Halowe Mistrzostwa Europy: Medalowa niedziela Polaków

fot. pzla.pl

Aż 7 medali zdobyli polscy lekkoatleci w ostatnim dniu Halowych Mistrzostw Europy rozgrywanych w Toruniu. W całych mistrzostwach reprezentanci Polski zdobyli 10 krążków.

Od początku mistrzostw kontynentu polscy sportowcy zdobyli 3 medale, ale wiadomo było, że najwięcej mogą ugrać w ostatnim dniu zawodów. I tak też się stało.

Na początek, dość niespodziewanie, po brązowy medal w siedmioboju sięgnął Paweł Wiesiołek. Niezaliczany przed turniejem do grona faworytów, rozkręcał się z dnia na dzień. W biegu na 1000 metrów, który był ostatnią konkurencją, zajął drugie miejsce czym przypieczętował 3. miejsce w stawce. Polak z wynikiem 6133 pkt poprawił swój rekord życiowy.

Wielki powrót do rywalizacji zanotowały Angelika Cichocka i Joanna Jóźwik. Obie zawodniczki w ostatnich latach zmagały się z szeregiem kontuzji i mistrzostwa były ich pierwszą dużą imprezą od lat. W biegu na 800 metrów obie panie zdobyły medale. Jóźwik, zawodniczka AZS-u AWF Katowice, wywalczył srebrny, a Cichocka brązowy. Triumfowała Keely Hodgkinson. 

Jeszcze większe emocje towarzyszyły rywalizacji panów na tym samym dystansie. Do finału awansowało aż trzech Polaków. Faworytem był Adam Kszczot, ale swoje chcieli też pokazać Mateusz Borkowski i Patryk Dobek. Bieg sensacyjnie wygrał ten ostatni, który jeszcze w ubiegłym sezonie biegał 400 metrów przez płotki. Na drugim miejscu przybiegł Borkowski. Kszczot, dość niespodziewanie, zakończył swój udział na 4. miejscu.

Formę potwierdził też Piotr Lisek, zdobywając brązowy medal. Tyczkarz skoczył 5,80 m., tyle samo Valentin Lavillenie, ale Francuz wyprzedził Polaka, gdyż ten zaliczył tę wysokość dopiero w trzecim podejściu. Lavillenie zrobił to za pierwszym razem. Nieuchwytny dla przeciwników po raz kolejny był Armand Duplantis. Szwed zaliczając 6,05 m. pobił halowy rekord Europy.

Najwięcej emocji na zakończenie mistrzostw przyniosły oczywiście sztafety 4x400 metrów. Niestety, nasza męska drużyna została wycofana z rywalizacji ze względu na wykrycie u kilku zawodników koronawirusa. W rywalizacji pań, tuż przed startem, też pojawiły się problemy. Justyna Święty-Ersetic z powodu urazu nie mogła wystartować w sztafecie.

Trener Aleksander Matusiński dokonał zmiany. W miejsce srebrnej medalistki z soboty pojawiła się Aleksandra Gaworska. Po takiej stracie oczekiwania wobec złotego medalu zmalały. Sukcesem był po prostu krążek, nie ważne jakiego koloru.

Na pierwsze zmianie Natalia Kaczmarek przybiegła czwarta, ale fantastycznie na drugiej spisał się Małgorzata Hołub-Kowalik. Doświadczona biegaczka wyprowadziła Polki na pozycję liderek biegu. Trudne zadanie obrony wysokiego miejsca spadło na niespełna 18-letnią Kornelię Lesiewicz. Młodziutka zawodniczka długo odpierała ataki faworytek, ale pałeczkę podawała na trzeciej pozycji. Gaworska upilnowała 3. miejsce i tak Polki mogły cieszyć się z brązowego medalu. Wygrały Holenderki przed Brytyjkami.

W sumie na Halowych Mistrzostwach Europy polscy lekkoatleci zdobyli 10 krążków. Do 7 z niedzieli należy doliczyć srebrne medale Michała Haratyka, Marcina Lewandowskiego i Justyny Święty-Ersetic. Jeśli chodzi o kolory krążków to Polacy zdobyli 1 złoty, 5 srebrnych i 4 brązowe.

Pod względem liczby zdobytych medali, od Polski lepiej spisali się tylko sportowcy z Wielkiej Brytanii, którzy wywalczyli 12 krążków. Jednak polscy lekkoatleci zdobyli tylko 1 złoty medal, dlatego w klasyfikacji medalowej całych mistrzostw znaleźli się na 9. miejsce. 4 złote medale zdobyli Holendrzy i to oni wygrali klasyfikację medalową.

Autor: Piotr Muszalski/pm/