Siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie zatrzymali Cuprum, ogrywając lubinian w trzech setach

fot.aluroncmc.pl

Siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie ograli Cuprum Lubin 3:0. Drużyna gospodarzy przypominała momentami zespół z początku sezonu.

Gospodarze zaczęli spotkanie z animuszem i na wysokiej skuteczności. Oprócz dobrej postawy w ataku podopieczni Igora Kolakovicia dobrze prezentowali się w obronie dzięki czemu wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Jednak od prowadzenia 17:13 w szeregi siatkarzy Warty wdało się rozprężenie co skrzętnie wykorzystali lubinianie i po chwili było już 19:19. Po bardzo długiej wymianie zakończonej przez Ronalda Jimeneza goście prowadzili już 21:20 dla gości. Lubinianie zaczęli przeważać, ale przy stanie 23:23 Penczew posłał piłkę w aut i to Rycerze mieli pierwszego setbola. Wybronili atak rywali, a Mateusz Malinowski dostał bardzo trudną piłkę na kontrze i, co pokazał dopiero challenge, zahaczył o ręce blokujących, dając zwycięstwo gospodarzom.

Ten który skończył pierwszego seta dawał się we znaki gościom i w drugim secie. Zresztą Malinowski był najlepszym zawodnikiem tego meczu po obu stronach siatki. To właśnie w dużej mierze dzięki niemu drugi set zaczął się od prowadzenia 4:1. Zagrywka ulubieńca miejscowych kibiców siała popłoch w szeregach lubinian, ale co z tego skoro ci po chwili zdołali wyrównać. Miejscowi siatkarze nie podłamali się tym i zaczęli spokojnie odbudowywać przewagę. Tak jak w pierwszym secie, tak i w drugiej partii wyszli na czteropunktowe prowadzenie, ale nie dopuścili już do sytuacji z seta numer 1. A zwiększanie przewagi rozpoczęło się od wejścia na zagrywkę Malinowskiego przy stanie 12:10. Popularny Malina zszedł z niej dopiero przy stanie 19:11. Końcówka była już tylko formalnością, na boisku pojawili się na podwójnej zmianie Gjorgji Gjorgjiew oraz Grzegorz Bociek i to właśnie kapitan Aluron CMC zakończył seta w polu serwisowym, najpierw trafiając Penczewa, a po chwili kolejną trudną zagrywką prowokując rywali do błędu. 

Pewność gospodarzy coraz bardziej było widać na parkiecie. Mimo, że to Cuprum zaczął od prowadzenie 3:1 to niezawodny tego wieczoru Malinowski odrobił będąc na zagrywce i po chwili było już 5:3 dla miejscowych. Potem znów gospodarzom przydarzył się chwilowy przestój, bowiem gdy prowadzili 10:8, przyjezdni doprowadzili do wyrównania. W dwóch kolejnych ustawieniach Jurajscy Rycerze mieli jednak na zagrywce Malinowskiego i Garretta, którzy narobili ogromnych problemów przyjmującym Miedziowych, wyprowadzając miejscowy zespół na prowadzenie 18:13. Rozpędzeni żółto - zieloni nie dali się już zatrzymać i wygrali do 19, a ostatnią akcję zakończył skutecznym atakiem z lewego skrzydła Garrett Muagututia.

Aluron CMC Warta Zawiercie – Cuprum Lubin 3:0 (25:23, 25:14, 25:19) 

Aluron: Cavanna, Orczyk, Muagututia, Flavio, Niemiec, Malinowski, Żurek (libero) oraz Gjorgjew, Kania, Bociek 

Cuprum: Tavares Rodrigues, Ferens, Penczew, Smoliński, Gunia, Jimenez, Szymura (libero) oraz Maruszczyk, Jakubiszak, Magnuszewski 

Autor: Piotr Muszalski/pm/