Radomianie przełamali się w Sosnowcu. Szósta porażka z rzędu MKS - u Będzin

fot.Piotr Muszalski

Dla siatkarzy z Będzina był to "mecz za 6 punktów", ale mimo walki musieli oni uznać wyższość Cerrad Enea Czarnych Radom na własnym parkiecie.

Dla obu drużyn spotkanie miało dużą wagę. MKS przegrał pięć spotkań z rzędu, chociaż nieźle podopieczni Jakuba Bednaruka pokazali się w meczu z ZAKSĄ. Czarni zawodzą od początku sezonu i też chcieli przerwać pasmo niepowodzeń. Bardzo dobrze weszli w spotkanie rozgrywane w Sosnowcu. Na początku pierwszej odsłony wypracowali sobie dwupunktową przewagę i utrzymywali ją do końca seta.

Na drugą odsłonę podrażnieni porażką wyszli gospodarze. Dobrze zaczęli serwować Rafał Faryna i Bartosz Schmidt, fantastycznym blokiem kilka razy popisał się Jose Ademar Santana, a w tym elemencie nie ustępował mu Tomasz Kalembka. Dobrze rozgrywał też Thiago Veloso i miejscowi już po kilku minutach prowadzili 8:1. Nie było na nich recepty. Choć podopieczni Roberta Prygiela niwelowali straty to nie potrafili się zbliżyć do będzinian. Ci z bezpieczną przewagą dotarli do końcówki seta ostatecznie go wygrywając.

Trzeci set był przełomowy dla losów tego spotkania. Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem po tak rewelacyjnym secie. Ale to rywale w pewnym momencie objęli trzypunktowe prowadzenie i wtedy zaczęła się walka punkt za punkt. W pewnym momencie będzinianie postawili wszystko na jedną kartę, co się im opłaciło, bowiem doprowadzili do remisu. Końcówka seta była szalona. Drużyny wymieniały się prowadzeniem, ale to radomianie okazali się lepsi w tym secie, co znacząco podłamało gospodarzy.

Widać to było w czwartym secie. W grze drużyny Bednaruka było widać wiele błędów w przyjęciu i ataku, co odbiło się na wyniku 3:9 dla gości. W połowie seta powoli widać już było kto wygra to spotkanie. Siatkarze MKS - u próbowali jeszcze zawalczyć na koniec seta, ale rywale nie pozwolili wydrzeć sobie prowadzenia z rąk i wygrali tę partię jak i całe spotkanie.

- Dla nas co chwilę jest mecz o życie. Nie spodziewaliśmy się, że dzisiaj nie zdobędziemy tych punktów, jesteśmy zawiedzeni tym trzecim setem gdzie faktycznie pod kontrolą punktowo to nie było, ale to my prowadziliśmy grę, byliśmy takim zespołem który dominuje i nagle przy 20. zrobiliśmy dwa błędy i się to skończyło. Jesteśmy na tym miejscu na którym jesteśmy, szukamy jeszcze rezerw, gramy na prawdę to co potrafimy, ale to jest za mało na PlusLigę - mówił po spotkaniu Jakub Bednaruk, trener MKS - u Będzin.


 

Siatkarze MKS - u Będzin już w najbliższy poniedziałek zagrają mecz z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. W derbowym starciu mogą poszukać punktów, gdyż Jurajscy Rycerze kiepsko radzą sobie w ostatnim czasie.

MKS Będzin - Cerrad Enea Czarni Radom 1:3 (23:25, 25:18, 23:25, 17:25)

MKS: Sobański, Kalembka, Veloso, Schmidt, Faryna, Ademar Santana, Gregorowicz (libero) oraz Makowski, Ratajczak, Bobrowski, Godlewski, Teklak

Czarni: Dryja, Ostrowski, Kędzierski, Konarski, Loh, Sander, Masłowski (libero) oraz Gąsior, Josifow 

Autor: Piotr Muszalski/pm/