W radiowej galerii "Na żywo" Krzysztof Pasztuła prezentuje grafiki i pastele z cyklu "Reminiscencje".
Tytuł wystawy, pierwszej z cyklu, jest efektem projektu w ramach badań statutowych realizowanych na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie.
"Reminiscencja to wspomnienie minionych spraw lub wydarzeń. Zjawisko to obejmuje refleksje związane z przywołanymi wspomnieniami. W języku potocznym oznacza wspomnienie lub przypomnienie czegoś z przeszłości. Przypominając sobie coś powtórnie, pamiętamy więcej. Następuje nieoczekiwany wzrost poziomu zapamiętanego materiału, który w procesie tworzenia obrazu staje się bardziej realny, rzeczywisty. Życie jest ciągiem nieustannych wyborów, które sobie przypominamy, a skutki odczuwamy wraz z upływem czasu i z tej perspektywy wydają się sensowne czy wręcz nieuniknione. Zdeterminowane tym jacy jesteśmy i jak funkcjonujemy w otaczającej rzeczywistości. Reminiscencja zasadza się na samorzutnie dokonujących się zmianach w magazynie pamięci semantycznej, prowadzących do lepszego uporządkowania składowych informacji. Malowanie, generalnie tworzenie, jest sposobem na porządkowanie i utrwalanie pamięci o sprawach, zdarzeniach, ludziach, a przede wszystkim o emocjach z nimi związanych." – pisze Krzysztof Pasztuła.
Krzysztof Pasztuła urodził się w 1953 r. w Dobrzanach koło Stargardu Szczecińskiego. Jest absolwentem katowickiego Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Uzyskał dyplom z plakatu pod kierunkiem prof. Tadeusza Grabowskiego i aneks z grafiki w pracowni prof. Stanisława Gawrona wyróżniony medalem w 1978 r. W latach 1980-85 był asystentem w pracowni litografii na ASP w Katowicach. W 1988 r. otrzymał stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki. W 2001 r. rozpoczął pracę na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, od 2002 r. na stanowisku adiunkta. W 2013 r. uzyskał tytuł doktora habilitowanego a od 2019 jest zatrudniony na stanowisku profesora Uniwersytetu Śląskiego. Jest autorem 41 wystaw indywidualnych oraz uczestnikiem ponad 400 wystaw zbiorowych, w kraju i za granicą. Wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i grafiką.
/rs/
Jesteśmy prekursorską, na skalę kraju, Rozgłośnią z własną plastyczną galerią. Ściany Radia Katowice zdobią obrazy – pamiątki po kolejnych wernisażach i nawet w przerwach między ekspozycjami jest u nas co oglądać i zwiedzać. Zainteresowanie środowiska wystawianiem w "Na żywo" nie słabnie. Grafiki wystaw rok w rok są szczelnie zapełnione a na swoje wystawy oczekują kolejni plastycy z regionu oraz studenci i absolwenci ASP, których twórczość od samego początku istnienia promujemy.
Ponad 25-letnia tradycja galerii "Na żywo" jest tradycją cenną i niebywale rzadką. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy względy nie tylko estetyczne, ale też inne /nie wyłączając politycznych/ rozbijają środowiska artystyczne w drobny mak. Tak się jakoś wspaniale potoczyły losy nieśmiałego pomysłu, że ten stary dobry adres, ta stara dobra firma i jej niewyczerpana ŻYWO-tność przyciągają zarówno największych mistrzów, jak i młode talenty. Lista wystawiających u nas malarzy, grafików i rzeźbiarzy jest już tak długa, że skrupulatne jej odtworzenie grozi nudziarska buchalterią. Poprzestańmy zatem na, nomen omen, obrazowym zestawieniu: Jerzy Duda-Gracz, Witold Pałka, Olgierd Bierwiaczonek, Andrzej Urbanowicz, Urszula Broll, Henryk Waniek, Roman Kalarus, Georgij Safronow, Janusz Karbowniczek, Renata Bonczar, Elżbieta Kuraj, Tadeusz Michał Siara, Stanisław Mazuś, Halina Lerman, Roman Maciuszkiewicz, Roman Nowotarski, Zygmunt Brachmański, Grażyna Zarzecka, Jan Szmatloch, Adam Romaniuk, Jerzy Becela, Ferdynad Szypuła, Jacek Rykała, Ewa Zawadzka, Piotr Szmitke, Jerzy Handermander i wielu wielu innych wspaniałych twórców.
Redaktor Maciej Szczawiński, pomysłodawca, twórca, pierwszy i jak dotąd jedyny, kurator galerii "Na żywo", tak o niej pisze:
"Mówienie o Radiu jako o „ślepym medium” zawsze budziło moją irytacje i sprzeciw. Pomijając trywialność samej formy wywiedzionej z umiarkowanie odkrywczego spostrzeżenia, że zmysłem odbioru jest w tym wypadku słuch, a nie wzrok, kardynalny błąd polega tu na zignorowaniu najważniejszego fenomenu, czyli arcyplastyczności radiowego przekazu. Jakich cudów może ona dokonywać wiedzą dobrze odbiorcy Teatru Polskiego Radia czy reportaży. Ludzki głos jest genialnym, ale bywa, że i prawdomównie okrutnym instrumentem. Prześwietla, odkrywa, wydobywa nierzadko to, co paradoksalnie zostało „zagłuszone” obrazem. Jego definitywną jednoznacznością. Wielokrotnie rozmawiając z artystami przed mikrofonem przekonałem się jak niesamowicie czuła i czujna to sonda. Jak głębokie może być jej zanurzenie. I tak się zaczęło myślenie o swoistej translacji, czyli dotknięciu słowem koloru, konturu czy faktury. Materii zatem już stricte malarskiej. A skoro tak, to dlaczego by nie pójść jeszcze krok dalej? W kierunku radia z... obrazkami?
Pomysł założenia galerii w siedzibie Radia miał dwa bardzo konkretne cele: artystyczny i promocyjny. Jak się przyjmie, myślałem, ten nowy punkt na mapie kulturalnej miasta? Jaka okaże się atrakcyjność Radia dla twórców bazujących przecież nie na dźwięku, ale na widomym efekcie swej pracy? Jakiego rodzaju dialog wywiąże się pomiędzy tymi biegunowo różnymi zjawiskami? Promocję natomiast rozumiałem poczciwie: stwórzmy miejsce o t w a r t e. Przyjazne dla wszelkich opcji artystycznych. Miejsce dla ludzi oczekujących spotkania a nie hermetycznego zamknięcia w jedynie słusznej doktrynie. Zaś adres owego miejsca winien się utrwalić mocno i na długo: Polskie Radio Katowice, ul. Ligonia 29."
w kolejnych miesiącach: Maria Korusiewicz, Mona Tusz, Roman Kalarus, Grzegorz Hańderek, Iwona Konarzewska, Magda Rajska-Armata, Maria Strzelczyk, Aleksander Żywiecki.
