Udana pogoń tyskich hokeistów. GKS wygrał w Krakowie po karnych

fot.twitter.com/GKSTychy

Hokeiści GKS - u Tychy przegrywali już 0:3, ale zdołali odrobić straty i wygrać z Comarch Cracovią po serii rzutów karnych.

Pierwsza tercję niemal całkowicie zdominowali gospodarze. Już na 5. minut przed jej końcem prowadzili 3:0.W grze GKS - u było wiele chaosu i przede wszystkim niedokładności. Do tego dochodziły też kary, z których korzystali miejscowi. Bramkę kontaktową strzelił co prawda Bartłomiej Pociecha, ale taka postawa tyszan niczego dobrego im nie wróżyła. Ale na drugą tercję goście wyszli już z zupełnie innym nastawieniem. Jakby odmienieni zaczęli przejmować kontrolę na krakowskiej tafli. Oprócz szybkiej gry w końcu zaczęli dokładnie konstruować akcje. W niespełna 4. minuty doprowadzili do remisu po bramkach Olafa Bizackiego i Mateusza Gościńskiego. Cracovia jeszcze w tej tercji odpowiedziała golem Štěpána Csamangó. Po dość spokojnym początku trzeciej odsłony tyszanie zaczęli grać śmielej. W 46. minucie odważna gra przyniosła efekt. Golkiper Pasów zdołał jeszcze obronić trudny strzał Bizackiego, ale przy dobitce Christiana Mroczkowskiego był bezradny. Od tego momentu zaczęła się wymiana ciosów. Obie drużyny próbowały zaskoczyć przeciwnika, ale nikomu to się nie udało. W dogrywce bramki też nie padły, chociaż i po jednej i po drugiej stronie hokeiści stworzyli po stuprocentowej sytuacji. Chociaż karne po pudłach gości zaczęły się lepiej dla Cracovii, która prowadziła 2:0, to po pięciu seriach był już remis. Potem festiwal niedokładności przerwał Filip Komorski, a po nim spudłował Nejezchleb i dwa punkty pojechały do Tychów.

Comarch Cracovia – GKS Tychy 4:5 pk. (3:1, 1:2, 0:1, 0:0 d., 2:3 k.)

1:0 – Tomáš Franek – Mateusz Bezwiński (1:55),

2:0 – Damian Kapica – Taavi Tiala (13:19),

3:0 – Jakub Šaur – Jiří Gula, Taavi Tiala (14:54, 5/4),

3:1 – Bartłomiej Pociecha – Jean Dupuy, Radosław Galant (17:36, 5/3),

3:2 – Olaf Bizacki (24:49),

3:3 – Mateusz Gościński – Konsta Mesikämmen, Filip Komorski (28:41),

4:3 – Štěpán Csamangó – Joseph Widmar, Jiří Gula (37:50),

4:4 – Christian Mroczkowski – Olaf Bizacki (45:39),

4:5 – Filip Komorski (65:00, decydujący rzut karny).

Minuty karne: 8-6.

Strzały: 36-31.

Comarch Cracovia: Kowalówka – Gula, Šaur (2); Tiala, Němec, Kapica (2) – Musioł, Gutwald; Ferrara, Ježek, Nejezchleb – Doherty (2), Dudáš (2); Brynkus, Widmar, Csamangó – Kamiński, Gosztyła; Drzewiecki, Bezwiński, Franek. Trener: Rudolf Roháček.

GKS Tychy: Murray (od 14:55 Lewartowski) – Kotlorz, Pociecha; Jeziorski, Komorski (2), Gościński – Mesikämmen, Seed; Dupuy,  Ubowski, Marzec (4) – Havlík, Ciura; Witecki, Wronka, Mroczkowski – Kogut, Bizacki; Gruźla, Galant, Krzyżek. Trener: Krzysztof Majkowski.

Autor: Piotr Muszalski/pm/