Gwiaździarnia Pana Jana 4.07. - 10.07.2021.

Tegoroczne lato nie szczędzi nam ekstremalnych wydarzeń pogodowych, które nie omijają również naszego kraju. Warunki te mają oczywiście związek z niedawnym letnim przesileniem, skutkującym najsilniejszym oddziaływaniem Słońca na północną półkulę naszej planety, więc z czasem możemy spodziewać się ich łagodzenia.


 

Na razie, Słońce za dnia zakreśla na niebie szeroki łuk, górując bardzo wysoko, co skutkuje wciąż niemal najsilniejszym nagrzewaniem powietrza i powierzchni Ziemi. W Katowicach, w niedzielę 4 lipca od wschodu Słońca o godz. 4.40 do zachodu o 20.56, dzień trwa 16 h 16 min, to zaledwie o 9 min krócej od pierwszego dnia lata. W sobotę 10 lipca, od godz. 4.45 do 20.53, dzień będzie o kolejne 8 min krótszy. W niewielkim również stopniu zmaleje w tym czasie wysokość górowania Słońca w prawdziwe południe: w niedzielę o godz. 12.48 wznosi się maksymalnie na 62,6°, w sobotę o 12.49 górować będzie 61,9° ponad naszym horyzontem, o niecałe 1,5° niżej niż podczas letniego przesilenia. Na północnych krańcach Polski, przez cały rok łuk Słońca wznosi się wprawdzie o około 4,5° niżej niż u nas, ale dnie są na razie o 3 kwadranse dłuższe.

Z astronomicznego punktu widzenia lato na północnej półkuli Ziemi i tak przebiega w nieco łagodniejszych warunkach niż pół roku później na półkuli południowej. Dzieje się tak, ponieważ w pierwszych tygodniach naszego lata Ziemia wędruje najdalej od Słońca, każdego roku z początkiem lipca osiągając aphelium swej okołosłonecznej orbity, natomiast z początkiem stycznia, a więc w pierwszych tygodniach naszej zimy, a lata na południowej półkuli, trasa naszej planety przebiega przez peryhelium, zbliżając się najbardziej do Słońca, co w pewnym stopniu łagodzi zimowe mrozy. Różnica odległości Ziemi od Słońca podczas peryhelium i aphelium wynosi 5 mln km, jest to jednak stosunkowo niewiele wobec średniej odległości wynoszącej blisko 150 mln km. Odległość ta, dokładniej: 149,6 mln km, jest jedną z głównych jednostek odległości stosowanych w astronomii i nosi nazwę jednostki astronomicznej. Jako stosunkowo niewielką jednak w porównaniu z rokiem świetlnym lub parsekiem, jednostkę tę stosuje się w obrębie Układu Słonecznego, ale również w układach planetarnych innych gwiazd oraz układach gwiazd podwójnych i wielokrotnych. W tym roku Ziemia osiąga aphelium swej orbity nocą 5/6 lipca 27 min po północy, oddalając się od Słońca na 152 mln 101 tys. km. W tym czasie porusza się też na swej orbicie z najmniejszą w całym roku prędkością 29,29 km/s, o niemal dokładnie 1 km/s mniejszą niż podczas przechodzenia przez peryhelium w pierwszych dniach stycznia. 

Ten tydzień upływa pod znakiem malejącego do nowiu Księżyca, co oznacza bezksiężycowe wieczory i coraz późniejsze wschody naszego naturalnego satelity. Nocą z soboty na niedzielę, z oświetloną jeszcze w 30% tarczą na pograniczu gwiazdozbiorów Wieloryba i Barana, Księżyc wschodzi 80 min po północy. W niedzielę wieczorem, w odległości niespełna 2° mija Urana i kolejnej nocy, po o niespełna 20 min późniejszym wschodzie, korzystając z lornetki mamy szansę odszukać słabiutko świecącego Urana 4,5° od 22-procentowego sierpa Księżyca. Znacznie łatwiejsze będzie zaobserwowanie 3 doby później zbliżenia Księżyca z zerowej wielkości gwiazdowej Merkurym. W czwartek około godz. 3.30 rano, ponad 1 h przed wschodem Słońca, kilkanaście stopni ponad wschodnim horyzontem, wąziutki już 2 doby przed nowiem księżycowy sierp błyszczeć będzie niespełna 3° ponad jasnym punkcikiem Merkurego.

To już prawie najlepsze warunki obserwacji samego Merkurego – jeszcze o 60% jaśniejszy i nieco dłużej, będzie widoczny przed świtem w pierwszej połowie przyszłego tygodnia. Podobnie jak przed tygodniem, Wenus zachodzi niespełna 1,5 h po Słońcu, choć w minimum swego blasku, bardzo jasna, widoczna nawet przed końcem zmierzchu. Z każdą nocą zbliżając się coraz bardziej do 180-krotnie ciemniejszego Marsa, z początkiem przyszłego tygodnia Wenus zbliży się na niespełna 0,5° do Czerwonej Planety. Już 1 h przed północą, ponad południowo-wschodnim horyzontem możemy podziwiać parę planet-olbrzymów, Jowisza i Saturna, nieco ponad pół roku po bardzo bliskiej wzajemnej koniunkcji, teraz odległych od siebie o 20°. 

W gwiezdnym wystroju wieczornego nieba dominuje 8 jasnych gwiazd. Krótko po zmierzchu, 50° ponad południowo-zachodnim horyzontem błyszczy jeszcze Arktur z konstelacji Wolarza, najjaśniejsza gwiazda Wiosennego Trójkąta, którego pozostałe dwa wierzchołki: Regulusa z Lwa i najjaśniejszą w Pannie Spikę dzieli już tylko od horyzontu kilkanaście stopni. Nisko ponad północnym horyzontem przemyka nocą Kapella z zimowego gwiazdozbioru Woźnicy. Gdy około 22.00 najwyżej, choć tylko na 13,5° ponad nasz horyzont wznosi się czerwony Antares ze Skorpiona, trzecia pod względem jasności gwiazda letnich konstelacji, wysoko na południowym wschodzie błyszczy okazały Trójkąt Letni, z najjaśniejszą Wegą z Lutni i niewiele od niej ciemniejszymi Denebem z Łabędzia i Altairem z Orła. Ten gwiezdny symbol panującej od kilku tygodni pory roku góruje około 1,5 h po północy, najwyższymi swymi wierzchołkami sięgając niemal zenitu. 

Pora na zagadkową część Gwiaździarni. Zanim podsumujemy zagadki minionego miesiąca, powróćmy do pytania sprzed tygodnia. Zadaniem Państwa było wskazanie planety, której orbita ma kształt najbardziej spłaszczonej elipsy. Potocznie mówiąc, elipsę, czyli "spłaszczone koło", cechują 2 centralne punkty zwane ogniskami, stanowiące jakby rozdwojenie środka okręgu, oddalające się od siebie w miarę spłaszczania okręgu. Według sformułowanego w 1609 roku 1. prawa Keplera, w jednym z ognisk eliptycznej orbity planety znajduje się Słońce. Stopień spłaszczenia elipsy określa parametr zwany mimośrodem. Dla okręgu mimośród wynosi zero, w miarę wydłużania elipsy rośnie, maksymalnie do 1. Pośród 8 planet Układu Słonecznego, orbitę najbardziej zbliżoną do okręgu, o mimośrodzie niespełna 0,007 ma Wenus, zaś po najbardziej spłaszczonej elipsie, o mimośrodzie ponad 0,2 porusza się Merkury, który podczas aphelium oddala się ponad 1,5 razy bardziej od Słońca niż w peryhelium. Ziemia pod tym względem zajmuje 3. pozycję po Wenus i Neptunie i w aphelium jej odległość od Słońca jest tylko o 3,5% większa niż w peryhelium.

Podsumujmy teraz wyniki 4 czerwcowych zagadek. Wpłynęły na nie łącznie 73 poprawne odpowiedzi od 24 Słuchaczek i Słuchaczy. Byli to, w kolejności alfabetycznej imion: Adam z Tuchomii, Adam z Bielska-Białej, Bogdan z Orzesza, Damian z Zabrza, Dorota z Żarek-Letniska, Franciszek z Kaczyc, Grzegorz z Zabrza, Halina z Rudy Śląskiej, Hanna i Tadeusz z Rudy Śląskiej, Henryk z Lędzin, Henryk z Pielgrzymowic, Henryk z Bytomia, Jakub z Mysłowic, Justyna z Olesna, Marek z Woźnik, Paweł z Kościana, Piotr z Gliwic, Piotr z Zabrza, Przemysław z Krakowa, Stefan z Rudy Śląskiej, Wiesław i Paweł z Myszkowa, Wiesław z Zawiercia, Wojciech z Żywca, Zygmunt z Brennej. Spośród autorów co najmniej 3 poprawnych odpowiedzi, na Gwiaździarza Miesiąca Czerwca tym razem wytypowany został Pan Marek z Woźnik. Gratulujemy! 

A oto dzisiejsze pytanie: ile wynosi  ś r e d n i a  prędkość ruchu orbitalnego Ziemi wokół Słońca? Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 8 lipca. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne spotkanie w Gwiaździarni Pana Jana za tydzień.    


Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Nowe odcinki gwiezdnej gawędy Pana Jana ukazują się w każdą sobotę wieczorem na  www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl