Gwiaździarnia Pana Jana 6-12.09.2020

Im bliżej końca astronomicznego lata, tym bardziej kurczy się różnica pomiędzy długością dnia i nocy. Jednocześnie coraz bardziej maleją różnice długości dni i nocy pomiędzy południowymi a północnymi regionami kraju.


W Katowicach niedzielny dzień, od wschodu Słońca o godz. 6.07 do zachodu o 19.17, trwa 13 h 10 min, a noc z niedzieli na poniedziałek, do kolejnego wschodu o 6.08 już 10 h 51 min, ale jeszcze o 2 h 19 min krócej od dnia. Z końcem tygodnia, sobotni dzień, od 6.15 do 19.03 potrwa już tylko 12 h 48 min, a noc z soboty na niedzielę, do 6.17, już 11 h 14 min, tylko 1 h 33 min krócej od dnia. Na faktyczne zrównanie dnia z nocą przyjdzie poczekać jeszcze kolejne blisko 2 tygodnie. Z tym procesem ściśle związane jest systematyczne zmniejszanie wysokości górowania Słońca, która w ciągu tego tygodnia maleje znów o ponad 2°, do 43,7° w sobotę. Choć może nam być żal coraz krótszych dni, to przecież dłuższe noce i coraz wcześniej zapadający zmierzch pozwalają nam wcześniej i dłużej podziwiać nocne niebo. Teraz już przed 20.00 niebo jest u nas na tyle ciemne, że można dostrzec najjaśniejsze gwiazdy i oczywiście goszczące już od dłuższego czasu na wieczornym niebie 3 jasne planety. 

Z nocy na noc, coraz mniejszą przeszkodę w obserwacji nie tylko wieczornego nieba stanowi malejący po pełni Księżyc, w niedzielę, z oświetloną jeszcze w 81% tarczą, wtaczający się na nasze niebo już 1 h po zmierzchu. W sobotę, po pokonaniu trasy od pogranicza konstelacji Wieloryba i Barana do centrum Bliźniąt, 2 doby po ostatniej kwadrze świecący już tylko 1/4 swej tarczy, Księżyc wzejdzie dopiero ponad 0,5 h po północy. Przez cały ten tydzień 1–1,5 h po zmierzchu górują kolejno Jowisz i Saturn w konstelacji Strzelca, wciąż jeszcze oddalone od siebie o ponad 8°. Ale już za kilka tygodni Jowisz rozpocznie swoistą pogoń za Saturnem, by 21 grudnia, podczas bardzo bliskiej koniunkcji zbliżyć się do niego na zaledwie 0,1°. 

Wróćmy jednak do bieżącego tygodnia. Gdy obydwie planety-olbrzymy wznosić się będą na 17°–18° ponad południowym horyzontem, spod wschodniego wychylać się już będzie Mars, na pograniczu Wieloryba, Ryb i Barana, w miejscu, gdzie w tę niedzielę spotyka się z nim Księżyc. Do tej koniunkcji powrócimy wraz z rozwiązaniem zagadki sprzed tygodnia. Niespełna 13° za Marsem podąża, wschodzący niemal równocześnie z Czerwoną Planetą Uran, natomiast na południowym wschodzie, 15° ponad horyzontem gości już, wschodzący równo z zachodem Słońca, Neptun. Tak więc, w pierwszej połowie nocy na niebie melduje się aż 5 planet, pośród których jednak dominują te 3 najjaśniejsze: Jowisz, Saturn i Mars. Nocą z piątku na sobotę opozycję do Słońca ma Neptun, podobnie więc jak w przypadku opozycji pozostałych planet górnych, znajduje się wtedy najbliżej, tym razem 28,9 au od Ziemi, tym samym osiągając na naszym niebie największą jasność 7,8 magnitudo. To jednak co najmniej 5-krotnie za mało by dostrzec go gołym okiem. Opozycji zawdzięczamy również całonocną obecność Neptuna na niebie, wschodzącego o zachodzie Słońca, a znikającego z nieba niemal równo ze wschodem Słońca. Znając położenie Neptuna na tle gwiazd, można spróbować go odnaleźć już za pomocą dobrej lornetki lub niewielkiego nawet amatorskiego teleskopu. Z końcem października w opozycji znajdzie się również Uran, już teraz niemal w maksimum jasności widoczny przez prawie całą noc, łatwy do odnalezienia za pomocą dowolnej lornetki, niespełna 11° na południowy wschód od 2. wielkości gwiazdy Hamal, najjaśniejszej w konstelacji Barana. Po praktycznie uniemożliwiającej dostrzeżenie Neptuna, jego koniunkcji z Księżycem w ubiegły czwartek, dobę po pełni, w poniedziałek rano 79% Księżyc zbliża się na 3,5° do Urana, co również bardzo utrudnia obserwację tej planety, ledwo dostrzegalnej gołym okiem nawet na całkowicie ciemnym niebie. 

Wciąż trwa okres najdłuższej tego roku widoczności Wenus na porannym niebie, również w tym tygodniu wschodzącej niemal 4 h przed wschodem Słońca, co pozwala na jej obserwacje przez co najmniej 3,5 h, Gdy po 3.00 góruje Mars, na niebie, niemal jak wieczorem, goszczą w sumie 4 planety, teraz już bez Jowisza i Saturna, ale za to ze zdecydowanie dominującą blaskiem Wenus. Długo jeszcze nie zobaczymy Merkurego, który mimo przypadającej 1 października elongacji wschodniej, od mniej więcej połowy sierpnia do połowy października zachodzi nie później niż 0,5 h po Słońcu, a więc jeszcze przed końcem zmierzchu. 

Powróćmy do mającej miejsce w niedzielny ranek bardzo bliskiej koniunkcji Księżyca z Marsem. Na naszym niebie Księżyc zbliży się do Marsa na 22’, czyli niespełna 0,4°, krawędzią swej tarczy mijając Czerwoną Planetę w odległości zaledwie 7’. U nas będzie to miało miejsce kwadrans po godz. 8.00, ale nawet krótko przed świtem obydwa obiekty różnić będzie odległość około 1°. Niewiele więc brakowało, by nastąpiło zakrycie planety przez Księżyc, co będzie widoczne daleko na południe od nas, w szerokim pasie od Ameryki Południowej po Afrykę. 

W naszej astronomicznej zagadce sprzed tygodnia pytaliśmy, jaka musi być odległość Marsa od środka tarczy Księżyca, aby nastąpiło zakrycie planety. Wprawdzie jako wystarczająco poprawną można było uznać odpowiedź, że musi to być mniej niż promień tarczy Księżyca, czyli około 15’, ale wielu ze Słuchaczy podjęło się precyzyjnej analizy, uwzględniającej zakres zmian rozmiarów kątowych zarówno Księżyca jak i Marsa na naszym niebie. W największym skrócie, pomijając niewielkie różnice danych pochodzących z różnych źródeł, w zależności od odległości od Ziemi, promień kątowy niemal punktowej tarczki Marsa może ulegać zmianie od 0,03’ do 0,21’, a tarczy Księżyca od 14,67’ do 16,77’. Całkowite zakrycie jest możliwe, gdy odległość środka planety od środka księżycowej tarczy będzie nie większa niż różnica wartości promieni obu obiektów. W skrajnych przypadkach, największego zbliżenia (perygeum) Księżyca i największego oddalenia Marsa, byłoby to: 16,77’–0,03’, a więc 16,67’, zaś dla Księżyca najdalej (apogeum), a Marsa najbliżej (wielka opozycja): 14,67’–0,21’, czyli 14,46’. Aż taka dokładność odpowiedzi nie była jednak konieczna. 

Pora na podsumowanie całego cyklu 5 zagadek sierpniowych. Wpłynęło na nie łącznie 112 poprawnych odpowiedzi od 26 Słuchaczek i Słuchaczy. Oto oni:

Adam z Tuchomii, Adam z Bielska-Białej, Anna z Bielska-Białej, Bogdan z Orzesza, Dorota z Żarek-Letniska, Franciszek z Kaczyc, Grzegorz z Zabrza, Halina z Rudy Śląskiej, Hanna i Tadeusz z Rudy Śląskiej, Henryk z Bytomia, Henryk z Lędzin, Henryk z Pielgrzymowic, Jakub z Mysłowic, Justyna z Olesna, Krystyna z Jaworzna, Marek z Woźnik, Mariusz z Reńskiej Wsi, Paweł z Kościana, Piotr z Krzanowic, Piotr z Gliwic, Piotr z Zabrza, Przemysław z Krakowa, Stanisław z Mysłowic, Stefan z Rudy Śląskiej, Wiesław i Paweł z Myszkowa, Wiesław z Zawiercia, Zygmunt z Brennej, 

Spośród autorów co najmniej 3 poprawnych odpowiedzi, tytuł Gwiaździarza Miesiąca Sierpnia przypada w udziale Panu Adamowi z Bielska-Białej. Gratulacje! 

A oto dzisiejsze pytanie. Co nazywamy ruchem prostym, a co ruchem wstecznym planet? Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 10 września. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne wydanie Gwiaździarni za tydzień. 


Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Gwiezdna gawęda Pana Jana od 21 czerwca w każdy piątek na www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl