Gość Radia Katowice – rozmowa dnia

Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

godzina 7:40

 

Rozmowa dnia z doktorem Grzegorzem Hudzikiem

fot. Ryszard Stotko/Radio Katowice

Grypa daje o sobie znać, mamy rekordy zachorowań w województwie śląskim. 

W ostatnim tygodniu listopada było prawie 20 tysięcy przypadków. O grypie, powikłaniach i profilaktyce, z państwowym wojewódzkim inspektorem sanitarnym doktorem Grzegorzem Hudzikiem, rozmawia Piotr Pagieła.

#social_media

[Piotr Pagieła] Gościem porannego programu Radia Katowice jest państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Katowicach doktor Grzegorz Hudzik. Dzień dobry panie doktorze.

Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Nie tak dawno spotykaliśmy się w tym studiu, jakieś trzy tygodnie temu, i wtedy naszą rozmowę zaczynałem od wierszyka, że „Złapał katar Katarzynę, Katarzyna pod pierzynę”. To ja dzisiaj inaczej zacznę. Złapała grypa Katarzynę i Katarzyna pod pierzynę a grypa trzyma. 

Coraz więcej niestety Katarzyn chowa się pod pierzynę ze względu na infekcje wirusowe, które nam towarzyszą. Ostatni tydzień listopada przyniósł dosyć istotny wzrost, prawie 20 tysięcy chorób o charakterze wirusowym. Grypa i grypopochodne towarzyszą nam. To są tylko te zgłoszone przypadki. Niestety, ponad 11 tysięcy dzieciaków, które zachorowały, w chwili obecnej leczone są w szpitalach z powodu powikłań pogrypowych.

Panie doktorze, ja bym chciał żebyśmy na początek skoncentrowali się na tym co dzieje się na przykład we Włoszech. Informacja sprzed wczoraj: galopująca liczba zachorowań na grypę. Od jesieni zachorowało już 2,5 miliona mieszkańców tego kraju. Tamtejsze ministerstwo zdrowia rozpoczęło kampanię zachęcającą przede wszystkim osoby starsze i osłabione do szczepień przeciwko grypie. W Polsce mamy takie kampanie?

Zbieramy dane statystyczne. Te dane bezwzględnie pokazują nam, że jesteśmy na progu naprawdę bardzo szybko wznoszącej się krzywej ilości zachorowań. Ten ostatni tydzień, to są najwyższe zachorowania (20 tysięcy) od 2013 roku do chwili obecnej. Zapala nam się już czerwona lampka i jest to trzeci dzwonek mówiący o tym – możesz jeszcze zaszczepić się, jest czas. Jeżeli nie będzie tak dużo zachorowań jesteśmy w stanie zaszczepić i zbudować w ciągu dwóch tygodni odporność po przyjęciu szczepionki przeciwko grypie.

Krótko mówiąc, jeśli redaktor Pagieła, czyli ja, który ma skierowanie i ma receptę już wypisaną, pójdzie dziś albo jutro się zaszczepić na przykład do apteki, w której to się dzieje, to za dwa tygodnie teoretycznie będzie miał odporność.

Tyle czasu potrzeba żeby zbudować naszą odporność i czuć się pewnym, o ile oczywiście nie narazimy się w sposób bardzo istotny na zmasowany atak tego wirusa, to uda nam się bądź w ogóle nie zachorować, bądź bardzo łagodnie przechorować tę chorobę.

To może być trudne bo przed nami świąteczne przygotowania, świąteczne zakupy, handlowe dwie kolejne niedziele, tłumy w centrach handlowych, a o maseczkach to już zdążyliśmy zapomnieć. 

To prawda. Zapominamy często o maskach. Mam nadzieję, że zwyczaj mycia rąk i dezynfekcji rąk pozostanie wśród nas. Naprawdę warto mieć tę maseczkę, jeżeli wsiadamy do zatłoczonego autobusu czy tramwaju, bo chyba już nikt nie będzie się podejrzliwie na nas patrzył, a ze zrozumieniem.

Powikłania pogrypowe to jedno z najpoważniejszych powikłań, chociażby zapalenie opon mózgowych, czy zapalenia mięśnia sercowego, a to już grozi śmiercią.

To grozi śmiercią. Te powikłania, o których pan redaktor wspomniał, to są bardzo ciężkie powikłania. Statystycznie, według częstotliwości, te cięższe to właśnie zapalenie mięśnia sercowego, osierdzia, to również ciężkie powikłania neurologiczne, ale najpopularniejsze to zapalenie płuc. W tej chwili, z powodu zapalenia płuc, dzieciaki są hospitalizowane jako dominująca grupa właśnie powikłań pogrypowych.

Dlaczego nie chcemy się szczepić przeciw grypie? Statystyki mówią, że to jest 2% o ile dobrze pamiętam populacji. 

Myślę, że grypa spowszedniała, podobnie jak spowszedniał COVID.

A COVID jeszcze jest?

Oczywiście, że jest. COVID nam towarzyszy. Mamy w tej chwili od 60 do 90 zachorowań dziennie w województwie śląskim.

Ale wróćmy do grypy.

Grypa niestety wykorzystuje pustkę. Jeżeli nie zaszczepimy się i nie mamy chęci do tego szczepienia, bo spowszedniało, bo jest to grypa, a przechoruje się. Proszę państwa ktoś kto miał grypę, prawdziwą grypę, wie że to jest choroba, która kładzie nas bezwzględnie do łóżka.

I to nie na 2 dni a na tydzień albo dwa tygodnie.

Tak. Jesteśmy w stanie policzyć wszystkie włosy na naszym ciele bo każdy z nich osobno boli.

To dlaczego nie chcemy się szczepić?

Trudno powiedzieć.

Że jakoś to będzie?

To jest niestety właśnie takie liczenie, że jakoś to będzie. Grypa może nas dopaść  w  najmniej spodziewanym momencie.

A czy jest taka możliwość, i tu pytam jako laik, że jednocześnie złapiemy COVID, grypę i jeszcze na przykład infekcję grypopochodną? Będzie tak zwana kumulacja?

Są tak zwane koinfekcje. Spotykamy je również. To są właśnie infekcje grypowe, infekcje wirusami RSV, może zdarzyć się również wirus SARS-CoV-2, bo to są wirusy. One przenoszą się drogą pałeczno-kropelkową i jeżeli tylko mamy z nimi styczność a nasz organizm jest osłabiony, jak najbardziej otwiera drogę do rozwoju wirusów.  

Ważna jest odporność panie doktorze.

Tak jest.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego rozpoczął kilka dni temu kampanię pod nazwą „500 gramów odporności”. Chodzi o owoce i warzywa. Tych jemy bardzo mało w Polsce.

Dobrze zbilansowana dieta, która zawiera odpowiednią ilość witamin, minerałów, jest wystarczająca żeby tak naprawdę budować tę naszą odporność i wcale nie musimy sięgać po chemię i sztuczne witaminy, i sztuczne tabletki. Często zapominamy, że ta porcja zdrowego rozsądku, w postaci warzyw i owoców, na naszym talerzu nie zawsze gości.

Najlepiej jeśli byłyby to warzywa niegotowe, surowe,  jeśli takie można jeść, i owoce oczywiście. 

Każde przetworzenie termiczne zabija nam niestety witaminy.

To wróćmy do tego COVID-a. On jeszcze jest?

Jest COVID, tak jak mówiłem na początku, 60-90 przypadków dziennie, ale to są te przypadki, które są zdiagnozowane i potwierdzone, i zgłoszone przez lekarzy. Musimy pamiętać również o tych osobach, które kupują test w aptece, robią to w warunkach domowych. One nie są już niestety zgłaszane. Dobrze, że przyzwoitość nakazuje pozostanie w domu jeżeli test okaże się dodatni, niemniej jednak wiele, wiele osób -i zdajemy sobie z tego sprawę- nie zgłasza takiej choroby do Inspekcji Sanitarnej czy do swojego lekarza.

Kilka dni temu widziałem taki artykuł, że we Francji to już chyba dziewiąta fala COVID-19.

Oczywiście fala ma to do siebie, że przychodzi i odchodzi. W naszym środowisku wirus jest i pewnie na długo, długo pozostanie, jeżeli będziemy się lekceważąco w stosunku do niego zachowywać.

To jeszcze o jednym wirusie na koniec chciałem porozmawiać. 1 grudnia obchodziliśmy Światowy Dzień AIDS. W zasadzie przez pandemię koronawirusa zapomnieliśmy o tej chorobie. Zgadza się pan z moją opinią?

Nie zapomnieliśmy. Polska należy do tych krajów, gdzie naprawdę bacznie obserwujemy rozwój schorzeń. Mamy darmowe leczenie wszystkich osób dotkniętych wirusem HIV. Mamy zapewnione nieodpłatne, bezpieczne leczenie. Spodziewaliśmy się, i zresztą mamy, olbrzymią falę emigrantów zza naszej wschodniej granicy. Te osoby również do nas dotarły niosąc tę chorobę, są u nas leczone. Nie zapominamy o tej chorobie. Wszelkie zachowanie ryzykowne sprzyja transmisji tego wirusa.

Apelujemy więc o rozwagę i o ostrożność, i to nie tylko w przypadku tej choroby, ale tych infekcji grypopochodnych i COVID.

Oczywiście, szacunek do drugiego człowieka, niezależnie jakim wirusem jestem zakażony. Jeżeli jestem chory to chronię siebie, chronię swoje najbliższe środowisko. Tych których kocham po prostu chronię.

Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach doktor Grzegorz Hudzik był o poranku gościem Radia Katowice. Dziękuję panu bardzo. Życzę zdrowia.

Wzajemnie, wszystkiego dobrego dla państwa.