Rozmowa dnia z dyrektorem Łukaszem Pachem

Ratownicy medyczni przygotowują się do mistrzostw Polski w ratownictwie medycznym, które za tydzień rozpoczną się w Katowicach. 

Czy aglomeracja będzie w tym czasie najbezpieczniejszym miejscem w kraju?

Ostatnio zdarzają się sytuacje, w których użytkownicy ruchu ignorują jadące na sygnale pojazdy uprzywilejowane, w tym karetki. W sieci krąży nagranie ze stolicy regionu, na którym piesza spacerem wchodzi wprost pod pędzącą karetkę trzymając przy uchu telefon. Kierowca zdążył zahamować.

O pracy ratowników medycznych z Łukaszem Pachem dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach rozmawia Łukasz Łaskawiec.

Moim i Państwa gościem w Radiu Katowice jest dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach. Dzień dobry.

Witam panie redaktorze, witam wszystkich radiosłuchaczy.

Panie dyrektorze, za nami wakacje, ratownicy będą mieli teraz z pewnością nieco mniej pracy niż w lipcu i sierpniu.

Nie do końca  jestem przekonany czy to będzie mniej pracy ze względu na to, że wypadki komunikacyjne, czy trudne sytuacje zdarzają się na co dzień. Pewnie będzie mniej osób napływowych, które tutaj przyjeżdżały, które ulegały różnym wypadkom bądź różnym zdarzeniom i miejmy taką nadzieję, jak pan redaktor powiedział, że będziemy mieli mniej pracy.

W tym roku Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe po raz pierwszy korzystało z motoambulansu, który na wyposażeniu jednostki jest od niedawna. Od czerwca. W jakich sytuacjach się sprawdzał?

Praktycznie w każdych sytuacjach się sprawdzał. Zawsze przed ambulansem kołowym, czyli przed karetką, motoambulans przyjeżdżał na miejsce. Były sytuacje nawet, że w Mysłowicach był szybciej niż karetka ze stacji, mimo tego że wyjeżdżał ze stacji wojewódzkiej. Ze względu na utrudnienia w ruchu drogowym ta karetka jako motoambulans przedostaje się szybciej w gęstej aglomeracji. To się sprawdziło. Uratowała wiele istnień ludzkich i o tym też trzeba głośno powiedzieć. Wiele dzieci uratowała. Byliśmy [wzywani – przyp. red.] do kilku zatrzymań u dzieci czy udławienia i wszystkie były, dzięki motoambulansowi, pozytywnie  zakończone, dzieci są już w domach.

Całe i zdrowe.

Tak jest.

Do kiedy ten motocykl wykorzystywany? Czy jest jakaś sztywna data czy wszystko zależne jest od pogody?

Na dzisiaj nie ma sztywnej daty. Myślę, że to jest początek października, bądź połowa października. Dopóki pogoda na to pozwoli. Jak widzimy aura za oknem, dzisiaj na przykład chłodna jest rano ale jest pogodnie w związku z czym ten motocykl wyjedzie, ale wtedy kiedy pada czy jest ślisko, czy będą wzmożone opady atmosferyczne to niestety, ze względu bezpieczeństwa ratownika, to zostanie zakończony jego dyżur. Myślę, że z początkiem bądź w połowie października. Na ile pogoda będzie nam pozwalać na tyle będziemy wydłużać ten czas.

W wakacje Wojewódzkie Pogotowie ogłosiło konkurs ofert na udzielanie świadczeń zdrowotnych. Poszukiwani byli ratownicy medyczni, pielęgniarki, pielęgniarze. Czy to oznacza, że pana jednostka walczy z brakami kadrowymi?

Na chwilę obecną nie mamy braków kadrowych. Ten konkurs był ogłoszony dlatego, że studenci kończyli uczelnie w zawiązku z czym potrzebowaliśmy młodego narybka, który przyjdzie do nas do pogotowia. Przepraszam, że mówię narybka, ale młodych adeptów sztuki ratownictwa medycznego. Część osób odchodzi na emeryturę. Czas biologiczny, czy czas pracy jest nieunikniony. Część osób odeszła na emeryturę, na to miejsce przychodzą nowi, młodzi pracownicy którzy ukończyli w tej chwili uczelnie. Uczą się jeszcze od tych, którzy są w wieku emerytalnym, bo część osób mimo przejścia na emeryturę zostaje z nami w pogotowiu, w związku z czym ten pewnej adrenaliny nie da się tak szybko pozbyć.

Ile osób teraz dołączyło do zespołu?

Około 54 osób w ostatnich dwóch konkursach, czyli w czerwcu i w lipcu, dołączyło do zespołu.

I zostaną w Katowicach?

Będą rozmieszczeni w całej aglomeracji województwa śląskiego ponieważ obsługujemy 3 miliony mieszkańców. Jesteśmy największym pogotowiem w Polsce w związku z czym mamy duże potrzeby kadrowe. W tej chwili pogotowie zatrudnia około 1200 pracowników.

Panie dyrektorze, teraz zmieniamy temat. Ostatnio w Internecie krąży nagranie ze stolicy regionu, na którym piesza spacerem wchodzi wprost pod pędzącą karetkę na sygnale trzymając przy uchu telefon. Kierowca zdążył jednak zahamować. Nagranie wywołało dyskusję o zachowaniu użytkowników ruchu, którzy często ignorują jadące na sygnale pojazdy uprzywilejowane. Ja sam byłem wczoraj świadkiem, jak pojazd z transportem medycznym omal nie zderzył się z kierowcą osobówki, który wymusił pierwszeństwo na drodze. Transport medyczny jechał na sygnale. Często dochodzi do takich sytuacji?

Tak. Bardzo często dochodzi do takich sytuacji. Tak zwani „szeryfi drogowi”, którzy próbują ograniczyć przejazd, czy jazdę na suwak, czy nie słyszą bo mają za głośno puszczoną muzykę w samochodzie, czy tez brak orientacji, że ten samochód, którzy jedzie uprzywilejowany na sygnale może jechać z moim tatą, z moją mamą, moim dzieckiem, moją żoną. To uświadamianie ludziom w tej chwili tego jest bardzo ważne. Proszę państwa nie ma możliwości żeby karetka czy samochód uprzywilejowany jechał sobie na sygnale bo mu się chce. On jedzie ratować ludzkie życie bądź jedzie do akcji ratunkowej w związku z czym proszę o rozwagę. Jeżeli chodzi o ten filmik to jest mi przykro, że pani nawet nie zdążyła zareagować na te sygnały bo cały czas mając telefon przy uchu szła spokojnie, nic ją nie interesowało mimo tego, że kierowca dość mocno naciskał na te głośniejsze sygnały, które są pneumatyczne w karetce żeby jak najszybciej przeszła czy nie wchodziła na przejście dla pieszych. Nie zapominajmy, że piesi są również brani pod uwagę jeżeli chodzi o ustąpienie pierwszeństwa dla pojazdu uprzywilejowanego.

Ratownicy medyczni w całym kraju przygotowują się do mistrzostw Polski w ratownictwie medycznym, które za tydzień rozpoczną się w Katowicach. Przyjadą liczne załogi, kilkadziesiąt załóg czy to, oznacza, że aglomeracja w tym czasie będzie  najbezpieczniejszym miejscem w Polsce?

Tak się chwalimy właśnie, że to będzie najbezpieczniejsza aglomeracja na terenie Polski.

Ale obecność tak dużej liczby karetek może także wywołać niepokój?

Dlatego głośno, wszędzie staramy się o tym mówić. Proszę się nie martwić. Od 14 do 17 [września – przyp. red.] ogromna impreza ratownicza na terenie województwa śląskiego bo to Katowice, Pszczyna, Zabrze, Chorzów. To te aglomeracje, na których będą się odbywać zadania. Oczywiście szczegółów nie będę zdradzał bo to są zadania dla ratowników medycznych, którzy przyjadą z całej Polski a oprócz tego będzie można zaliczyć to w poczet imprezy międzynarodowej dlatego, że będą Austriacy, zgłosili się do nas Czesi, zgłosiła się Wielka Brytania w związku z czym naprawdę impreza o wielkiej randze. Tych karetek będzie około 60. Na wczorajszy wieczór 60 zespołów zgłoszonych, 60 załóg. Proszę się nie martwić, że te karetki mogą się przemieszczać w dużej ilości. W tych dniach nie powinno się nic wydarzyć na terenie Śląska a jeżeli się wydarzy jesteśmy na miejscu i nie ma lepiej przygotowanego województwa niż województwo śląskie w tym momencie.

Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, to było jeszcze przed wakacjami, dużo czasu poświęciliśmy Ukrainie bo wtedy Wojewódzkie Pogotowie wysyłało za wschodnią granicę nieużywane ale wciąż sprawne karetki. Jak teraz wygląda wasza pomoc Ukraińcom?

Jesteśmy w każdej chwili gotowi. Na chwilę obecną trwają rozmowy z marszałkiem województwa śląskiego z panem Jakubem Chełstowskim, w porozumieniu ze stroną rządową naszą, żeby wesprzeć jeden z obwodów na Ukrainie, żołnierzy którzy już nie wrócą na front a potrzebują rehabilitacji.

Będą sprowadzeni do Polski?

Najprawdopodobniej tak. Oczekujemy w tej chwili na informację o zapotrzebowaniu na takie świadczenia ze strony ukraińskiej.

Moim i państwa gościem w Radiu Katowice był dziś dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach. Bardzo dziękuję za spotkanie.

Serdecznie dziękuję. Pozdrawiam. Dobrego dnia.


Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia