Polscy szczypiorniści bliscy sprawienia sensacji. Jednobramkowe zwycięstwo Hiszpanów.

fot.twitter.com/handballpolska/

Piłkarze ręczni reprezentacji Polski walczyli do końca z faworytem swojej grupy. Ostatecznie minimalnie lepsi okazali się aktualni mistrzowie Europy.

W wyjściowym składzie Biało-Czerwonych na ten mecz doszło do dwóch zmian. Na bramce pojawił się Adam Morawski, a na prawym skrzydle Michał Daszek. Oba zespoły dobrze wypełniały swoje zadania defensywne od pierwszych minut. Mecz był zacięty, ale to Hiszpanie wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Jak świetnie reprezentacje prezentowały się w obronie niech świadczy fakt, że po 12 minutach było 4:4. W pierwszym kwadransie w grze reprezentacji Polski rządziła zespołowość. Pierwsze 5 trafień zaliczył inny zawodnik. Świetnie karne egzekwował Arkadiusz Moryto. I chociaż w bramce dobrze radził sobie Morawski przeciwnicy znów wyszli na dwie bramki przewagi. Przerwa wzięta przez trenera Rombla nieco pomogła polskim szczypiornistom, ale na przerwę schodzili oni z trzybramkową stratą.

Po przerwie bardzo aktywni w drużynie hiszpańskiej byli bracia Dujszebajew. To dzięki ich grze i trafieniom Polacy przegrywali już pięcioma bramkami. Wszystko zmierzało do pewnej wygranej mistrzów Europy. Selekcjoner Biało-Czerwonych zaczął rotować składem. Jeszcze lepiej niż w pierwszych 30 minutach radził sobie Morawski. Znów dała o sobie znać zespołowość polskiej drużyny. Szczelna defensywa, skuteczność w kontrach i Polacy niemal dogonili rywali. Gdy przegrywali 18:19 dał o sobie znać Szymon Sićko, którego gol dał remis. Gdy do zakończenia spotkania pozostał kwadrans Polacy znów stracili dwie bramki.

Polacy nie poddali się. Zagrali dobre kilka minut i znów doprowadzili do remisu. Tym razem Maciej Gębala popisał się strzałem nie do obrony i mecz zaczął się od początku. Jednak na ponad minutę przed końcem rywale znów prowadzili różnicą dwóch bramek. W 58. sekundzie trener Rombel zdecydował się wycofać bramkarza, co po chwili się opłaciło gdyż straty zostały zmniejszone do zaledwie jednego trafienia za sprawą Michała Olejniczaka. Jednak przy stanie 26:27 ostatnią akcję mieli Hiszpanie, którzy szanowali piłkę i dowieźli zwycięstwo do końcowej syreny. 

Po dwóch meczach szczypiorniści reprezentacji Polski mają na swoim koncie dwa punkty, dzięki zwycięstwu w pierwszym meczu nad Tunezją. Są już bliscy awansu do drugiej rundy. Ostatni mecz w grupie rozegrają z Brazylijczykami 19. stycznia.

Polska – Hiszpania 26:27 (11:14)

Polska: Morawski, Wyszomirski– Olejniczak 3, Krajewski, Walczak 1, Sićko 6, Majdziński 3, Czuwara 1, Pilitowski,  Moryto 5, Daszek, M. Gębala 3, Przybylski 2, Dawydzik, T. Gębala 2, Chrapkowski.

Kary 12 min.

Hiszpania: Perez de Vargas, Corrales – Maqueda 1, Fernandez 5, Entrerrios 5, A. Dujszebajew 2, Sarmiento, Sole 2, Figueras 2, Canellas 1, Morros, Gomez 2, Arino, Guardiola, Marchan 2, D. Dujszebajew 5. 

Kary 4 min.  

Autor: Piotr Muszalski/pm/