MP w tenisie ziemnym: Trudne początki Hurkacza w Bytomiu

fot.Piotr Muszalski/Radio Katowice

94. Mistrzostwa Polski w tenisie ziemnym mogły się rozpocząć od sporej niespodzianki. W meczu dnia Hubert Hurkacz, prawie dwie godziny, męczył się z kwalifikantem Jaszą Szajrychem. Hurkacz ostatecznie wygrał 6:4, 7:6.

29. tenisista świata to największa gwiazda turnieju rozgrywanego w tym roku na kortach Górnika Bytom. Hurkacz na kort wyszedł po godzinie 18:00, na przeciw siebie mając 18 - latka, który do turnieju głównego dostał się po eliminacjach. Od początku młody tenisista postawił się Hurkaczowi, zbierając brawa od kibiców. Pierwszego seta Hubert Hurkacz wygrał 6:4, ale prawdziwe schody dla gwiazdy turnieju rozpoczęły się w drugim secie. Hurkacz prowadził w nim już 3:0, ale nie mający nic do stracenia Szajrych potrafił dogonić rywala. Ostatecznie doszło do tie - break'a którego wygrał faworyt 7:4.

Dobry mecz na przetarcie, każdy mecz jest dobry. Cieszę się, że udało się wygrać, Jasza pokazał się z fajnej strony więc super dla niego, super doświadczenie, myślę, że w przyszłości będzie osiągał fajne wyniki - mówił tuż po spotkaniu Hubert Hurkacz, po czym dodał - Myślę, że starałem się grać agresywnie, parę piłek nie wchodziło, no ale cóż, czasami takie mecze się zdarzają, fajnie, że do przodu.

O wiele łatwiej z pierwszym turniejowym rywalem uporał się Kamil Majchrzak, który z Aleksandrem Orlikowskim rozprawił się 6:1, 6:0. Wszyscy w tegorocznych mistrzostwach ostrzą sobie zęby na finał Majchrzak - Hurkacz, a przecież ten pierwszy nigdy z obecnie najlepszym polskim tenisistą nie przegrał.

Normalnie to nie pasowałoby do tenisowego harmonogramu Huberta czy Kamila, gdyby grali na tym poziomie międzynarodowym, gdyby nie ta pandemia to nie byłoby takiej luki - mówi Wojciech Fibak, legenda polskiego tenisa - Na kortach ziemnych, gdy obydwaj są w szczytowej formie, to zawsze będzie bardzo wyrównany pojedynek z małym wskazaniem na Majchrzaka.


Finały gry pojedyńczej zaplanowano na niedzielę. W sobotę rozegrane zostaną finały debla.

Autor: Piotr Muszalski/pm/