Gwiaździarnia Pana Jana 3-9.10.2021

To kolejny tydzień z w połowie letnią, a w połowie jesienną pogodą, typową dla panującej nam szczęśliwie złotej polskiej jesieni. Miejmy nadzieję, że spełnią się zapowiedzi w większości pogodnych nocy. 


Noce mamy już dłuższe od dni, choć na razie nieznacznie, ale jeśłi liczyć je nie od zachodu do wschodu Słońca, a od końca zmierzchu do początku świtu, to z początkiem tygodnia wciąż są jeszcze od dni krótsze. W Katowicach, w niedzielę 3 października, Słońce wędruje ponad horyzontem od godz. 6.47 do 18.17, a więc dzień trwa 11,5 h, ale wystarczająco ciemnej dla obserwacji nieba nocy, po odjęciu w sumie 65 min zmierzchu i świtu cywilnego, mamy 11 h i 25 min. Najciemniejsza jej część, noc astronomiczna ze Słońcem przynajmniej 18° pod horyzontem, to na razie jeszcze niespełna 9 h. O godz. 12.33 Słońce wznosi się najwyżej, na 35,6° ponad horyzont. W sobotę 9 października, od 6.57 do 18.05 dzień trwać będzie 11 h 08 min, czyli znów o 22 min krócej, noc cywilna potrwa już 11 h 50 min, a astronomiczna prawie 9 h 20 min. Słońce górować będzie o 2 min wcześniej niż z początkiem tygodnia, wznosząc się nana 33,3°, a więc o kolejne 2,3° niżej. 

W związku z przypadającym w środku tygodnia nowiem, obserwacji nocnego nieba nie będzie w tych dniach zbytnio utrudniał Księżyc, z początkiem tygodnia, z nocy na noc węższy, wschodzący coraz bliżej świtu, w drugiej połowie również bardzo jeszcze wąski, zachodzący krótko po zmierzchu. W niedzielę, w centrum gwiazdozbioru Lwa, z oświetloną już tylko w 6% tarczą, Księżyc wschodzi dopiero kwadrans przed godz. 4.00, by po nowiu w środę za dnia, pojawić się ponownie na wieczornym niebie dopiero w czwartek w Skorpionie, jako 14% sierp, znikający pod horyzontem 1 h po zmierzchu. Zaledwie 1 h po nowiu, dochodzi do koniunkcji Księżyca z Marsem, niewidocznej nie tylko dlatego, że przypada za dnia, ale przede wszystkim, że ma miejsce niespełna 4° od Słońca. Niespełna 2 doby później, w piątek rano sam Mars zrównuje się w koniunkcji ze Słońcem. W podobnej sytuacji, kolejne 1,5 doby później, w sobotę wieczorem podczas dolnej koniunkcji ze Słońcem, znajdzie się Merkury, do którego Księżyc dociera już w środę krótko przed północą. Jakby na pocieszenie, po tej serii niedostępnych dla obserwacji koniunkcji Merkurego i Marsa z Księżycem i Słońcem, w sobotę wieczorem czeka nas efektowne jak zwykle, spotkanie Księżyca z Wenus. Pod koniec zmierzchu, ponad południowo-zachodnim horyzontem zobaczymy jasną Wenus niespełna 3° na wschód od wąskiego, 15% rogalika Księżyca, na tle nieco rozświetlonej jeszcze po zachodzie Słońca części nieba. 

Przy okazji tej kolejnej serii koniunkcji, warto przypomnieć co rozumiemy pod tym pojęciem. Często koniunkcja określana jest niefortunnym polskim określeniem: złączenie, które mogłoby sugerować, że podczas tego zjawiska obiekty stykają się pozornie ze sobą na niebie. A przecież takie spotkania dwóch obiektów odbywają się zazwyczaj podczas ich wzajemnej kątowej odległości kilku, a w szczególnych przypadkach nawet kilkunastu stopni. Warunkiem zaistnienia koniunkcji jest zrównanie jednej z astronomicznych współrzędnych, długości ekliptycznej obu obiektów, co skutkuje największym ich zbliżeniem do siebie na niebie, ale zazwyczaj nie zetknięciem, co mogłoby sugerować pojęcie złączenia. Nawet podczas rzadko tak bliskiej, koniunkcji Jowisza z Saturnem pod koniec ubiegłego roku, obie planety znajdowały się na niebie w odległości 6 minut kątowych czyli 1/10 stopnia od siebie, nie zlewając się w naszych oczach w jeden świetlisty punkt. Wzajemne zakrycia planet na niebie podczas ekstremalnie bliskiej koniunkcji są zdarzeniami niewyobrażalnie rzadkimi. 

Po 3 planetach odwiedzanych w tym tygodniu przez Księżyc, a także Słońce, pozostałe 4 nadal możemy obserwować w zdecydowanie dogodniejszych okresach nocy. Krótko po zmierzchu, oprócz chylącej się już do zachodu Wenus, ponad południowo-wschodnim horyzontem, wciąż razem w gwiazdozbiorze Koziorożca błyszczą Saturn i Jowisz, które kolejno, około kwadransa po 20.00 i po 21.00 górują 20° i 25° ponad horyzontem. W ślad za nimi podąża Neptun na pograniczu konstelacji Wodnika i Ryb, który po niedawnej opozycji gości na niebie przez niemal całą noc, zachodząc 2 h przed wschodem Słońca, najwyżej wznosząc się około 1 h po północy. Podczas nieobecności na nocnym niebie Księżyca, na tle całkowicie ciemnego w czasie nocy astronomicznej nieba, możemy Neptuna dostrzec nawet przez dobrą lornetkę, 6° dokładnie na południe od 4,9m gwiazdy kappa Piscis w Rybach. Z otoczenia licznych nawet nieco jaśniejszych gwiazd, niełatwo byłoby jednak wyróżnić Neptuna, gdyby nie fakt, że w przeciwieństwie do migoczącego światła gwiazd, planeta błyszczy zdecydowanie spokojniejszym, nierozedrganym światłem. Jeszcze łatwiej będzie namierzyć, znacznie jaśniejszego od Neptuna, wschodzącego krótko po zmierzchu Urana w Baranie, górującego 2,5 h po północy. Również wspomagając się lornetką możemy go odnaleźć 1/4° na północny wschód od dorównującej mu jasnością gwiazdy omega Arietis, wybierając z tej pary obiektów ten o wyraźnie spokojniejszym świetle. 

Pora na zagadkową część Gwiaździarni. W ubiegłą sobotę pytaliśmy przez ile lat Neptun był uznawany za przedostatnią planetę Układu Słonecznego. Pytanie to równie dobrze mogłoby brzmieć: jak długo Pluton był uznawany za ostatnią planetę, wtedy bowiem Neptun był tą przedostatnią. Od odkrycia Plutona 18 lutego 1930 roku do zakwalifikowania go 24 sierpnia 2006 roku do innej grupy: planet karłowatych, pełnił on rolę tej najdalszej planety przez niemal dokładnie 76,5 roku – i przez taki sam czas Neptun był przedostatni w tej kategorii. Taka więc była poprawna odpowiedź na tę zagadkę. Warto jednak wspomnieć o pewnym szczególe wskazanym w jednej z odpowiedzi, mianowicie o tym, że w latach 1979–1999 Pluton, na swej mocno spłaszczonej eliptycznej orbicie, znajdował się bliżej Słońca niż Neptun, więc można by również stwierdzić, że pod względem odległości od Słońca Neptun był przedostatnią planetą tylko przez 56 lat. 

Zanim przedstawimy kolejną, już październikową zagadkę, podsumujmy cykl 4 zagadek września. Otrzymaliśmy na nie łącznie 83 poprawne odpowiedzi od 23 Słuchaczek i Słuchaczy. Byli to, w kolejności alfabetycznej imion: Adam z Bielska-Białej, Bogdan z Orzesza, Damian z Zabrza, Franciszek z Kaczyc, Grzegorz z Zabrza, Halina z Rudy Śląskiej, Hanna i Tadeusz z Rudy Śląskiej, Henryk z Bytomia, Henryk z Lędzin, Henryk z Pielgrzymowic, Jakub z Mysłowic, Justyna z Olesna, Marek z Woźnik, Paweł z Kościana, Piotr z Gliwic, Piotr z Krzanowic, Piotr z Zabrza, Przemysław z Krakowa, Stefan z Rudy Śląskiej, Wiesław i Paweł z Myszkowa, Wiesław z Zawiercia, Wojciech z Żywca, Zygmunt z Brennej. 

Spośród grupy 19 uczestników, którzy udzielili przynajmniej 3 poprawnych odpowiedzi, honorowy tytuł Gwiaździarza Miesiąca września otrzymuje tym razem p. Henryk z Bytomia. Gratulacje! 

A oto dzisiejsza, bardzo chyba łatwa zagadka. Ile planet naszego Układu Słonecznego może być równocześnie dostrzegalnych na nocnym niebie? Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 7 października. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne spotkanie w Gwiaździarni Pana Jana za tydzień.


Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Nowe odcinki gwiezdnej gawędy Pana Jana ukazują się w każdą sobotę wieczorem na  www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl