Niemoc Piasta trwa. Gliwiczanie nie wygrali już od 9 meczów.

fot.piast-gliwice.eu

Tym razem trzy punkty z Gliwic wywieźli piłkarze Warty Poznań, którzy wygrali 2:0.

Po decyzji klubu o rozstaniu z Waldemarem Fornalikiem Aleksandar Vuković poprowadził zespół po raz drugi. Debiut szkoleniowca przy Okrzei nie wypadł dobrze. Po wyjazdowym remisie z Koroną wydawało się, że ubiegłoroczny beniaminek jest idealną drużyną na przełamanie. Piast w lidze nie wygrał od 8 spotkań.

Piast rozpoczął wysoko. Swoje szanse mieli Kamil Wilczek, Gabriel Kirejczyk i Michał Chrapek. Ten ostatni uderzył nawet w poprzeczkę ale brak skuteczności w końcu zemścił się na gospodarzach. W 31. minucie Miguel Luis skorzystał z dośrodkowania w pole karne Krystiana Szmyta i pokonał Frantiska Placha strzałem głową. Do po przerwy na murawie już nic istotnego się nie wydarzyło.

Po zmianie stron Piast dążył do wyrównania ale wobec solidnej i przede wszystkim skutecznej defensywy Warciarzy był bezradny. Kontry gości sprawiały coraz więcej trudności podopiecznym trenera Vukovicia. W końcu Plach musiał skapitulować po raz drugi. I znów po strzale głową. Adam Zrelak z rzutu rożnego precyzyjnie dośrodkował na głowę Dimitriosa Stavropoulosa, który trafił do siatki i podwyższył prowadzenie przyjezdnych.

Druga bramka "zabiła" ten mecz. Warta w końcówce mogła jeszcze podwyższyć wynik spotkania, co obnażyło po raz kolejny słabość gliwickiej defensywy. Piast nie wygrał w PKO BP Ekstraklasie już od 9 spotkań i z 13 punktami plasuje się w strefie spadkowej. W następnej kolejce gliwiczan czeka wyjazd do Gdańska na mecz Lechią.

Piast Gliwice - Warta Poznań 0-2 (0-1)
Miguel Luis, 31 min.
Stavropoulos, 80 min.

Piast: Plach - Mosór, Czerwiński, Munoz - Pyrka (73. Kądzior), Dziczek (73. Hateley), Katranis - Chrapek, Tomasiewicz - Kirejczyk (73. Toril), Wilczek (65. Felix).

Warta: Grobelny - Stavropoulos, Szymonowicz, Ivanov - Grzesik, Kupczak, Kopczyński (55. Żurawski), Kościelny - Miguel Luis (74. Destan), Szmyt (55. Maenpaa) - Zrelak (90+2. Pleśnierowicz).

Żółte kartki: Dziczek, Munoz - Szymonowicz.

Autor: Piotr Muszalski/pm/


Wiadomości sportowe