Królowa Sportu wróciła na Stadion Śląski

fot.Piotr Muszalski

W sobotnie popołudnie odbył się pierwszy na Śląsku, a drugi w Polsce mityng lekkoatletyczny w tym sezonie. Chociaż zawodnicy rywalizowali bez wsparcia kibiców, to poziom zawodów nie zawiódł.

Biegi na 100, 200, 300 i 600 metrów. Konkurs mieszany w rzucie młotem, zawody w pchnięciu kulą i rywalizacja w skoku o tyczce. Te konkurencje rozegrano w sobotnim mityngu pod hasłem "Królowa sportu wraca na Stadion Śląski". I wróciła, w wielkim stylu, bo choć zmagań lekkoatletów nie mogli oglądać kibice to ci postarali się o emocję. 

Myślę, że jak najbardziej za tym tęskniłam, brakowało mi tej rywalizacji. Oczywiście nie jest to tak jak było, brakuje przede wszystkim kibiców na trybunach, bo to jednak oni sprawiają, że te zawody po prostu żyją, że my dostajemy jeszcze dodatkowej mobilizacji, jest wrzawa. Dzisiaj tak niestety nie było, ale oczywiście tęskniłam za tymi startami, więc cieszę się, że była taka możliwość i od razu jak widać wykorzystałam to z przytupem - mówiła Justyna Święty - Ersetic, nasza czołowa biegaczka i ambasadorka Stadionu Śląskiego.


Podwójna mistrzyni Europy z Berlina była najbardziej zapracowaną zawodniczką sobotniego mityngu. Najpierw, po raz pierwszy w karierze, pobiegła na 100 m., zajmując ostatecznie drugie miejsce. Później nie dała szans rywalkom w biegu na 300 m. Na zakończenie mityngu pobiegła w roli tzw. "zająca" na 600 metrów, gdzie nadawała tempo Joannie Jóźwik. 

Duże emocje towarzyszyły też konkursowi mieszanemu w rzucie młotem. Najpierw Katarzyna Furmanek została kolejną Polką która przekroczyła granicę 70. metra, po niej z dobrej strony pokazał się Wojciech Nowicki. Brązowy medalista z Rio rzucił młotem na odległość 78,52 - co jest drugim rezultatem w tym roku na świecie.

Jestem zadowolony i zaskoczony trochę ponieważ tak naprawdę jeszcze nie schodziliśmy z treningu, ja cały czas robię od paru miesięcy zimowy trening. Wiadomo, że trochę to trzeba było pozmieniać na czas tej przerwy, ale naprawdę jest fajnie, zdrowie dopisuje i mam nadzieję, że jak zaczniemy już robić taki trening czysto startowy to jeszcze dołożę do tego wyniku - powiedział zwycięzca rywalizacji na rzutni Stadionu Śląskiego.


Z dobrej strony w sobotnich zawodach pokazał się też Konrad Bukowiecki, który wygrał drugi konkurs w przeciągu 48. godzin. Na wyróżnienie zasługują też rezultaty Rafała Omelki, Karola Zalewskiego i oczywiście powrót do biegania po długiej kontuzji Joanny Jóźwik. Jeszcze w tym sezonie w "Kotle Czarownic" rozegrane zostaną przynajmniej dwa memoriały. Mamy nadzieję, że przy dopingu kibiców.

Autor: Piotr Muszalski/pm/