Górnik goni Raków. Zabrzanie wygrali z Pogonią Szczecin

fot.gornikzabrze.pl

Czerwona kartka Huberta Matyni odmieniła ten mecz. Jesus Jimenez doprowadził do wyrównania, a w drugiej połowie gol Bartosza Nowaka przesądził o wygranej Górnika.

Już w pierwszych minutach niecelnie główkował Jesus Jimenez. Goście szybko odpowiedzieli za sprawą Sebastiana Kowalczyka, ale z jego strzałem poradził sobie Martin Chudy. Następny strzał Górników był już celny, ale uderzenie Bartosza Nowaka sparował Dante Stipica. Po wymianie ciosów obie drużyny spuściły z tonu, aż do 16. minuty. Kolejny rzut rożny w wykonaniu gości przyniósł im prowadzenie. 19 - letni Maciej Żurawski najlepiej zachował się w zamieszaniu w polu karnym i pokonał Chudego. Górnik chciał od razu ruszyć na rywali, ale większość dośrodkowań w szesnastkę przyjezdnych nie miało adresatów. W 30. minucie sam na sam ze Stipicą wyszedł Jimenez. Bramkarz ze Szczecina wygrał pojedynek z najskuteczniejszym zabrzaninem, ale ten nie dał za wygraną. Piłka odbita przez golkipera gości została opanowana przez Hiszpana tuż przy linii końcowej, ten zagrał futbolówkę Nowaka, jednak jego strzał odbił Michał Kucharczyk, do piłki dopadł Erik Janża i mocnym strzałem tuż przy słupku zaatakował bramkę szczecinian. Tam na linii bramkowej stał Hubert Matynia, który zablokował strzał ręką. Obrońca Portowców otrzymał czerwoną kartkę, a Górnik jedenastkę, którą na bramkę zamienił Jimenez. Do końca połowy piłkarze obu drużyn nie stworzyli już dogodnych sytuacji, a bramkarze musieli sobie radzić tylko z tzw. "strzałami na notę".

Górnik od początku drugiej odsłony chciał szybko wykorzystać osłabienie gości. I powinien tego dokonać w 53. minucie. Wtedy to błąd popełnił strzelec bramki dla gości, który lekceważąco podał piłkę do swojego bramkarza, podanie przejął Jimenez, ale przegrał pojedynek ze Stipicą. Po pół godzinie gry Górnik zdominował rywali. Nie tylko nie potrafili wyjść ze swojej połowy, ale i mieli trudności z wyjściem z pola karnego. Górnicy mieli kilka niezłych sytuacji, ale albo nikt nie potrafił przeciąć mocnego podania Janży, albo strzał Alexa Sobczyka został zablokowany przez obrońców, albo po prostu defensywa gości rozbijała kolejne akcję zaczepne podopiecznych Marcina Brosza. W 60. minucie w końcu miejscowi dopięli swego. Źle piłkę wybijał Luis Mata, wykorzystał ro Bartosz Nowak, po przyjęciu przełożył piłkę z lewej na prawą nogę i uderzył w długi róg. Prowadzenie 2:0. Pogoń grająca w 10 - tkę. Wydawało się, że to koniec emocji na stadionie im. Ernesta Pohla. Na 15. minut przed końcem Górnicy powinni zamknąć ten mecz. Najpierw z dystansu spróbował Manneh. Potem swoją sytuację miał Jimenez. Spróbował też wprowadzony w drugiej połowie Piotr Krawczyk, który w polu karnym koncertowo ograł obrońcę i ostrego konta strzelił, ale niecelnie. Jak niewykorzystane sytuacje się mszczą pokazała 76. minuta, w której Portowcy wyrównali. Ale sędzia po analizie VAR bramkę anulował. Chociaż obie drużyny stworzyły sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji to więcej bramek w tym meczu nie padło.

W takiej sytuacji Górnicy doprowadzili do wyrównania:

Dzięki wygranej Górnik Zabrze utrzyma po tej kolejce miejsce na najniższym stopniu podium Podopieczni Marcina Brosza zmniejszyli też przewagę do Rakowa. Częstochowianie swój mecz rozegrają w niedzielę.

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 2:1 (1:1)

0:1 – Żurawski 16′
1:1 – Jimenez 32′
2:1 – Nowak 60′

Górnik Zabrze: Chudy – Gryszkiewicz, Wiśniewski, Evangelou, Janża, Manneh, Masouras (73′ Bainović), Wojtuszek (46′ Prochazka), Nowak (86′ Koj), Sobczyk (62′ Krawczyk), Jimenez
Trener: Marcin Brosz

Pogoń Szczecin: Stipica – Stec, Żurawski (84′ Malec), Zech, Matynia, Podstawski (70′ Kozłowski) , Drygas (70′ Hostikka), Kucharczyk, Kowalczyk (37′ Mata), Gorgon, Zahović (70′ Benedyczak) Trener: Kosta Runjaic

Żółte kartki: Evangelou – Benedyczak, Kowalczyk (poza boiskiem)

Czerwona kartka: Matynia (30′)


Autor: Piotr Muszalski/pm/