Katowiccy strażnicy miejscy zostali postawieni na nogi po niepokojącym zgłoszeniu z Osiedla Tysiąclecia.
W rejonie stawu Maroko spacerowiczka miała zauważyć około półmetrowego, ruszającego się krokodyla. Przerażona kobieta zaalarmowała służby - na potwierdzenie wykonując zdjęcie drapieżnika leżącego na pomoście.
Dyżurny potraktował sprawę poważnie i wysłał na miejsce patrol, który z zachowaniem wszelkich środków ostrożności zbliżył się do wskazanego miejsca. Okazało się jednak, że groźną "bestią” jest w rzeczywistości zielona, gumowa zabawka, najprawdopodobniej zgubiona przez jakieś dziecko, a wrażenie ruchu stworzenia wywołały poranne podmuchy wiatru.
Choć katowicki "potwór z Loch Ness” okazał się atrapą, mundurowi pochwalili czujność mieszkanki, podkreślając, że w obliczu częstych ucieczek egzotycznych zwierząt zawsze lepiej dmuchać na zimne.
Autorka: Karolina Michalik /hz/
