Dla tej konkretnej grupy rodziców minione wakacje były jednymi z najtrudniejszych. Nie był to czas wypoczynku.
Na ciężar choroby ukochanego dziecka nałożył się kolejny problem – brak możliwości jego bezpiecznego leczenia na Śląsku lub konieczność dojeżdżania do specjalistycznych ośrodków w Krakowie czy Warszawie.
Wczoraj wieczorem, po dwóch miesiącach rodzicielskiej walki, która toczyła się w mediach, wśród specjalistów medycznych, parlamentarzystów, a w końcu także w Ministerstwie Zdrowia, pojawił się długo wyczekiwany komunikat.
Oddział onkologii dziecięcej, specjalizujący się w leczeniu guzów litych, w tym guzów mózgu, zostanie ponownie otwarty w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Przez dwa miesiące walczyli o to rodzice chorych dzieci, wśród nich Karolina Binkowska i pani Joanna ...
— Mali pacjenci zostali przeniesieni z Katowic do nowopowstałego Śląskiego Centrum Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Zabrzu z końcem czerwca. Kilkoro dzieci przekierowano do ośrodków w Warszawie i Krakowie. Tak też było w przypadku Lilianki, która leczona była w krakowskim Prokocimiu — opowiada mama dziewczynki Barbara Noga.
Likwidacji katowickiego oddziału onkologii i wchłonięciu go przez ośrodek w Zabrzu sprzeciwiały się także specjalizujące się w leczeniu guzów litych lekarki. Sześcioosobowy zespół postanowiły wypowiedzieć umowy o pracę w zabrzańskim centrum - wśród nich była dr Aleksandra Kiermasz. Dlatego z radością przyjęła wiadomość o powrocie oddziału do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Autorka: Jadwiga Woźnikowska /sr/
