Gwiaździarnia Pana Jana 01-07.11.2020

W ciągu minionego tygodnia zapewne zdążyliśmy już przyzwyczaić się nie tylko do wcześniejszych o godzinę, choć i tak z każdym kolejnym dniem nieco późniejszych wschodów Słońca, ale także pogodzić z wcześniejszymi o godzinę, na dodatek z dnia na dzień jeszcze o kolejne 2 min szybciej następującymi zachodami Słońca.


Przez cały listopad równie szybko jak dotąd, na szerokości geograficznej Katowic średnio o 1,6 min dziennie, ubywać będzie dnia rano, zaś już tylko średnio o 1,2 min na dobę wieczorami. Za miesiąc dzień więc będzie u nas o 84 min krótszy niż obecnie, a to przecież jeszcze nie koniec kurczenia się dni i wydłużania nocy, przed przypadającym 21 grudnia zimowym przesileniem, kiedy najkrótszy w roku dzień potrwa u nas 8 h 02 min, niemal dwukrotnie krócej od nocy. Znacznie szybciej proces ten przebiega na północnych krańcach Polski, gdzie na razie każdy kolejny dzień jest o 4 min krótszy od poprzedniego, a dzień zimowego przesilenia trwać będzie tylko 7 h 16 min. Przyczyną takich cyklicznych rocznych zmian długości dnia i nocy jest nachylenie pod kątem około 23,5° ekliptyki, czyli rocznej trasy Słońca po niebie, do płaszczyzny równika niebieskiego, będącej przedłużeniem płaszczyzny ziemskiego równika. Podczas grudniowego zimowego przesilenia Słońce przechodzi przez najdalej na południe wysunięty punkt ekliptyki, zaś podczas czerwcowego letniego przesilenia wznosi się na ekliptyce najwyżej. Dodajmy jeszcze, że sama ta pozorna wędrówka Słońca na tle gwiazd jest skutkiem ruchu obiegowego Ziemi wokół Słońca. 

Na razie, w niedzielę 1 listopada w Katowicach, Słońce pojawia się na niebie o godz. 6.34, by po 9 h 45 min dnia zniknąć pod horyzontem o 16.19, w sobotę 7 listopada wędrować będzie po niebie o 20 min krócej, od 6.44 do 16.09. Po zmianie czasu na zimowy, prawdziwe południe, czyli moment górowanie Słońca przypada przed godz. 12.00, z początkiem tygodnia o 11.27 na wysokości 25,1°, pod koniec tygodnia o 1 min później i 1,8° niżej. 

Nie powinno być już chyba zaskoczeniem, że z końcem zmierzchu ponad południowym horyzontem znów zobaczymy podobny rozkład gwiazd a także planet, jak przed tygodniem. Główną różnicę wprowadza wschodzący dopiero po zmierzchu, malejący z nocy na noc Księżyc. Z początkiem nocy od dłuższego już czasu obserwujemy, wznoszący się wtedy najwyżej ponad południowy horyzont Trójkąt Letni, z górującym właśnie Altairem z Orła, choć wzrok przykuwa, wędrujący dwukrotnie niżej, 17-krotnie jaśniejszy Jowisz, w coraz bliższym towarzystwie znacznie ciemniejszego Saturna. Ponad pół miesiąca po opozycji, Jowiszowi nadal dorównuje jasnością Mars, z początkiem nocy wznoszący się na podobną co on wysokość na wschodzie. 

Z początkiem tygodnia, wciąż błyszczący niemal całą tarczą na pograniczu Barana i Byka, Księżyc wschodzi pod koniec zmierzchu, rozświetlając jeszcze niebo przez prawie całą noc. W sobotę, już w Raku, z oświetloną niewiele ponad połową tarczy, Księżyc wschodzić będzie dopiero po 21.00, zapewniając w pełni ciemne wieczorne niebo, co może skusić do prób dostrzeżenia niewidocznych gołym okiem, najdalszych planet naszego Układu Planetarnego. 

Poruszający się najwolniej spośród wszystkich planet Neptun, w ostatnich latach zakreśla każdego roku niewielkie pętle na granicy konstelacji Wodnika i Ryb. Wędrując ruchem wstecznym przez 5 miesięcy, w tym roku, powraca do ruchu prostego pod koniec listopada. Po raz ostatni zahaczy o Wodnika za 4 lata, potem poruszając już jedynie w Rybach dopiero za 21 lat na stałe przeniesie się do Barana. Aby odnaleźć na niebie Neptuna, niezbędny jest teleskop albo przynajmniej bardzo dobra, jasna lornetka. Odszukać go można 27° na zachód od Marsa, 0,8° na wschód od 30-krotnie jaśniejszej gwiazdy fi Aquarii. Urana, w szczególnie sprzyjających warunkach, obserwator o przysłowiowo sokolim wzroku ma szansę dostrzec nawet gołym okiem, zwłaszcza obecnie, gdy w związku z sobotnią opozycją ze Słońcem świeci najjaśniej, Usytuowanego około 10° na południe od najjaśniejszych gwiazd Barana: alfy i bety, łatwiej jednak będzie odnaleźć Urana również używając choćby niewielkiej lornetki. 

Zarówno Mars, jak i Uran świecą zaledwie parę stopni od północnej granicy Wieloryba, największego spośród jesiennych gwiazdozbiorów. To 4. pod względem obszaru konstelacja całego nieba, swą powierzchnią ustępująca jedynie Wielkiej Niedźwiedzicy, Pannie i Hydrze. Starożytni obserwatorzy nieba w tym miejscu wyobrażali sobie mitologicznego potwora Ketosa, za namową urażonych nimf Nereid nasłanego przez boga mórz Posejdona na królestwo Etiopii, za przechwałki etiopskiej królowej Kasjopei, jakoby była najpiękniejszą w świecie. Bohaterami tej legendy, której zdecydowanie anty-bohaterem był właśnie ów Wieloryb Cetos, są również inne postacie znane jako jesienne gwiazdozbiory: mąż Kasjopei, etiopski król Cefeusz, ich córka Andromeda oraz Perseusz, wybawca Andromedy, gdy rodzice dla ratowania swej krainy przed potworem oddali mu Andromedę na pożarcie. 

Choć najjaśniejszymi gwiazdami konstelacji są 2–2,5 magnitudo alfa i beta, najbardziej znaną jest, oznaczona dopiero 15. literą greckiego alfabetu omikron Ceti, czyli Mira, znana również pod polską nazwą Cudowna. Jest to gwiazda zmienna, o okresie zmian około 332 dni, w skrajnych przypadkach osiągająca w maksimum jasność nawet 2,0 mag, zaś w minimum przygasając 1,5 tys. razy, do około 10 mag. W zagadce astronomicznej sprzed tygodnia pytaliśmy, czym szczególnym Mira wyróżnia się pośród innych gwiazd Wieloryba. To wprawdzie najciekawsza i najjaśniejsza gwiazda zmienna w tej konstelacji, jednak nie jedyna. Wyróżnia ją fakt, że jest ona pierwszą, odkrytą już 1596 ku gwiazdą zmienną, u której zauważono cykliczne zmiany jasności – dziś wiemy, że wywołane pulsowaniem rozmiarów gwiazdy. Traktowana jest jako prototyp całej, bardzo licznej grupy gwiazd tego typu, od jej nazwy własnej określanych jako mirydy. W samym Wielorybie, oprócz Miry odnajdziemy co najmniej 3 inne mirydy o w miarę dużych podczas maksimum jasnościach. 

Pora na kolejne miesięczne podsumowanie naszych zagadek. Na 4 zagadki października otrzymaliśmy łącznie 95 odpowiedzi od 26 Słuchaczek i Słuchaczy. Byli to: 

Adam z Tuchomii, Adam z Bielska-Białej, Anna z Bielska-Białej, Bogdan z Orzesza, Dorota z Żarek-Letniska, Franciszek z Kaczyc, Grzegorz z Zabrza, Halina z Rudy Śląskiej, Hanna i Tadeusz z Rudy Śląskiej, Henryk z Bytomia, Henryk z Lędzin, Henryk z Pielgrzymowic, Jakub z Mysłowic, Justyna z Olesna, Krystyna z Jaworzna, Marek z Woźnik, Mariusz z Reńskiej Wsi, Paweł z Kościana, Piotr z Krzanowic, Piotr z Gliwic, Piotr z Zabrza. Przemysław z Krakowa, Stefan z Rudy Śląskiej, Wiesław i Paweł z Myszkowa, Wiesław z Zawiercia, Zygmunt z Brennej

Spośród autorów co najmniej 3 poprawnych odpowiedzi również tym razem wytypowaliśmy Gwiaździarza Miesiąca Października 2020 roku, który to honorowy tytuł przypadł

p. Henrykowi z Pielgrzymowic. Gratulujemy!

A oto dzisiejsza, wbrew pozorom niebanalna zagadka. Proszę dobrze zastanowić się i odpowiedzieć na pytanie: podczas której z czterech głównych faz Księżyca, Słońce oświetla największą część powierzchni naszego naturalnego satelity?

Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 5 listopada. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne wydanie Gwiaździarni za tydzień.


Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Nowe odcinki gwiezdnej gawędy Pana Jana ukazują się w każdą sobotę wieczorem na  www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl