Bezpieczeństwo w Beskidach to temat, który nie traci na aktualności wraz z końcem sezonu. Ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR podsumowali minione wakacje, podczas których interweniowali w górach ponad 265 razy.
Przeprowadzili 217 akcji ratunkowych, 31 interwencji, 16 wypraw oraz jedną teleinterwencję. Najczęstszą przyczyną wezwań były upadki (aż 158 zdarzeń), ale sporo pracy wynikało też ze złego przygotowania turystów – braku odpowiedniego sprzętu, umiejętności, zagubień czy skutków wysokich temperatur. Najwięcej zdarzeń odnotowano w rejonie Baraniej Góry (w tym Skrzycznego, Klimczoka, Szyndzielni i Koziej Góry), a także w pasmach Czantorii, Babiej Góry, Leskowca, Łamanej Skały oraz Pilska.
Statystyki wypadków pokazują, jak kluczowa na szlaku jest ostrożność – również przy obecnej aurze. Dziś warunki w Beskidach są trudniejsze: od rana pada lekki deszcz, a nawierzchnia na szlakach jest śliska. Mimo niekorzystnej pogody jest ciepło – w górach termometry wskazują od 15 do 18 stopni, a w dolinach jeszcze więcej.
Planując wyjście w góry, należy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa: założyć stabilne obuwie, spakować odzież przeciwdeszczową oraz zadbać o łączność – zabrać naładowany telefon z powerbankiem i wgraną aplikacją Ratunek.
