleksij Biłoszycki.

 "Wyzwoliciele w całej okazałości. Bydło, nie ludzie" - dodał. Wcześniej dowódca wojskowy Pawło Kirilenko poinformował, że w nocy doszło do ostrzału pociągu ewakuującego ludzi z Donbasu do zachodniego Lwowa. Jedna osoba zginęła.

[15:00] 10 tysięcy mieszkańców zajętego przez Rosjan Chersonia demonstrowało przeciw okupantom. Uczestnicy protestu z ukraińskimi flagami i patriotycznymi okrzykami wyszli naprzeciw rosyjskich żołnierzy. Również mieszkańcy innych okupowanych przez Rosjan ukraińskich miast wyrażają swój sprzeciw wobec agresora i wierność swojej ojczyźnie. 

Demonstranci zgromadzili się w centrum niemal 300 tysięcznego Chersonia. Głośno wyrażali sprzeciw wobec obecności w ich mieście rosyjskich okupacyjnych wojsk. Skandowano „Chersoń to Ukraina!” Wobec uzbrojonych rosyjskich okupantów krzyczano hasło „Faszyści” Rosjanie usłyszeć też mogli okrzyki „Bayraktar”. Chodzi o ukraiński samolot bezzałogowy, tureckiej produkcji, zadający Rosjanom duże straty.

Podobne, patriotyczne demonstracje odbyły się dziś w okupowanych przez Rosjan innych miastach na południu Ukrainy: Melitopolu i Berdiansku. Według ujawnionych informacji Rosjanie chcą zorganizować w Chersoniu pseudoreferendum i ogłosić tam Chersońską Republikę Ludową, na wzór marionetkowych republik w Donbasie. Próbowali też bezskutecznie zorganizować wiece poparcia wobec Moskwy.

[14:00] Szef kijowskiej policji regionalnej Andriej Nebitow poinformował, że w wyniku rosyjskiego ataku w podkijowskim mieście Irpień zginął korespondent amerykańskiego New York Timesa Brent Renaud.

"Okupanci cynicznie zabijają nawet dziennikarzy mediów międzynarodowych, którzy próbują pokazać prawdę o bezczynności wojsk rosyjskich na Ukrainie" - napisał Andriej Nebitow.

Policjant zamieścił na Facebooku zdjęcia legitymacji i paszportu dziennikarza. Wynika z nich, że miał 51 lat. W wyniku ataku ranny został inny dziennikarz.

[11:53] Szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki poinformował, że w rosyjskim ataku rakietowym na poligon w Jaworowie pod Lwowem zginęło co najmniej 35 osób. 134 osoby są w szpitalach. Wcześniej władze obwodu lwowskiego informowały o 9 ofiarach. Najnowszy bilansie strat Administracja Obwodu przekazała w komunikacie opublikowanym w internecie.

Na terenie Międzynarodowego Centrum Pokoju i Bezpieczeństwa wygaszono już prawie wszystkie pożary. Obecnie na miejscu są specjaliści, którzy przeczesują teren, na który spadły rosyjskie pociski.

Nad ranem rosyjskie lotnictwo zaatakowało rakietami manewrującymi powietrze-ziemia teren poligonu. W sumie wystrzelono ponad 30 rakiet, kilka strąciła obrona przeciwlotnicza.

Samoloty, które dokonały ostrzału, wyleciały z rosyjskiego Saratowa. Nie doleciały nad Ukrainę, a wystrzeliły rakiety znad Morza Czarnego. Ukraina ponowiła apel do NATO o zamknięcie przestrzeni powietrznej.
W Jaworowie - 25 kilometrów od polskiej granicy - znajduje się poligon - to tam w ubiegłym roku odbywały się wspólne ćwiczenia z wojskami natowskimi. Teraz miały tam stacjonować wojska obrony terytorialnej. 

[11:43] Prezydent Andrzej Duda ostrzega w BBC: jeśli Rosja użyje broni masowego rażenia na Ukrainie, NATO i jego przywódcy musieliby poważnie zastanowić się nad kolejnymi krokami. Taki ruch zmieniłby wszystko - podkreślił. W rozmowie z BBC użył angielskiego określenia "game changer" i wyraził przekonanie, że Władimir Putin znajduje się w trudnej sytuacji i to może sprawić, iż użyje broni chemicznej czy też biologicznej.

To - zdaniem prezydenta - zaczęłoby być niebezpieczne nie tylko dla naszego rejonu Europy, ale też dla całego świata. Wtedy - jak podkreśla Andrzej Duda - liderzy Sojuszu musieliby usiąść przy stole i zdecydować, co robić dalej.
Prezydent dodał też, że takie ruchy jak wysłanie na Ukrainę myśliwców, czy utworzenie strefy zakazu lotów "prawdopodobnie" skutkowałoby konfrontacją między samolotami Sojuszu i Rosjanami, co groziłoby trzecią wojną światową. 

Prezydent podkreślił, że jest wdzięczny zwykłym Polakom za ogromną pomoc, jaką oferują uciekającym przed wojną Ukraińcom. Pytany o głosy krytyki, jakoby rządzący robili za mało, by wesprzeć te wysiłki, prezydent zapewnił, że rządzący pracują nad mechanizmami wsparcia dla pomagających. Dodał, że nie ma wątpliwości, że państwo musi wziąć utrzymanie Ukraińców na siebie.

Prezydent był gościem Sunday Morning, flagowego programu politycznego brytyjskiej telewizji publicznej. Wywiad przeprowadzono w Warszawie, za pośrednictwem tłumacza. 

[09:50] Ukraińcy i Rosjanie poinformowali o stratach zadanych od początku wojny.

Zdaniem Kijowa Rosjanie stracili już ponad 12 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych żołnierzy.

Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy informuje ponadto o zniszczonych: 374 czołgach, 1226 pojazdach opancerzonych, 140 systemach artylerii i działach artyleryjskich, 62 opancerzonych wyrzutniach rakiet, 34 systemach przeciwlotniczych, 74 samolotach, 86 helikopterach, 600 samochodach i pojazdach, 3 łodziach i statkach, 60 cysternach oraz 7 latających bezzałogowcach.

Moskwa nie informuje, ilu ukraińskich żołnierzy wyeliminowały z walki jej wojska, ale sami Ukraińscy podają, że stracili ponad tysiąc trzystu. Rosja twierdzą natomiast, że udało im się zniszczyć 3 tysiące 687 obiektów infrastruktury wojskowej Ukrainy, 99 samolotów, 128 bezzałogowców, 1194 czołgi i pojazdy opancerzone, 121 systemów rakietowych, 443 działka i moździerze polowe oraz 991 pojazdów specjalnego przeznaczenia. Rosyjskie ministerstwo obrony przekazało też, że zestrzeliło w ostatnich dniach dwa ukraińskie samoloty Su-24. 

[08:50] Od 24 lutego, czyli od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, z tego kraju przybyło do Polski milion 675 tysięcy osób - poinformowała rzecznik Straży Granicznej Anna Michalska.

Wczoraj funkcjonariusze Straży Granicznej odprawili 79 800 osób, czyli o blisko 5 procent więcej niż dzień wcześniej.  Najwięcej na przejściach w: Medyce - 21,5 tysiąca, Dorohusku - 12 800 i Hrebennem - 11 tysięcy. Dzisiaj do 7.00 rano do Polski z Ukrainy przyjechało 16 800 osób. Na przejściach granicznych są wolontariusze oraz organizacje pomocowe. Rozdają żywność i środki higieny, udzielają pomocy medycznej oraz kierują do miejsc, w których uchodźcy mogą odpocząć i poczekać na dalszą podróż. 

[07:47] Po południu - około 16 - spotkanie ambasadorów unijnych krajów w sprawie nowych sankcji wobec Rosji. Propozycje dotyczące nowego pakietu restrykcji przygotowała Komisja Europejska.

Wśród propozycji Komisji jest pozbawienie Rosji przywilejów handlowych, a także zakaz eksportu towarów luksusowych oraz importu z Rosji towarów z sektora żelaza i stali. Ma być też zakaz nowych europejskich inwestycji w rosyjskim sektorze energetycznym.

Zawieszone mają być również prawa Rosji w Międzynarodowym Funduszu Walutowym i Banku Światowym, by nie mogła ona otrzymać żadnego dofinansowania ani pożyczek. Szef unijnej dyplomacji zapowiedział też, że na czarną listę zostaną wpisane kolejne osoby, które będą miały zakaz wjazdu do Unii i zamrożone majątki.

"Te sankcje pozwolą nadal ścigać oligarchów, elity związane z reżimem, ich rodziny i prominentnych biznesmenów zaangażowanych w sektory gospodarki, które zapewniają reżimowi znaczne źródło dochodów" - skomentował Josep Borrell. Wspólnota ma także ukrócić możliwości wykorzystywania przez Rosję kryptowalut do obchodzenia sankcji.

[07:43] Moskiewska giełda nie zostanie otwarta do końca przyszłego tygodnia. Taką decyzję, w związku z zachodnimi sankcjami nałożonymi na Rosję, podjął Bank Centralny. Giełda w rosyjskiej stolicy została zamknięta, ponieważ Kreml obawiał się, że zostaną wykupione niemal za bezcen akcji rosyjskich spółek. W ocenie niezależnych analityków moskiewska giełda przestała się liczyć dla światowych rynków finansowych, z których część wstrzymała handel akcjami rosyjskich spółek i wykreśliła je ze swoich indeksów.

W Moskwie handel akcjami został wstrzymany 25 lutego i nie wiadomo, kiedy będzie wznowiony. Po tym, gdy na Rosję zostały nałożone pierwsze pakiety sankcji gospodarczych i personalnych, wartość rosyjskich spółek spadła o kilkadziesiąt procent.

Po 11 latach od otwarcia, w związku z działaniami rosyjskiej armii na terytorium Ukrainy, Moskiewska Giełda Papierów Wartościowych została wykluczona z Federacji Europejskich Giełd i zawieszona w prawach członkowskich światowej organizacji zrzeszającej te instytucje finansowe. Od 9 marca do 9 września rosyjskie banki mają zakaz sprzedaży zachodnich walut. Natomiast dostały zgodę na skupowanie każdej ilości.
Klienci banków mogą ze swoich walutowych kont wypłacić w gotówce najwyżej 10 tysięcy dolarów. Jeśli chcą więcej, to dostaną w rublach. 

[06:37] Ukraińskie źródła informują, że wczesnym rankiem rosyjskie wojska ostrzelały Międzynarodowe Centrum Pokoju i Bezpieczeństwa w Jaworowie pod Lwowem. Według Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, spadło tam 8 rakiet. Na razie nie ma informacji o ewentualnych ofiarach.
Jaworów leży niespełna 30 kilometrów od granicy z Polską 

Jaworów k. Lwowa /źródło: zrzut ekranu Mapy Google/ 

[00:43] Ukraiński wywiad oskarża Rosjan o ostrzelanie konwoju humanitarnego, który opuszczał miejscowość Peremoha na przedmieściach Kijowa. Według ukraińskich służb w ostrzale zginęło 7 osób, w tym jedno dziecko.

Ukraiński wywiad pierwotnie informował, że konwój poruszał się tzw. zielonym korytarzem, który był wcześniej uzgodniony z Rosjanami. Później jednak zdementował tę informację podając, że konwój opuścił miejscowość na własną rękę. Wywiad Ukrainy zaapelował przy tym do cywilów, by korzystać tylko z bezpiecznych, uzgodnionych wcześniej dróg ewakuacji z miast.

Według danych z tego tygodnia, korytarzami humanitarnymi z oblężonych przez Rosjan ukraińskich miast udało się ewakuować ponad 80 tysięcy cywilów. Kobiety, dzieci i osoby chore ewakuowano m.in. z Trościanca, Sum, Iziumu i kilku podkijowskich miast.


/iar/pg/


Wiadomości regionalne