MKS pokonał Pszczółkę Start Lublin. Dąbrowianie nie rezygnują z walki o play-offs.

fot.mksdabrowa.pl

Nawet brak jednego z liderów, Lee Moore'a, nie przeszkodził koszykarzom MKS-u Dąbrowa Górnicza w odniesieniu cennego zwycięstwa. MKS nadal jest w grze o pierwszą ósemkę.

Goście rozpoczęli od serialu punktowego 8:0. Na takie wydarzenia, trener Alessandro Magro, musiał zareagować wzięciem czasu. Nie przyniosło to rezultatu, gdyż Pszczółka prowadziła już 14:0. Niemoc po 3 minutach przerwał Marek Piechowicz, a MKS odpowiedział serią 18:0! Po trafieniach Elijaha Wilsona zdobywał przewagę i coraz bardziej się nakręcał. Po 10 minutach gospodarze przegrywali 22:23. 

Początek drugiej kwarty był swoistą ucieczką gospodarzy. Różnicę 10 punktów goście zbudowali dzięki dobrym akcjom Kamila Łączyńskiego i Thomasa Davisa. Odpowiedzi Michała Nowakowskiego i Andrzeja Mazurczaka to było za mało, aby skutecznie rywalizować z lublinianami. Po 20 minutach było 47:38 dla przyjezdnych.

Piechowicz z Mazurczakiem w trzeciej kwarcie poprowadzili zespół trenera Alessandro Magro do dość szybkiego powrotu. MKS przegrywał już tylko 4 punktami. Thomas Davis oraz Mateusz Dziemba odpowiadali i nadal to Pszczółka Start miała przewagę. W końcówce trzeciej kwarty goście podwyższyli prowadzenie, co oznaczało, że po 30 minutach było 68:57. 

MKS rozpoczął decydującą kwartę od serialu 11:0. Dużo dawały trafienia Milivoje Mijovicia. Po rzucie z dystansu Wilsona dąbrowianie przegrywali już tylko punktem, a prowadzenie tej ekipie dał po chwili Mazurczak. To w dużej mierze dzięki niemu miejscowi uwierzyli w zwycięstwo. Andy z 18 punktami, 9 asystami i 4 zbiórkami był najlepszym koszykarze swojej drużyny. 

W decydującej fazie ważne trafienie zanotował Mijović, a w samej końcówce zawodnicy trenera Davida Dedka nie potrafili odwrócić losów meczu. Ekipa z Dąbrowy Górniczej zwyciężyła 81:78 i nadal jest blisko pierwszej ósemki.

MKS Dąbrowa Górnicza - Pszczółka Start Lublin 81:78 (22:23, 16:24, 19:21, 24:10)

MKS: Elijah Wilson 16, Vytenis Cizauskas 12, Michał Nowakowski 9, Marek Piechowicz 9, Milivoje Mijović 10, M.J. Rhett 7, Andy Mazurczak 18, Jakub Motylewski 0, Patryk Wieczorek 0, Michał Kroczak 0.

Start: Mateusz Dziemba 15, Thomas Davis 14, Yannick Franke 10, Roman Szymański 8, Dustin Ware 7, Shoerron Doresy-Walker 6, Kamil Łączyński 6, Kacper Borowski 4, Damian Jeszke 4, Devin Searcy 4.

Autor: Piotr Muszalski/pm/