Niespodzianka w Olsztynie. Jastrzębski Węgiel przegrał z Indykpolem AZS.

fot.jastrzebskiwegiel.pl

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mimo, że gładko wygrali pierwszego seta, w całym meczu musieli uznać wyższość olsztynian.

Faworyt tego spotkania był jeden. Wicelider PlusLigi jechał na północ po komplet punktów. Jastrzębianie zaczęli zgodnie z planem. As serwisowy Mohameda Al Hachdadiego, skuteczna kontra Tomasza Fornala i błędy gospodarzy sprawiły, że przyjezdni prowadzili 6:1. Olsztynianie próbowali się odgryzać, ale Pomarańczowi nadal grali imponująco. Szczególnie dobrze radził sobie Fornal, co przekładało się na wynik 11:5. Przerwy i zmiany nieco pomogły zespołowi Daniela Castellaniego, który zmniejszył prowadzenie gości do stanu 14:10. Jednak cztery kolejne akcje padły łupem jastrzębian. Kolejne błędy miejscowych dawały punkty Pomarańczowym, którzy przed decydującą fazą seta prowadzili 20:10. Z taką przewagą goście spokojnie dotrwali do końca seta, którego wygrali do 15.

Wydawało się, że wyjazd do Olsztyna będzie przysłowiowym "spacerkiem" dla jastrzębian. Początek drugiej partii był już bardziej wyrównany. Od stanu 7:7 drużyny nie potrafiły objąć dwupunktowego prowadzenia. Jednak to gospodarze pierwsi uzyskali większą przewagę, gdy pomylił się Al Hachdadi, a potem miejscowi dołożyli asa serwisowego i prowadzili 14:11. Indykpol złapał rytm i powiększał swoją przewagę. Przy wyniku 17:13 Luke Reynolds poprosił o czas. Chociaż zaraz po wznowieniu gospodarze zdobyli punkt, to potem w kilku akcjach jastrzębianie zmniejszyli straty i przegrywali już tylko 18:19. Następnie Yacine Louati wykorzystał kontrę i był remis. Francuski przyjmujący nie zwalniał tempa i to dzięki jego atakom Jastrzębski Węgiel miał dwa punkty zapasu. Tylko, że szybko je roztrwonił i na tablicy było 22:22. Pierwsi setbola mieli jednak jastrzębianie, ale AZS się wybronił. Potem to gospodarze stanęli przed szansą na skończenie seta, ale też jej nie wykorzystali. W przypadku miejscowych zadziałała zasada "do dwóch razy sztuka" i podopieczni Daniela Castellaniego drugiego setbola już nie zmarnowali.

Doprowadzenie do remisu w setach dodało pewności gospodarzom. Mocno weszli w trzeciego seta. Prowadzili 7:5, potem Pomarańczowi wyrównali, ale gospodarze znów wrócili do dwupunktowej przewagi. Zespół ze Śląska się nie poddawał i znów mieliśmy remis po 9. Na parkiecie lekką przewagę powoli uzyskiwali siatkarze Indykpolu. Ponownie objęli prowadzenie 11:9, ale wicelider przeprowadził kilka udanych akcji, asa serwisowego dołożył Łukasz Wiśniewski i po raz pierwszy w tym secie prowadzili jastrzębianie 12:11. Pomarańczowi poszli za ciosem w dużej mierze dzięki udanym akcjom Juriego Gladyra i zbudowali przewagę 15:12. Później popis gry dał Fornal, najpierw kończąc atak, potem blokując rywala i Jastrzębski Węgiel prowadził 18:13. Wydawało się, że goście zmierzają po drugiego seta. Ale obudzili się gospodarze. Dwa asy serwisowe plus skuteczne ataki Damiana Schulza i jastrzębianie roztrwonili przewagę. Akademicy odwrócili losy seta i mieli dwa setbole. Goście jeszcze raz się postawili i wyrównali. Końcówka należała jednak do AZS-u, który seta zakończył asem serwisowym.

Załamani takim obrotem spraw goście fatalnie weszli w czwartego seta i przegrywali 0:3. Luke Reynolds próbował wprowadzać zmienników, ale rozpędzeni olsztynianie mieli kontrolę nad przebiegiem spotkania. Szybko zbudowali przewagę i prowadzili 11:5. Na domiar złego, marokański zawodnik jastrzębian, przy stanie 16:10 dla AZS-u, zszedł z boiska z urazem. Pomarańczowi nie zdołali już odpowiedzieć skuteczną grą na ataki gospodarzy i przegrali czwartą partię 25:16.

— Wydaję mi się, że nie mogą tak wyglądać nasze przegrane mecze. Kontrolujemy tak na prawdę spotkanie, może to za duże słowo, wygrywamy pierwszego seta znacznie, pokazujemy naszą klasę siatkarską, to samo było w Nysie, to samo było tutaj, potem nie wiem, gdzieś energia z nas spada. Nie możemy tak grać, musimy się na tym zastanowić. Po prostu gdzieś zacząć konsekwentnie cały mecz prowadzić na tych samych emocjach, bo jeżeli są one wysokie to wygląda to tak jak w pierwszym secie, jeżeli gdzieś te emocje z nas spadają no to przegrywamy — mówił po spotkaniu Tomasz Fornal, zawodnik Jastrzębskiego Węgla.


 

Mimo porażki siatkarze Jastrzębskiego Węgla utrzymają pozycję wicelidera PlusLigi. 

Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 3:1 (15:25, 27:25, 24:26, 25:16)

Indykpol AZS Olsztyn: Schulz, Stępień, Teriomenko, Poręba, Żaliński, Andringa, Gruszczyński (libero) oraz Czerwiński, Droszyński, Kapica, Woch, Schott

Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi, Kampa, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Louati, Popiwczak (libero) oraz Szymura, Kosok, Tervaportti, Gierżot

Autor: Piotr Muszalski/pm/jastrzebskiwegiel.pl/