Iga Świątek w ćwierćfinale Rolanda Garrosa

fot.facebook.com/swiatekiga

To było ponad 1,5 godziny tenisa na najwyższym, światowym poziomie. Iga Świątek z Martą Kostyuk stworzyły niesamowite widowisko. Górą Polka!

Przed spotkaniem Świątek – Kostyuk pojawiało się pytanie: jak na Polkę wpłynie ponad trzygodzinna, niedzielna rywalizacja w deblu? W końcu naprzeciw niej stanęła rewelacyjna w tym turnieju Ukrainka. W pierwszym secie zawodniczki prezentowały bardzo urozmaiconą grę. Na korcie byliśmy świadkami niemal wszystkich tenisowych zagrań. 

Już w 3. gemie Ukrainka zdołała przełamać obrończynię tytułu. Ta szybko odpowiedziała. Gem numer 4 obfitował w długie wymiany, zmiany prowadzenia, ale przede wszystkim był pokazem tenisa na najwyższym poziomie. Świątek przełamała rywalkę i utrzymała własne podanie co oznaczało, że ponownie wyszła na prowadzenie.

Spotkanie stało na bardzo intensywnym poziomie, co zawodniczki pokazywały w długich wymianach kolejnego gema. Przy własnym serwisie Marta Kostyuk nie dała się przełamać Polce, choć ta miała ku temu okazje. 18-letnia tenisistka w 7. gemie sprawiła wiele problemów Świątek. Świetnie odpowiadała na groźne akcje Polki. Prowadziła już 40:15, ale polska tenisistka obroniła się i prowadziła 4:3. Jak wyrównany był poziom tego spotkania niech świadczy fakt, że 7 gemów tenisistki rozegrały w 40 minut.

8. gem należał do Polki. Na korcie pojawiły się nowe piłki, co przełożyło się na grę. Iga Świątek przełamała przeciwniczkę w grę której wkradło się zmęczenie i niedokładność. Polka serwowała przy stanie 5:3, w tym gemie popisała się nawet asem, nie wykorzystała dwóch piłek setowych, ale trzeci setbol po długiej wymianie padł jej łupem.

Kostyuk w drugim secie utrzymała własne podanie i objęła prowadzenia. Polka szybko się zrewanżowała wygrywając 2. gema do zera, a już w gemie numer 3 przełamała Ukrainkę. Własne podanie w 4. gemie Polka rozpoczęła od stanu 0:30, doprowadziła do wyrównania, ale po chwili Kostyuk miała szansę na przełamanie, którą wykorzystała.

Przełamanie wyciągnęło Ukrainkę z kryzysu. Potwierdziła to wygrywając własne podanie do zera i obejmując prowadzenie 3:2. Kostyuk nadal wykorzystywała swój niesamowity bekhend, z którym często nie potrafiła sobie poradzić Świątek. Zawodniczka z Raszyna wyrównała jednak stan seta przy własnym podaniu.

Podanie Kostyuk i kolejne długie wymiany. Jedna z nich miała aż 19 uderzeń. Gem 6. drugiego seta  mógł się zakończyć w obie strony. Polka miała nawet piłkę na przełamanie, ale Kostyuk świetnie prezentowała się w defensywie i wybroniła się. Drugi break point był już dla polskiej tenisistki, która wyszła na prowadzenie 4:3.

Niekorzystnie dla Igi zaczął się 8. gem. Kostyuk prowadziła 30:0, Polka udanie zaatakowała i po chwili mogła zamknąć seta, ale ukraińska tenisistka w niesamowity sposób doprowadziła do break pointu. Doświadczenie Świątek wzięło górę nad rywalką. Polka utrzymała własne podanie i prowadziła 5:3.

Marta Kostyuk serwowała o pozostanie w turnieju. Ukrainka wybroniła piłkę meczową i zdołała zdobyć 4. gema w secie. Drugą piłkę meczową Polka już wykorzystała zagrywając lobem na końcową linię.

W ćwierćfinale Iga Świątek zmierzy się z Greczynką Marią Sakkari. Natomiast we wtorek zagra, także w ćwierćfinale, turnieju deblowego.

Iga Świątek - Marta Kostyuk 6:3, 6:4

Autor: Piotr Muszalski/pm/