Świetna pierwsza połowa zabrzan. Górnik rozbił MMTS Kwidzyn.

fot. http://handballzabrze.pl

Szczypiorniści zabrzańskiego Górnika nie dali żadnych szans rywalom z Kwidzynia. Podopieczni Marcina Lijewskiego wygrali tym samym 4. mecz z rzędu.

Zabrzanie od pierwszych minut prezentowali się lepiej od rywali. Ich dynamiczne akcje co rusz kończyły się kolejnymi bramkami. W obronie gospodarze też robili swoje i po 10 minutach prowadzili 6:3. Kwidzynianie nie zamierzali odpuszczać. Nie grali źle, ale ich skuteczność szwankowała, w dużej mierze dzięki świetnej dyspozycji Martina Galii. Trójkolorowi systematycznie powiększali przewagę i na przerwę schodzili prowadząc 18:9.

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza, od zmasowanych ataków miejscowych. Dwie wykorzystane kontry plus dwie bramki po zaplanowanej akcji i Górnik zdobył na starcie drugiej odsłony 4 gole z rzędu. Jednak przy stanie 22:9 gospodarze nieco się zdekoncentrowali i to przeciwnicy zdobyli 5 bramek z rzędu.

Gościom coraz lepiej wychodziło odrabianie strat. Na 12 minut przed końcem Górnik prowadził już tylko 25:19. Wtedy obudził się Marek Daćko, którego dobra postawa nakręciła cały zespół. Zabrzanie znów złapali serię i zaczęli odjeżdżać rywalom. Gola zdobył nawet Galia, rzutem przez całe boisko. Zwycięstwo Górnika 31:20 było jak najbardziej zasłużone.

Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 31:20 (18:9)

Górnik: Galia 1, Skrzyniarz – Bondzior 2, Daćko 4, Bis 1, Tomczak 4, Łyżwa 1, Sluijters 4, Czuwara 3, Buszkow 1, Gliński 1, Gogola 3, Kondratiuk 4, Dudkowski 4, Krawczyk, Adamuszek. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 8 minut (Bis 2, Łyżwa, Adamuszek)

Karne: 6/9

MMTS: Szczecina, Matlęga – Grzenkowicz 3, Orzechowski, Krieger, Peret 3, Zieniewicz 2, Kutyła 5, Guziewicz 1, Ossowski, Potoczny 2, Nastaj, Szyszko 4, Landzwojczak, Matlęga, Jankowski, Przytuła. Trener: Bartłomiej Jaszka

Kary: 6 minut (Nastaj, Landzwojczak, Grzenkowicz)

Karne:  6/7

Autor: Piotr Muszalski/pm/