Górale grają do końca. Podbeskidzie zremisowało z Lechią po niesamowitej końcówce.

fot.tspodbeskidzie.pl

Gdy w 85. minucie Bartosz Kopacz strzelił na 1:2, niektórzy przypisywali już 3 punkty Lechii. Piłkarze Podbeskidzia nie podłamali się i po fenomenalnym uderzeniu Kamila Bilińskiego uratowali remis.

Początek spotkania to kilka groźnych akcji gości. Niezłego dośrodkowania Rafała Pietrzaka nie wykorzystał Kristers Tobers, który głową uderzał niecelnie. Skuteczności zabrakło też Flavio Paixao, który strzelał obok słupka. Wykazał się też Michal Peskocvic, broniąc strzał Łukasza Zwolińskiego. 

W 30 minucie gospodarze mieli rzut wolny. Jakub Hora nad murem zagrał do Roginicia, ten uderzył z woleja, a Rafał Pietrzak zablokował piłkę ręką. Sędzia wskazał na 11. metr, a karnego wykorzystał Milan Rundić. Bielszczanie chcieli pójść za ciosem, ale Dusan Kuciak w pojedynku z Serhija Miakuszko był górą. 

Chwilę później Conrado zagrał piłkę do Zwolińskiego, ale ten fatalnie spudłował z kilku metrów. W ostatniej minucie pierwszej połowy to Lechia cieszyła się z trafienia. Gdańszczanie wyszli z kontrą, Pesković zdołał jeszcze obronić strzał Jarosława Kubickiego, ale był bezradny przy dobitce Conrado. 

Zdenerwowany stratą prowadzenia trener Kasperczyk, zdecydował się na przeprowadzenie trzech zmian już w przerwie. Na drugą połowę nie wyszli Tulio, Bieroński i Miakushko, w ich miejsce pojawiła się trójka: Biliński, Sitek i Kocsis. Ale pierwsze 20 minut drugiej odsłony nie było najlepszą reklamą rodzimej ekstraklasy.

Dopiero od 65. minuty mecz znów toczył się w szybkim tempie. To właśnie wtedy Jan Biegański zagrał piłkę do Paixao, ale ten uderzył w poprzeczkę. W odpowiedzi rzutu wolnego próbował Michał Rzuchowski, ale pewnie poradził sobie Kuciak. Znów aktywny był Zwoliński, który w tej części miał dwie niezłe okazje, ale nie mógł się wstrzelić.

Co innego Bartosz Kopacz, który skorzystał z dobrego podania Pietrzaka i głową trafił do siatki, dając Lechii prowadzenie. Górale nie załamali się. Już 3 minuty później Kamil Biliński w pojedynkę uratował remis gospodarzom. Napastnik Podbeskidzia przejął piłkę tuż przed polem karnym rywali i zdecydował się na strzał, który będzie ozdobą tej kolejki.

Remis oznacza, że bielszczanie są nadal niepokonani w tym roku na własnym stadionie. 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk 2:2 (1:1)

30’ Rundić (karny), 88’ Biliński – 45’ Conrado, 85’ Kopacz

Podbeskidzie: Peškovič- Modelski, Bashlai, Rundić, Mamić (86’ Sierpina) – Tulio (46’ Kocsis), Rzuchowski, Bieroński (46’ Sitek), Miakushko (46’ Biliński) – Hora (75’ Marzec) – Roginić

Lechia: Kuciak – Kopacz, Maloca, Tobers, Pietrzak – Zwoliński (83’ Haydary), Gajos (77’ Makowski), Biegański, Kubicki, Conrado (70’ Żukowski) – Paixao

Żółte kartki: Bieroński - Tobers, Haydary


Autor: Piotr Muszalski/pm/