Związkowy protest w PGG. Okupacja budynku zarządu

fot. Joanna Opas/Radio Katowice

Przedstawiciele związków zawodowych rozpoczęli okupację siedziby Polskiej Grupy Górniczej. 

Domagają się pilnego spotkania z zarządem i przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych. Jak mówi Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej Solidarności, związkowcy chcą rozmawiać o przyszłości PGG.

—  My nie wiemy, jak ma wyglądać przyszłość tej firmy. Wcześniej podpisaliśmy umowę społeczną, która ograniczała nam wydobycie. Dzisiaj wszyscy chcą, żebyśmy to wydobycie zwiększali. W lutym wypuściliśmy 1200 ludzi na urlopy górnicze, a dzisiaj te podniesione załogi mają wydobyć więcej węgla, więc my chcemy wiedzieć, jak to ma wyglądać.


Związkowcy chcą także rozmawiać o cenach węgla, zwłaszcza dla sektora energetycznego, a także rekompensatach dla pracowników. Pierwotnie spotkanie było zaplanowane na środę. 

Strona społeczna zwraca uwagę, że obecnie węgiel dla sektora energetycznego sprzedawany jest znacznie poniżej cen rynkowych. Gdyby urealnić jego cenę, byłyby środki zarówno na inwestycje, jak i dodatkowe pieniądze dla górników. Na miejscu przebywa kilkudziesięciu związkowców.

"Zarząd Polskiej Grupy Górniczej oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych są w stałym dialogu ze stroną społeczną" – tak na Twitterze na protest w siedzibie PGG odpowiada ministerstwo. Jak czytamy w komunikacie, w środę do Katowic wybiera się minister Piotr Pyzik. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na piątek. "Wykorzystywanie kryzysu energetycznego do eskalacji napięć nie leży w interesie Polski i górników" – napisało Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Jak mówi przewodniczący górniczej solidarności Bogusław Hutek, od rezultatu tych rozmów zależeć będzie dalszy przebieg protestu.

—  Jeżeli będzie jakiś postęp w rozmowach, to centrale się spotkają, zdecydujemy, jakie dalej będą działania, czy wychodzimy, czy eskalujemy działania, itd. Więc to zależy od środowych rozmów. Pewnie w tematach tych naszych, czyli tzw. powiedzmy, płacowych, to pewnie przyjedzie minister Pyzik. Natomiast w rozmowach dotyczących inwestycji, itd., mamy nadzieję, że pojawi się ktoś od Pana premiera Jacka Sasina.


Związkowcy chcą rozmawiać z rządem m.in. o wynagrodzeniu dla górników. Jak mówi Bogusław Hutek, górnicy zostali zmuszeni do wytężonej pracy.

— W lutym wypuściliśmy 1200 ludzi na urlopy i osłony, bo obowiązywała umowa. Oni musieli odejść, żeby kopalnie spełniały tzw. plany operacyjne, czyli zatrudnienie dostosowane do wydobycia. Tak dzisiaj... Dzisiaj chcą od nas większego wydobycia, w soboty, niedziele. Są oddziały szybowe i inne, gdzie na okrągło ludzie pracują, bo bez tych oddziałów nie będzie funkcjonowała kopalnia. I tak się dalej nie da funkcjonować.


Przedstawiciele związków zawodowych oczekują także rozmów na temat zaniżonych cen węgla dla energetyki oraz przyszłości Polskiej Grupy Górniczej.

Autor: Joanna Opas, Agnieszka Tatarczyk, Kamil Jasek /rs/mf/


Wiadomości gospodarcze