Lider przerwał serię koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza

fot.mksdabrowa.pl

Koszykarzy Enea Zastalu BC Zielona Góra pokonali z MKS-em Dąbrowa Górnicza 97:69. Tym samym lider Energa Basket Ligi przerwał serię czterech wygranych z rzędu dąbrowian.

Gospodarze rozpoczęli dobrze. Już na samym początku pierwszej kwarty trafili trzykrotnie z dystansu. Mistrzowie Polski z minuty na minutę zaczęli przejmować kontrolę. Solidna defensywa zielonogórzan dawała się we znaki miejscowym, na dodatek ci nie mieli recepty na szalejącego pod koszem Geoffreya Groselle. Dąbrowianie zaczęli się też mylić zza łuku, a Zastal budował przewagę. Po dwóch kwartach lider tabeli prowadził różnicą 19 oczek. 

Po zmianie stron gospodarze rzucili się do odrabiania strat. W trzeciej kwarcie wychodziło im to całkiem dobrze. Dzięki dobrej skuteczności, także z dystansu, straty zmalały do 12 punktów. Jednak czwarta odsłona była już popisem drużyny gości. Podopieczni Żana Tabaka decydującej kwarcie znacznie poprawili swoje statystyki. Dość powiedzieć, że aż 7 koszykarzy z Zielonej Góry miało na swoim koncie dwucyfrowe zdobycze punktowe.

Dąbrowianie nie zdołali postawić się we własnej hali mistrzom Polski. Kiepsko spisał się powracający do składu M.J. Rhett. Zwycięstwo drużyny gości było jak najbardziej zasłużone.

MKS Dąbrowa Górnicza - Enea Zastal BC Zielona Góra 69:97 (20:28, 14:25, 26:19, 9:25)

MKS: Michał Nowakowski 19, Lee Moore 14, M.J. Rhett 8, Vytenis Cizauskas 8, Elijah Wilson 8, Milivoje Mijović 5 (11 zb), Andy Mazurczak 5, Jakub Motylewski 2, Michał Kroczak 0, Marek Piechowicz 0.

Zastal: Geoffrey Groselle 18, Janis Berzins 13, Iffe Lundberg 11, Marcel Ponitka 11, Filip Put 11, Łukasz Koszarek 11, Cecil Williams 10, Rolands Freimanis 5, Kris Richard 4, Kacper Traczyk 3, Kacper Porada 0, Nikodem Klocek 0.

Autor: Piotr Muszalski/pm/