Wiosna na Trójstyku. Stawianie Moja i Miyszani Owiec.

fot. Andrzej Ochodek

Na Trójstyku w Jaworzynce czyli w miejscu gdzie łączą się granice Polski, Czech i Słowacji, kultywowany jest w pierwszym dniu maja obyczaj zwany Stawianiem Moja. Towarzyszy mu tradycyjne Miyszani Owiec, czyli wiosenny redyk, najbardziej uroczyste święto w kalendarzu pasterskim. 

Stawianie Moja związane jest z nadejściem wiosny, z czasem radości i miłości połączonego z zabawą. 

— Polega na postawieniu drzewa iglastego, najczęściej świerku okorowanego, ale z pozostawionym zielonym czubkiem, który jest przyozdobiony kolorowymi wstążkami — mówi Elżbieta Legierska-Niewiadomska, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Istebnej.


Stawianie Moja towarzyszy Miyszaniu Owiec w Centrum Pasterskim. Początkiem maja beskidzcy gazdowie łączą owce w jedno wielkie stado, by móc rozpocząć tradycyjny kulturowy wypas. 

— Centrum Pasterskie w Koniakowie organizuje uroczyste rozpoczęcie sezonu wypasu owiec — mówi Elżbieta Legierska Niewiadomska


Zwierzęta od ponad 25 gospodarzy tworzą jedno stado, które pod opieką certyfikowanego bacy Piotra Kohuta paść się będzie na halach Beskidu Żywieckiego i Śląskiego.

— Uroczyste wyjście na hale poprzedza wspólna modlitwa, poświęcenie zwierząt, okadzanie koszora i wymieszanie ponad tysiąca owiec, by mogły utworzyć największe w Beskidach stado — tłumaczy Maria Kohut, bacowa z Koniakowa. 


Rozpoczęcie wypasu owiec otwiera też sezon na oscypka i tradycyjne owcze sery. 


W programie imprezy m.in. pokazy dawnych obrzędów związanych z rozpoczęciem wypasu owiec, rozpalenie watry i tradycyjne obrzędy a także koncert zespołu Koniaków, warsztaty i prezentacje rękodzieła oraz wystawa pasterska i degustacja serów. Kto jednak nie dotrze dziś do Koniakowa o oryginalne owcze produkty może pytać aż do końca września, bo dopiero "na świętego Michała" owce schodzą z hal. 

Autorzy: Katarzyna Graboń, Andrzej Ochodek /rs/