Rozmowa dnia z Janem Szczęśniewskim

Śląski Bank Żywności cały czas pomaga uchodźcom z Ukrainy - o tę pomoc pytamy prezesa tej instytucji Jana Szczęśniewskiego. 

Rozmawiamy również o marnowaniu żywności a także o tym czy w czasach ubożenia społeczeństwa spodziewa się zwiększonej liczby potrzebujących.

[Piotr Pagieła] Państwa i moim gościem jest prezes Śląskiego Banku Żywności Jan Szczęśniewski. Dzień dobry panu.

Dzień dobry. Witam pięknie.

Kiedy rozmawialiśmy, bodaj w czerwcu, moje pytanie było takie: Czy jest pan dumny, że niesie pomoc w czasie wojny? Wcześniej mówił pan w jednym z wywiadów radiowych, że jest pan dumny, że Bank niesie pomoc w czasie pandemii. Wtedy mówił pan, że jest pan dumny Bank niesie pomoc w czasie wojny za naszą wschodnią granicą. To dziś zacznę inaczej. Czy jest pan dumny z tego, że Bank cały czas niesie pomoc w czasie bardzo dużej inflacji i ubożenia społeczeństwa?

Powiem szczerze, że gdyby nie to, że specyfika radia nie pozwala na to żeby widzieć rozmówcę, to unoszę się teraz naprawdę z wielkiej satysfakcji w powietrzu, z ogromnej radości.

Ja panu wejdę w słowo. Widać, bo jesteśmy też w Internecie.

No to tym bardziej, pięknie dziękuję. Duma mnie rozpiera, ale przede wszystkim satysfakcja i poczucie obowiązku. Istotą powołania banków żywności, gdziekolwiek by one nie były, de facto istnieją w całym świecie, jest przede wszystkim zapobieganie marnowaniu żywności. Wykorzystanie tego dobra wszędzie tam gdzie taka potrzeba istnieje, a szczególnie wtedy kiedy zagrożone jest życie i zdrowie człowieka. Nasze włączenie się we wszelkie wydarzenia katastroficzne, że tak powiem, w różne katastrofy, wydarzenia losowe, a w szczególności takie jak wojna, jest naszym obowiązkiem. Jest wypełnianiem naszej misji niesienia pomocy w potrzebie, ale też i ratowania naszej planety.

Nie wiem czy pan pamięta nasza wiosenną rozmowę. Wtedy mówił pan o sprzęcie gospodarstwa domowego, który mogliście przekazać instytucjom, które zajmują się pomocą uchodźcom z Ukrainy w naszym kraju. To były kuchenki mikrofalowe, to były lodówki. Czy to wszystko trafiło do potrzebujących?

W rzeczy samej. Fantastyczne pytanie, dziękuję pięknie. Producenci i społeczeństwo w rozmaity sposób reagują i wspierają. Każdy wedle tego do czego ma dostęp. Producent tego sprzętu uznał za stosowne żeby wesprzeć te miejsca, gdzie przewija się wiele osób, gdzie jest problem z szybkim przygotowaniem posiłków. Rzeczywiście z wielką radością i satysfakcją mogę powiedzieć, że nasze starania przyniosły rezultat. 200 nowiutkich kuchenek mikrofalowych i 8 lodówek trafiło do nas. Z tego mamy jeszcze 110 sztuk w magazynie, czyli można by rzec, że jeśli jakakolwiek gmina ma takie miejsce gdzie przebywa większa grupa ludzi…

i to nie tylko uchodźców z Ukrainy.

Nie tylko. Ten czas intensywnych potrzeb mamy, dzięki Bogu, za sobą i można powiedzieć oby tak się działo, że tych potrzeb będzie coraz mniej. Myślę, że punkty pomocy będą ponownie niezwykle aktywnie działać bo przychodzi trudny czas, nie tylko spowodowany porą roku, ale generalnie wydarzeniami społeczno-ekonomicznymi, które dotykają świat i Europę.

I Polskę powiedzmy sobie szczerze. To drożyzna.

W związku z tym potrzebne będą miejsca gdzie można szybko i sprawnie przygotować posiłek. Myślę, że warto o tym powiedzieć, przyszedł czas szczególnych potrzeb, nawiązywania nowych partnerstw, innego spojrzenia na priorytety. Trudna sytuacja wielu gmin, może i nawet wszystkich, nieoczekiwane wydatki, wysokie rachunki, które dotykają wszystkich i nas jako organizację też, powodują, że powinniśmy szukać tego partnerstwa za wszelką cenę.

Czyli wystarczy panie prezesie, że burmistrz, wójt czy prezydent zadzwoni do Śląskiego Banku Żywności i powie: mam taką i taką sytuację potrzebuję tej kuchenki mikrofalowej, i nie będzie problemu?

W żadnym wypadku. Jest to tylko kwestia spisania najprostszej umowy. Musimy wiedzieć gdzie ona została przekazana. Teraz przychodzi moment, w którym należy rozważyć, w jaki sposób jesteśmy wszyscy jako osoby zaangażowane zarówno z racji funkcji, jak i społecznych naszych zaangażowań, społecznej naszej postawy, z tym żeby sobie poradzić w sytuacji, która jest nieuchronna: zimy, wyższych rachunków, mniejszych budżetów, naszej mniejszej wydolności finansowej, możliwości na zaspokojenie potrzeb. Tu gorący apel do wszystkich samorządów: Państwo włodarze miejcie na uwadze, że są takie organizacje m.in. jak banki żywności na Śląsku, Śląski Bank Żywności w Chorzowie i Bank Żywności w Częstochowie, które naprawdę są otwarte na udzielanie pomocy wszystkim społeczeństwom, wszystkim gminom jakie będą w potrzebie, jeśli tylko będziemy dysponować pomocą.

No właśnie powiedział pan jeśli tylko będziemy dysponować pomocą, to jak to jest z tymi darczyńcami są czy ich nie ma?

Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że te ilości są coraz mniejsze. Optymistycznie chcę powiedzieć, że jednak są. Może to nie są takie tonowe ilości, ale setki kilogramów żywności do nas docierają. Wszystkie sieci, producenci oszczędzają i jest to oczywista sprawa. Pomimo to, mamy pewne zasoby magazynowe, które na bieżąco są uzupełniane. Chcę powiedzieć, że dziennie jeździmy do 38 sklepów. Dziennie nasi partnerzy, na bazie naszego upoważnienia, jeżdżą do 54 innych placówek, innych niż te które wymieniłem. Jest ogromny potencjał. Raz tego towaru jest mniej, raz jest bardzo dużo, raz jest bardzo mało, ale dziennie mamy zaopatrzenie. W ten czas, te organizacje, instytucje, i te gminy, które mają blisko do nas, naprawdę pomyślcie o tym, że jesteśmy partnerem na każdą sytuację, na dobre i na złe. Pamiętajcie o nas, że i my mamy też problemy.

Panie prezesie te problemy to pewnie to co ma związek z sytuacją, która jest, czyli drogim prądem, drogim ogrzewaniem. Jak długo Śląski Bank Żywności bez systemowych rozwiązań jeszcze może wytrzymać?

Myślę, że o wszystkim zdecyduje potęga przyrody, czyli silna albo łagodna zima.  Organizacje pozarządowe nie są objęte żadnymi ulgami, ani zamrożeniem cen, czyli będziemy zobowiązani do uiszczania opłat na pewnym wysokim poziomie i to może być dla nas dramat. Dlatego, że my musimy utrzymać infrastrukturę, która warunkuje możliwość przyjęcia żywności i jej dalszej dystrybucji. Musimy mieć samochody, które muszą jeździć po ten towar. Generalnie uważam, że przyszedł ten dramatyczny czas, ale przychodzą w każdej działalności takie chwile, gdzie musi nasunąć się refleksja co zrobić z tymi strukturami, które są niezbędne, które są potrzebne, które gwarantują, że będzie wykorzystana energia i będzie wykorzystana możliwość ratowania tej żywności, która została wyprodukowana. Czyli troska o ekologię. Proszę popatrzeć problem czystego powietrza, niezwykle ważny dla naszego regionu, może okazać się mniej istotny jeśli będziemy palić czym się tylko da. Zaspokojenie potrzeb bytowych może się okazać pierwszoplanowym problemem. I tu jest miejsce dla nas. Dostrzeżenie naszej obecności, dzięki temu że tak intensywnie ratowana jest żywność przed marnowaniem, wyrzuceniem na wysypiska śmieci, czyli problem ekologiczny. Jesteśmy w stanie ludziom pomóc.

Na koniec najnowszy raport organizacji Feedback. Wynika z niego że państwa Unii Europejskiej marnują co roku 153 miliony ton jedzenia. To więcej niż wynosi cały import żywności w krajach Unii Europejskiej. Szanujmy żywność panie prezesie.

Szanujmy. Szczególnie teraz kiedy dostęp do żywności, ze względu na jej cenę, będzie naprawdę ograniczony. Nie musimy żyć w biedzie.

I tu stawiamy kropkę. Jan Szczęśniewski prezes Śląskiego Banku Żywności był dziś o poranku gościem Radia Katowice.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję panie prezesie.


Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia