Inwazja Rosji na Ukrainę. Najważniejsze fakty. Czwartek, 05.05.2022. [AKTUALIZACJA]

Inwazja Rosji na Ukrainę. Przedstawiamy najświeższe oraz najważniejsze fakty i wydarzenia.

[21:00] W przypadku jakiegokolwiek ataku wszyscy stanęlibyśmy do walki - powiedział prezydent Andrzej Duda w wywiadzie udzielonemu litewskiej telewizji publicznej LRT. Dziś polski przywódca przebywał z wizytą na Litwie, gdzie wziął udział w oficjalnym otwarciu polsko-litewskiego interkonektora gazowego GIPL. Prezydent powiedział, że propaganda kremlowska próbuje odczłowieczyć Ukrainę. Jak zaznaczył, Ukraińcy pokazali całemu światu, że są gotowi oddać życie za swoje państwo. Andrzej Duda został zapytany też o groźby ze strony Rosji wobec Polski i krajów bałtyckich. "Mamy swoją armię i swoich mężnych żołnierzy, którzy z całą pewnością w przypadku jakiegokolwiek ataku broniliby ojczyzny i wszyscy byśmy stanęli do walki" - zaznaczył. Prezydent przypomniał też deklaracje prezydenta USA Joe Bidena, który zapewnił niedawno w Warszawie, że jakikolwiek atak, na którekolwiek z państw NATO spotka się z odpowiedzią zgodnie z artykułem 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Andrzej Duda w rozmowie z dziennikarką litewskiej telewizji publicznej powiedział, że przez wiele lat w Europie udawano, że Rosja jest normalnym krajem, a firmy takie jak Gazprom to są normalne firmy, które funkcjonują na rynkowych zasadach. "Myśmy cały czas mówili, ze to nie są normalne firmy, tylko narzędzia w rękach autorytarnych władz Rosji do tego, żeby rozprzestrzeniać rosyjskie wpływy i do Rosji przywiązywać" - zaznaczył prezydent. Andrzej Duda dodał, że budując gazociągi Nord Stream I i Nord Stream II, Rosja dążyła, żeby mieć m.in. monopol gazowy w Europie. Prezydent odniósł się też do niedawnej wizyty w Kijowie, którą odbył w towarzystwie przywódców krajów bałtyckich. "Mam nadzieję, że to jest zapowiedź przyszłej współpracy, braterstwa i wspólnoty, która być może zapewni nam bezpieczeństwo na następne dziesięciolecia lub stulecia" - powiedział. Andrzej Duda w wywiadzie mówił też o tym, że Rosja od zawsze miała imperialne zapędy. Odniósł się do 231. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Przypomniał, że po II wojnie światowej Rosjanie "niby wyzwalali". "Szkoda, że nie wrócili do siebie, tylko zostali na naszej ziemi" - zaznaczył prezydent Andrzej Duda

[20:00] Od początku wojny zginęło na Ukrainie 3 tysiące 280 osób cywilnych. Poinformowało o tym Biuro Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Praw Człowieka. Według ustaleń Biura, 3 tysiące 451 cywilów zostało rannych. Większość ofiar spowodowały rosyjskie ostrzały artyleryjskie i rakietowe, a także ataki lotnicze. Biuro Wysokiego Komisarza podkreśla, że rzeczywista liczba ofiar jest większa, gdyż brakuje danych z regionów, w których trwają walki. Chodzi tu przede wszystkim o takie miasta, jak Mariupol, Wołnowacha, Izium, Siewierodonieck i Rubiżne.

[19:00] Ukraina oskarża Rosję, że ta utrudnia ewakuację cywilów z oblężonego Mariupola. Od dzisiaj Rosjanie zapowiedzieli zawieszenie broni, by można było wywieźć wszystkich potrzebujących. Na razie jednak Rosjanie nie wstrzymali ognia. Kompleks hutniczy Azowstal jest systematycznie bombardowany przez Rosję. Według informacji strony ukraińskiej, rosyjscy żołnierze są już na terenie huty. Wiceszef broniących Azowstalu ukraińskich żołnierzy Światosław Pałamar twierdzi, że Rosja utrudnia ewakuację. “Po raz kolejny Rosja nie dotrzymała obietnicy zawieszenia ognia i nie dała możliwości ucieczki cywilom, którzy w podziemiach chronią się przed wojną” - dodał. Kreml zaprzecza tym informacjom i twierdzi, że ewakuacja przebiega bez zakłóceń, ale nie ma żadnych informacji, wskazujących, że tak rzeczywiście jest. Tymczasem do Zaporoża dotarła kolejna, ewakuowana wcześniej grupa prawie 350 osób z Mariupola. Oznacza to, że w ostatnich dniach z miasta udało się wywieźć niemal pół tysiąca osób. Miasto Mariupol jest najmocniej doświadczonym przez obecną wojnę miejscem na Ukrainie. Rosjanie ostrzeliwują to miejsce od ponad dwóch miesięcy. Miejscowe władze twierdzą, że w Mariupolu mogło zginąć nawet 20 tysięcy osób.

[18:30] Prezydent Francji Emmanuel Macron wyraził uznanie dla Polski i innych krajów środkowej Europy, które pomogły ukraińskim uchodźcom. W przesłaniu, wygłoszonym z okazji zakończonej w Warszawie Międzynarodowej Konferencji Darczyńców na rzecz Ukrainy, prezydent Francji przypomniał, że jego kraj udzielił pomocy Ukrainie, wsparł też działające tam organizacje międzynarodowe. Dodał, że Francja ciągle wspiera Ukrainę we współpracy z Unią Europejską i międzynarodowymi instytucjami finansowymi. Emmanuel Macron podkreślił, że wojna na Ukrainie ma poważne konsekwencje międzynarodowe, między innymi jeśli chodzi o ceny żywności. Francuski prezydent przypomniał, że Polska i inne państwa środkowej Europy przyjęły miliony uchodźców z Ukrainy. "Polska, Słowacja, Rumunia, Węgry, Czechy, Mołdawia wykazały wyjątkową solidarność. Kraje te wspólnie pokazały nową siłę solidarności" - powiedział Emmanuel Macron. Uczestnicy konferencji w Warszawie zadeklarowali 6 i pół miliarda dolarów pomocy dla Ukrainy.

[17:00] Rosjanie ostrzelali Ławrę Świętogórską w obwodzie donieckim na Ukrainie. To ważne sanktuarium ukraińskiego prawosławia. W ostrzale rannych zostało 7 osób. O zdarzeniu informuje ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego w czyjej jurysdykcji znajduje się klasztor. Ostrzał potwierdziła też ukraińska prokuratura. W rosyjskim ataku zniszczeniu uległ znajdujący się w kompleksie klasztornym budynek internatu. 7 rannych osób to cywile, którzy szukali schronienia w monasterze. Ogółem w Ławrze znajduje się około 300 cywilów. Wśród nich 50 dzieci. To kolejne takie zdarzenie. Do ostrzału sanktuarium doszło już w pierwszej połowie marca. Ogółem, od początku wojny w wyniku rosyjskich ostrzałów na Ukrainie zniszczonych zostało kilkadziesiąt chrześcijańskich świątyń.

[16:30] Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaprosił prezydenta i kanclerza Niemiec, Franka-Waltera Steinmeiera i Olafa Scholza, do złożenia wizyty w jego kraju. Wołodymyr Zełenski rozmawiał przez telefon z prezydentem Niemiec. Jak poinformowało źródło w kancelarii niemieckiego prezydenta, "dawne przykrości zostały wyjaśnione", a Frank-Walter Steinmeier wyraził "solidarność, szacunek i wsparcie" dla Ukrainy. W kwietniu prezydent Steinmeier przyznał, że chciał pojechać na Ukrainę z innymi przywódcami Unii Europejskiej, ale, jak powiedział, "nie był oczekiwany w Kijowie". Frank-Walter Steinmeier, były niemiecki minister spraw zagranicznych, jest krytykowany za prowadzoną przez wiele lat politykę współpracy z Rosją. Kanclerz Olaf Scholz jest natomiast krytykowany za odkładanie sprzedaży broni Ukrainie.

[15:00] Europejska komisarz do spraw energii Kadri Simson powiedziała, że uruchomienie interkonektora gazowego w litewskich Jawniunach to wielkie osiągnięcie możliwe dzięki współpracy regionalnej. Według niej to również mocna deklaracja, która zwiększy bezpieczeństwo energetyczne tego rejonu Europy. Podczas ceremonii otwarcia interkonektora komisarz podkreśliła, że właśnie dzięki takim inwestycjom Unia Europejska może się w pełni uniezależnić od rosyjskich surowców energetycznych. "Rosja nie docenia jedności i współpracy pomiędzy państwami członkowskimi. Nie docenia naszej gotowości do przejęcia kontroli nad przyszłością naszej energetyki. Obecnie przygotowujemy plan energetyczny, który ma być gotowy do końca maja, i który ma wskazać drogę do dywersyfikacji dostaw surowców i uniezależnienia energetyki od Rosji" - wskazała europejska komisarz. Otwarty dziś oficjalnie - a działający od 1 maja - gazociąg z Litwy to wspólna inwestycja Gaz-Systemu i litewskiego operatora przesyłowego Amber Grid, współfinansowana przez Unię Europejską. Od 1 maja do 30 września techniczna przepustowość połączenia gazowego w kierunku Litwy wyniesie w przeliczeniu 2 miliardy metrów sześciennych rocznie, a w kierunku Polski - około 1,9 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie. Gazociąg pełną przepustowość osiągnie w październiku. Docelowo ma mieć zdolność przesyłową rzędu 2,5 miliarda metrów sześciennych w kierunku Litwy i 2 miliardów w kierunku Polski.

[14:00] Polska zgłosiła poprawki do szóstego unijnego pakietu sankcji wobec Rosji, który wczoraj opublikowała Komisja Europejska. Obecnie toczą się wśród krajów członkowskich negocjacje i jeszcze dziś wieczorem ma dojść do spotkania ambasadorów unijnych państw. Jutro natomiast planowane jest zatwierdzenie restrykcji. W najnowszym pakiecie Komisja zaproponowała między innymi wprowadzenie embarga na import ropy z Rosji w ciągu sześciu miesięcy, a na zakup produktów rafineryjnych - do końca roku. W pakiecie jest też odłączenie od globalnego systemu rozliczeń finansowych SWIFT kolejnych rosyjskich banków, w tym największego - Sbierbanku. Szczegóły polskich poprawek poznała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. Polska przede wszystkim chce skrócenia okresów przejściowych na import ropy i produktów ropopochodnych. Podkreśla, że jeśli jakieś kraje otrzymają zgodę na to, by przez dłuższy czas kupować rosyjską ropę, to powinny płacić podatki od importu. Na razie Komisja zaproponowała specjalne potraktowanie uzależnionych niemal w całości od dostaw z Rosji Węgier i Słowacji, ale o wydłużone okresy przejściowe upomniały też Czechy i Bułgaria. Ponadto Polska domaga się określa harmonogramu rezygnacji z zakupów rosyjskiego gazu. "Otwieramy nową dyskusję w Unii na ten temat" - usłyszała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka od jednego z dyplomatów. Drugi z rozmówców przyznał, że wstrzymanie przez Unię zakupów gazu z Rosji będzie bardziej dla niej bolesne, bo musiałaby budować nową infrastrukturę i szukać nowych rynków zbytu. Warszawa chce też odcięcia od SWIFT Gazprombanku, który obecnie wymusza na unijnych firmach zapłatę w rublach za surowiec. Polska domaga się również rozszerzenia sankcji w sektorze morskim i drogowym, a także rozszerzenia restrykcji dotyczących usług.

[11:30]

[11:00] Rosja zapowiedziała od dzisiaj zawieszenie broni na terenie huty Azowstal w Mariupolu. Wstrzymanie walk ma umożliwić ewakuację cywilów z oblężonego kompleksu. 

Na razie jednak na miejscu trwają ciężkie walki. Rozległe tereny huty to ostatni bastion ukraińskich sił w Mariupolu, niemal całkowicie opanowanym przez Rosjan. Od kilkunastu godzin rosyjskie wojska znów bombardują budynki, w których podziemiach chronią się zarówno żołnierze jak i około dwustu cywilów. 

Dowódca ukraińskich wojsk z Azowstalu potwierdził w opublikowanym w internecie nagraniu wideo, że Rosjanom udało się wejść do środka kompleksu. 

To już drugi dzień, w którym wróg wdarł się na teren huty. Trwają ciężkie i krwawe walki. Jestem dumny z moich żołnierzy, których nadludzkie wysiłki pozwalają odeprzeć atak przeciwnika – podkreślił Denys Prokopenko. 

Nie wiadomo na razie, czy i kiedy Rosjanie wstrzymają ogień. Wczoraj z Mariupola udało się ewakuować ponad 300 cywilów, ale nie było wśród nich osób chroniących się w podziemiach bombardowanej huty. Z samego Azowstalu jak dotąd ewakuowano zaledwie 150 osób. W nocy ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski rozmawiał telefonicznie z sekretarzem generalnym ONZ Antoniem Guterresem. Ponownie poprosił go o pomoc w ewakuacji cywilów z Azowstalu.

[10:00] Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej ostrzeliwują wsie na północy ukraińskich obwodów chersońskiego i mikołajowskiego, z których wcześniej się wycofały. Podczas ostrzału zginęła jedna kobieta, a sześć zostało rannych. Jak poinformował rzecznik sztabu generalnego ukraińskiej armii Ołeksandr Sztupun, Rosjanie kontynuują ostrzały artyleryjskie okolic Doniecka i Tawrijśka. Rosyjskie siły używają operacyjno-taktycznych samolotów do przeprowadzania ataków rakietowych i bombowych w celu powstrzymania działań ukraińskich wojsk. 

Wróg nie atakował intensywnie w rejonie Bugu Południowego. Wystrzeliwano rakiety i bomby na pozycje naszych wojsk i infrastrukturę regionu – mówi Ołeksandr Sztupun. 

Wczoraj Rosjanie ostrzelali z artylerii Siewierodonieck, Popasną i Hirśke oraz Łysyczańsk. W Jak przekazał szef ługańskiej obwodowej administracji wojskowej Serhij Hajdaj, w obwodzie znaleziono ciała pięciu osób zabitych przez rosyjskie wojsko.

[09:30] Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę zginęło 221 dzieci, informuje ukraińska Prokuratura Generalna. Ponad 400 niepełnoletnich zostało rannych. Jak podkreśla biuro Prokuratora Generalnego, ten bilans nie jest ostateczny, ponieważ trwają prace nad ustaleniem liczby ofiar w miejscach działań wojennych, na czasowo okupowanych i wyzwolonych terytoriach. Najwięcej dzieci zostało rannych w obwodach: donieckim (139), kijowskim (116) i charkowskim (95).

[09:00] Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej ostrzeliwują wsie na północy ukraińskich obwodów chersońskiego i mikołajowskiego, z których wcześniej się wycofały. Podczas ostrzału zginęła jedna kobieta, a sześć zostało rannych. Jak poinformował rzecznik sztabu generalnego ukraińskiej armii Ołeksandr Sztupun, Rosjanie kontynuują ostrzały artyleryjskie okolic Doniecka i Tawrijśka. Rosyjskie siły używają operacyjno-taktycznych samolotów do przeprowadzania ataków rakietowych i bombowych w celu powstrzymania działań ukraińskich wojsk. 

"Wróg nie atakował intensywnie w rejonie Bugu Południowego. Wystrzeliwano rakiety i bomby na pozycje naszych wojsk i infrastrukturę regionu" - dodał Ołeksandr Sztupun. Wczoraj Rosjanie ostrzelali z artylerii Siewierodonieck, Popasną i Hirśke oraz Łysyczańsk. Jak przekazał szef ługańskiej obwodowej administracji wojskowej Serhij Hajdaj, w obwodzie znaleziono ciała pięciu osób zabitych przez rosyjskie wojsko.

[08:00] Rosyjska armia bezskutecznie atakuje pozycje Ukraińców w Donbasie. Rosyjskie pociski spadają tam także na budynki cywilne. Na południu kraju, w obwodzie chersońskim, ukraińskie wojsko odbiło z rąk wroga kilka miejscowości. Trwa 71. doba wojny na Ukrainie. 

Jak napisano w raporcie ukraińskiego Sztabu Generalnego, w obwodach donieckim i ługańskim Rosjanie bezskutecznie atakowali w kierunku Łymanu, Popasnej i Siewierodoniecka. Ostrzeliwali pozycje ukraińskiej armii w rejonach Awdijiwki i Kurachowego. 

W Mariupolu rosyjskie wojsko kontynuowało bombardowania zakładów Azowstal i próby szturmu fabryki. Wczoraj rosyjskie wojsko wdarło się na teren zakładów. W obwodzie ługańskim zeszłej doby w wyniku ostrzałów Rosjan zginęło co najmniej pięcioro cywilów. W Kramatorsku w obwodzie donieckim w wyniku nocnego ostrzału Rosjan rannych zostało 25 cywilów. Trwają też ostrzały Charkowa i walki w okolicach Iziumia w obwodzie charkowskim. 

Ukraińska armia informuje, że w obwodzie chersońskim Rosjanie nie prowadzili aktywnych działań bojowych. Ukraińskim żołnierzom udało się przejąć kontrolę nad kilkoma miejscowościami na granicy obwodów chersońskiego i mikołajewskiego. W Mikołajowie Rosjanie w nocy ostrzelali obiekty infrastruktury.

[02:00] Ukraiński dziennikarz Ołeksandr Machow zginął w wyniku rosyjskiego ostrzału w okolicach miasta Izium we wschodniej Ukrainie. Pracował miedzy innymi dla kanału telewizyjnego Ukraina24 i Dom TV.

Prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim wieczornym wystąpieniu podkreś.lił, że zmarły dziennikarz zawsze znajdował się w centrum wydarzeń. "Ukraińcy! Na początku wspomnę znanego dziennikarza Aleksandra Machowa. Na pewno widzieliście jego reportaże, internetowe wpisy. Zawsze zajmował swoje własne stanowisko, zdanie patriotyczne, bez wodolejstwa. Zawsze był najodważniejszym wśród pierwszych, Zawsze pracował w niebezpiecznych miejscach. Opisywał rzeczywistość. Jego materiały robiły wrażenie" - mówił Wołodymyr Zełenski.

Prezydent Ukrainy podkreślił, że zmarły dziennikarz jako ochotnik wstąpił do armii. "Od pierwszego dnia wojny był na froncie. Ochotnik. Na swój sposób dowiedział się czym jest wojna. Dzisiaj zginął. Pod Charkowiem. Miał 36 lat. Jestem myślami z bliskimi i z przyjaciółmi. Rosja odpowie za tę śmierć, Ukraina wygra - co było marzeniem Ołeksandra. Wieczna mu pamięć, wieczna pamięć bohaterom, którzy oddali życie za Ukrainę" - powiedział prezydent Ukrainy.
Ołeksandr Machow był weteranem wojennym i rezerwistą. Po raz pierwszy trafił na front po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku. Ponownie znalazł się w wojsku - jako ochotnik - 24 lutego, gdy rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę. "Idę walczyć o wolność. Będę się bił i zabijał wrogów. Będę służył Ukrainie" - napisał wtedy na Facebooku. 

[00:00] Ukraińskie władze potwierdziły, że Rosjanie wdarli się na teren zakładów Azowstal. Rosjanie oblegają i bombardują fabrykę od kilku tygodni. Jest to ostatni bastion obrony ukraińskich wojsk w Mariupolu nad Morzem Azowskim. W piwnicach fabryki znajduje się kilkuset cywilów.

O tym, że rosyjskie wojska znajdują się na terytorium Azowstali poinformował Dawyd Arachamija - jeden z przedstawicieli Ukrainy na rozmowach pokojowych z Rosją i szef frakcji rządzącej partii Sługa Narodu.

Jak zaznaczył, on sam otrzymał te informacje od dowództwa broniącego zakładów pułku Azow. Jak dodał szturm i intensywny ostrzał Azowstali trwa od wczoraj. Wcześniej ukraińskie media informowały, że na terenie fabryki trwają zaciekłe walki. Zakłady metalurgiczne Azowstal zajmują terytorium około 11 kilometrów kwadratowych. Broniący jej żołnierze zapowiedzieli, że nie poddadzą się Rosjanom. W ostatnich dniach, dzięki czasowemu wstrzymaniu ognia z fabryki udało się wyprowadzić część chroniących się tam cywilów. Rosjanie jednak wznowili intensywne bombardowania fabryki. Znajduje się tam wciąż kilkuset cywilów, wśród nich około 30 dzieci. 


/iar/rs/


Wiadomości regionalne