Raków Częstochowa wicemistrzem Polski! O europejskie puchary Piast jeszcze musi powalczyć.

fot.piast-gliwice.eu

Czerwono-Niebiescy z historycznym sukcesem! Bramka Vladislavsa Gutkovskisa dała Rakowowi zwycięstwo nad Piastem i zapewniła im wicemistrzostwo Polski. Piast o europejskie puchary będzie walczyć do końca.

Hit 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy miał duży ciężar gatunkowy. Częstochowianie na kolejkę przed końcem mogli zapewnić sobie srebrne medale mistrzostw Polski. Piast mógł przybliżyć się do europejskich pucharów, o które walczą przynajmniej 4 zespoły.

Początek spotkania mógł rozczarować. Pierwszą dogodną sytuację mieli gospodarze w 16. minucie. Vladislavs Gutkovskis otrzymał prostopadłem podanie, wpadł z piłką w pole karne mając przed sobą już tylko Frantiska Placha, Łotysz minął golkipera Piasta, ale z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. 

Z drugiej strony swojej szansy szukał Dominik Steczyk, ale w grę weszli częstochowscy obrońcy i zażegnali niebezpieczeństwo. Potem, po raz kolejny w tym sezonie, Raków pokazał jak rozgrywać rzuty rożne. Marcin Cebula zagrał długą piłkę przez całe pole karne, tam do piłki dopadł Ivi Lopez, który z mocno uderzył z pierwszej piłki. Gdyby nie Plach Raków już by prowadził, ale słowacki bramkarza popisał się refleksem na linii.

W kolejnej akcji gospodarze dopięli swego. Gutkovskis kolejny raz otrzymał prostopadłe podanie od Lopeza, wpadł w pole karne i strzelił pod poprzeczkę. Plach nie miał szans w tej sytuacji. Jeszcze przed przerwą to Raków był bliżej podwyższenia, aniżeli Piast wyrównania, ale więcej bramek w tej części nie padło.


Po zmianie stron goście ruszyli na bramkę Dominika Holca. Już w jednej z pierwszych akcji, Jakub Świerczok trafił w zewnętrzną część słupka. Bardzo mocno mógł odetchnąć bramkarz Rakowa po strzale Jakuba Czerwińskiego. Obrońca gości huknął zza pola karnego, a piłka o centymetry minęła prawy słupek bramki Holca. Raków odpowiedział składną akcją wykończoną przez Mateusza Wdowiaka, ale Plach był na posterunku.

Częstochowianie przez chwilę cieszyli się z podwyższenia rezultatu, gdy podanie Lopeza wykorzystał Jakub Arak. Sędzia w tej sytuacji dopatrzył się zagrania ręką u napastnika gospodarzy i nie uznał gola. Po chwili bramkę mógł strzelić Świerczok. Najlepszy polski strzelec PKO BP Ekstraklasy przestrzelił w wydawało się idealnej dla niego sytuacji.

Piast grał do końca, ale nie mógł znaleźć recepty na dobrze dysponowaną obronę Rakowa. W kilku okazjach gliwiczanom zabrakło skuteczności. Natomiast do bólu skuteczni są częstochowianie. Podopieczni Marka Papszuna nie przegrali w lidze już od 12 spotkań. Ostatni raz schodzili z boiska pokonani 13 lutego! Od 5 spotkań nie stracili bramki, a na początku maja zdobyli też Puchar Polski.

Wicemistrzostwo klubowi spod Jasnej Góry wobec takiej postawy się po prostu należało. Piast o europejskie puchary musi walczyć do końca rozgrywek. Podopieczni Waldemara Fornalika nadal zajmują 4. miejsce w tabeli i aby zagrać w Europie muszą "tylko" wygrać z krakowską Wisłą.

Raków - Piast 1:0 (1:0)   

Gutkovskis (32.)   

Raków: Holec - Piątkowski, Niewulis, Arsenić, Tudor, Poletanović (63. Schwarz), Tijanić, Kun, Ivi Lopez (81. Szelągowski), Cebula (46. Cebula), Gutkovskis (67. Arak).    

Piast: Plach - Jodłowiec (65. Alves), Czerwiński, Huk, Chrapek, Steczyk (64. Pyrka) , Sokołowski (79. Lipski), Konczkowski, Badia (46. Żyro), Mokwa, Świerczok.

Kartki: Wdowiak (83.) - Badia (43.), Żyro (82.)  


Piotr Muszalski/pm/