Orkan Grzegorz przeszedł przez region. Zerwane dachy, powalone drzewa.

fot. Ryszard Stotko

1200 razy interweniowali strażacy w województwie śląskim w związku z przejściem orkanu Grzegorz. Odnotowano prawie 80 podtopień i blisko 90 dachów zostało zerwanych

Dwóch strażaków biorących udział w akcjach zostało poszkodowanych.

2,5 tysiąca odbiorców pozostaje nadal bez prądu. Największe utrudnienia z tym związane są w powiatach żywieckim, wodzisławskim, pszczyńskim i cieszyńskim.

Przekroczone stany alarmowe są na rzece Brynicy w Brynicy i na Pszczynce w miejscowości Mizerów-Borki. Stany ostrzegawcze natomiast przekroczone są w Kozłowej Górze na Brynicy i w miejscowości Pewel Mała na Koszarawie.

Najwięcej interwencji miało miejsce w Katowicach, a także na terenie powiatów: żywieckiego, raciborskiego i cieszyńskiego. Ponadto pełne ręce roboty mieli także strażacy bielscy, gliwiccy i częstochowscy.

Wszystkie zdarzenia miały miejsce wczoraj - jak informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w nocy wiatr osłabł i nie wyrządził większych zniszczeń.

Skutki wichur wciąż odczuwalne są jednak dla pasażerów Kolei Śląskich. W tej chwili na liniach Zwardoń - Żywiec oraz Wisła Głębce - Chybie kursują autobusy. Koleje Śląskie nie wykluczają także, że w ciągu dnia zostanie podjęta decyzja o uruchomieniu autobusów za inne pociągi. Przewoźnik apeluje by śledzić na bieżąco na stronie internetowej informacje, dotyczące kursów pociągów. Kilka tysięcy odbiorcow w regionie może mieć jeszcze braki w dostawach prądu. Ucierpiał znowu żywiecki Park Habsburgow, powalonych zostało kilkanaście drzew, park został zamknięty.

 

Cały dzień interwencji.

Strażacy byli wzywani do powalonych drzew, zalanych posesji czy zniszczonych dachów. Jedna osoba została ranna w wyniku żywiołu. Do zdarzenia doszło w Katowicach przy ulicy Mysłowickiej, gdzie silny wiatr przewrócił drzewo na samochód osobowy. W regionie zerwanych zostało ponad 70 dachów, strażacy usunęli także ponad 800 wiatrołomów.

25 tysięcy mieszkańców województwa ślaskiego pozbawionych było prądu. Huraganowy wiatr zrywał linie energetyczne. Szczególnie dotknięte są południowe powiaty naszego regionu: cieszyński, bielski i żywiecki.

— Wszystko zmienia się bardzo szybko — mówi rzecznik śląskiego oddziału Tauron Dystrybucja, Łukasz Zimnoch.


— Postawiliśmy na nogi wszystkie służby, żeby mieszkańcy województwa jak najszybciej mieli prąd — mówi Zimnoch.

Służby energetyczne od rana walczą ze skutkami porywistego wiatru. 7 tysięcy odbiorców na Śląsku wciąż nie ma prądu. 

W związku z niesprzyjającą pogodą służby energetyczne powołały dodatkowe zespoły techników, żeby na bieżąco usuwać awarie. 

— Orkan Grzegorz pustoszy szczególnie południe naszego województwa — mówi rzeczniczka śląskiej straży pożarnej, Aneta Gołębiowska.


Najwięcej interwencji zanotowano w powiatach: cieszyńskim, żywieckim, raciborskim, mikołowskim i kłobuckim.

Pogoda po raz kolejny nie oszczędziła zabytkowego żywieckiego parku. Niedawny orkan Ksawery zniszczył tam ponad setkę drzew, a przechodząca dziś nad Żywiecczyzną wichura przewróciła kolejne 12. Poważnie uszkodzony został też jeden z mostków. W związku z wiejącym nadal w regionie silnym wiatrem burmistrz Żywca podjął decyzję o zamknięciu parku dla zwiedzających. Decyzja ma obowiązywać do odwołania.

Autor: Ewelina Kosałka-Passia, Katarzyna Graboń /rs/