Polska lepsza od Ukrainy w towarzyskim meczu na Stadionie Śląskim

fot.laczynaspilka.pl

Rywale trochę pomogli biało - czerwonym, ale nie zmienia to faktu, że Polacy pewnie ograli Ukrainę 2:0.

Towarzyskie spotkanie rozegrane na Stadionie Śląskim nie miało ciężaru gatunkowego. Dlatego też selekcjoner Jerzy Brzęczek zdecydował się na eksperymenty. W składzie było miejsce na dwa debiuty w narodowych barwach, miejsce dla zawodników którzy mają się odbudować i ciekawą perspektywę jeśli chodzi o przyszłość naszej reprezentacji. Lepiej w ten mecz weszli jednak nasi wschodni sąsiedzi. Tu też trzeba przypomnieć, że Andij Szewczenko nie zdecydował się na wystawienie pierwszej jedenastki, ale było kilku doświadczonych graczy z którymi nasi zawodnicy mieli nie małe problemy. Niestety, już w 11. minucie ukraińska reprezentacja stanęła przed szansą objęcia prowadzenia. Paweł Bochniewicz przerwał kontratak gości faulem w polu karnym, do jedenastki podszedł Andrij Jarmołenko, który trafił prosto w słupek. Ta sytuacja nie podrażniła Polaków. To nawet przyjezdni zaczęli jeszcze bardziej atakować. Przez dobre kilka minut podopieczni Jerzego Brzęczka nie potrafili opuścić własnej połowy, a Łukasz Skorupski miał coraz więcej pracy. Po 25. minutach przebudzili się nasi liderzy. Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik mieli swoje okazję, coraz pewniej poczynał sobie Jacek Góralski, a strzał Przemysława Płachety golkiper gości wybronił z niemałym trudem. W kolejnej akcji nie miał już nic do powiedzenia, ale sam był sobie winien. Do długiego podania Macieja Rybusa wybiegł Piotr Zieliński, do akcji wystartował Andrij Łunin, który na 25. metrze chciał przerwać kontrę Polaków. Zrobił to jednak tak nieporadnie, że odzyskaliśmy piłkę, a Krzysztof Piątek z dalszej odległości umieścił piłkę w pustej bramce.

W drugiej połowie następowały systematyczne zmiany w składach obu reprezentacji. Trenerzy dawali szanse kolejnym piłkarzom. I taką szansę wykorzystał Jakub Moder, który pojawił się na boisku w 61. minucie, a już minutę później cieszył się z bramki. Po stałym fragmencie gry Ukraińcy stracili koncentrację w polu karnym, a tam najlepiej odnalazł się Moder, który wpakował piłkę do bramki. Po strzeleniu drugiej bramki Polacy cofnęli się, ale na boisku było wiele chaosu nad którym nie potrafiła zapanować żadna z jedenastek. Dopiero w 75. minucie goście zagrozili Skorupskiemu. Cyhankow wyszedł sam na sam, ale uderzył obok polskiego bramkarza. 

Mecz towarzyski Jerzy Brzęczek może zaliczyć na plus. Teraz przed nim i jego podopiecznymi o wiele trudniejsze zadania.

Polska – Ukraina 2:0 (1:0)

Krzysztof Piątek 40, Jakub Moder 62

Polska: 12. Łukasz Skorupski – 17. Robert Gumny (78, 18. Bartosz Bereszyński), 3. Sebastian Walukiewicz, 2. Paweł Bochniewicz, 13. Maciej Rybus (79, 16. Arkadiusz Reca) – 10. Przemysław Płacheta (83, 19. Sebastian Szymański), 14. Mateusz Klich, 6. Jacek Góralski (62, 8. Karol Linetty), 7. Arkadiusz Milik (62, 9. Jakub Moder), 20. Piotr Zieliński (46, 21. Kamil Jóźwiak) – 23. Krzysztof Piątek.

Ukraina: 23. Andrij Łunin – 13. Juchym Konopla (63, 18. Wałerij Bondar), 4. Serhij Krywcow, 22. Mykoła Matwijenko, 16. Bohdan Mychajliczenko – 7. Andrij Jarmołenko (46, 11. Marlos), 17. Ołeksandr Zinczenko (56, 14. Ihor Charatin), 21. Jewhenij Makarenko, 20. Wiktor Kowałenko (76, 5. Serhij Sydorczuk), 19. Ołeksandr Zubkow (46, 15. Wiktor Cyhankow) – 9. Roman Jaremczuk (46, 10. Júnior Moraes).

Żółte kartki: Góralski – Charatin. 

Autor: Piotr Muszalski/pm/