Rozmowa dnia z prezesem PGG Tomaszem Rogalą

Polska Grupa Górnicza rozpoczęła sprzedaż miału dla odbiorców indywidualnych. O to jak poszły pierwsze dodatkowe sesje, bo zwiększono możliwość zakupu tego paliwa, pytamy prezesa Polskiej Grupy Górniczej Tomasza Rogalę.

Padnie także pytanie o najczęściej pojawiający się na stronie spółki komunikat. "Została przekroczona maksymalna liczba jednoczesnych połączeń do witryny sklepu. Proszę spróbować ponownie później."

[Piotr Pagieła] Państwa i moim gościem jest prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala. Dzień dobry panie prezesie.

Dzień dobry państwu. Dzień dobry panie redaktorze.

Panie prezesie po godzinie 16.00, od poniedziałku do piątku, bo sesje zakupowe są codziennie, najczęściej pojawiającym się na stronie Polskiej Grupy Górniczej, na stronie sklepowej, jest komunikat, który brzmi tak: „Została przekroczona maksymalna liczba jednoczesnych połączeń do witryny sklepu. Proszę spróbować ponownie później. Przypominamy, że towar jest sukcesywnie uzupełniany”. Zapytam tak, z pustego to nawet prezes Rogala nie naleje?

Ale w tym samym czasie, narastająco, Polska Grupa Górnicza sprzedała 1.100.000 ton węgla opałowego bezpośrednio do klientów indywidualnych, czyli do gospodarstw domowych. Rzeczywiście te komunikaty, co jakiś czas, pojawiają się ponieważ zapotrzebowanie i chętnych na ten węgiel jest tak dużo. To jest główny powód.

Da się to jakoś przezwyciężyć? Tego węgla może być więcej?

Przede wszystkim produkujemy cały czas. Co tydzień, w takim uproszczeniu, spółka produkuje i sprzedaje 50.000 ton węgla opałowego. W związku z powyższym apelujemy o  spokój i niepodawanie się emocjom, ponieważ w wielu mediach pojawia się jedyna informacja, że węgla nie będzie. Ten element emocjonalny w postaci strachu, to główny przekaz. Węgiel, raz że jest cały czas produkowany, a dwa jest też importowany i on się rynku pojawia. Oczywiście, on jest w różnych cenach, bo węgiel z polskich kopalń, nie mówię tylko o Polskiej Grupie Górniczej, jest tańszy od tego węgla importowanego, stąd naturalne zwiększenie popytu i zapotrzebowania na ten produkt.

Najtańszy panie prezesie jest miał sprzedawany od piątku w e-sklepie Polskiej Grupy Górniczej. Do niedawna jeszcze to paliwo dla klientów i odbiorców indywidualnych było wręcz zakazane. Postanowiliście zrobić trzy dodatkowe sesje, na których będzie sprzedawany  tylko miał.

Tak. Tam podaż tego miału przewyższyła popyt bo sesje zamknęły się w ten sposób, że miał został na półce, więc chętnych było mniej. Bierzemy pod uwagę to, że i ta grupa produktowa może się, mówiąc kolokwialnie, rozpędzić. Dopiero za kilkanaście dni będziemy widzieli to zapotrzebowanie.

Wejdę w słowo, bo nie każdy ma piec przystosowany do spalania miału. Trzeba mieć specjalny piec.

Mówimy o piecach starszej generacji, które po prostu mogą te miały palić, to są wysokojakościowe miały. Ich w Polsce sporo jest, i te osoby, które je mają mogą z nich skorzystać.

Panie prezesie pamięta pan naszą rozmowę sprzed chyba kilkunastu miesięcy kiedy mówiliśmy o pakiecie dla województwa, mówiliśmy o zamykaniu kopalń. Teraz jesteśmy jakby w nowej rzeczywistości bo wcale nie myślimy o zamykaniu kopalń, wręcz o zwiększaniu wydobycia.

No tak, kilkanaście miesięcy temu głównym przekazem, który funkcjonował w przestrzeni publicznej, to były m.in. dogmaty, że gaz rosyjski zawsze będzie dostępny i będzie tani, że węglowodory, takie jak węgiel, zawsze będą dostępne i będą tańsze. W dogmacie, że im więcej będziemy mieli w miksie zielonej energii, to będzie taniej. Proszę państwa na 23 września, przeczytam tylko dwie liczby, Austria 81% energii zielonej w miksie - 1720 zł za MWh, Polska 17% zielonej energii – 960 zł za MWh w miksie. To jest jeden fakt. Drugi fakt jest taki, że węgiel w jednej MWh jest wart około 200 zł, zaś paliwo gazowe 1850 zł. Taki jest stan faktyczny. Cały czas mówiliśmy, apelowaliśmy, przekonywaliśmy do tego, że ten biznes ma pewną bezwładność. Produkcja górnicza ma pewną bezwładność, ona wynosi minimum 2 lata, jeżeli chodzi o przygotowanie ścian, i jest dość droga.

To nie jest tak, wejdę panu w słowo, że prezes Rogala powie, że od jutra wydobywamy więcej. Tego się nie da zrobić.

Możemy odpowiedzieć tak, że od jutra chciałbym mieć o 50 metrów kwadratowych większy  dom, tylko pytanie czy tak się stanie – nie. Stanie się tak za kilka miesięcy co najmniej, jak ten dom się powiększy. Dokładnie tak samo jest w przypadku inwestycji górniczych, które polegają na drążeniu chodników i wydaniu 300 mln zł na maszyny, urządzenia i cały sprzęt, który jest potrzebny po to żeby to uruchomić. Jedno, to wykonać te prace a drugi element, to jest również później zabezpieczyć odbiór tego węgla i go sprzedać. Jeżeli to się nie powiedzie, to w tym momencie te pieniądze są stracone. W związku z powyższym ta polityka energetyczna, która funkcjonowała do tej pory, ona de facto destabilizowała krajową produkcję na rzecz tego dogmatycznie przyjętego tańszego importu. Tylko, że go dzisiaj nie ma. Węgiel z polskich kopalń jest wart średnio 400 złotych, upraszczam, a węgiel importowany 300 dolarów, to jest ta drobna różnica 1800-1900 zł. Tak wygląda zderzenie idei dogmatów z rzeczywistością. Na dzisiaj wszyscy, od czego zaczęliśmy tą rozmowę, poszukują tego polskiego węgla.

Taniego.

Polskiego węgla, który na dzisiaj może być produkowany w sposób rentowny i nie potrzebuje wsparcia. Na dzisiaj klienci nie wybierają droższego węgla, nie wybierają droższych źródeł [energii – przyp. red.] nawet jak są niskoemisyjne, wybierają węgiel.

Panie prezesie to jeszcze o tych cenach bo ten węgiel, mimo wszystko, podrożał w sklepie Polskiej Grupy Górniczej. Podrożał bo pewnie musiał podrożeć. Jeżeli podnosicie ceny węgla, to związkowcy mówią tak: „no dobra, węgiel podrożał, a my”?

Kwestia zwiększenia ceny wynika wyłącznie ze zwiększenia naszych kosztów, które od nas nie zależały. W ramach tych kosztów był przecież wzrost cen stali, chemii i wszystkiego co musimy kupić.

Drewna.

Drewna, energii. Wszystkiego co musimy kupić do bieżącej działalności. Ten wzrost tylko w tym roku to jest 2,6 mld zł, więc ten wzrost został przeniesiony w produkt bo musiał być przeniesiony w produkt, natomiast jeśli chodzi o związkowców czy…

sam pan sobie zdaje sprawę, że jak rośnie cena waszego produktu, to związkowy mówią: „dobra, podrożało no to my też chcemy więcej”.

Ale to jest naturalne, bo to jest jeden z elementów, tak to nazwę, który musimy kupić bo my kupujemy i materiały, i usługi, i pracę. Musimy to wszystko zakontraktować tym bardziej, że tej pozycji negocjacyjnej zbyt silnej nie mamy. Mówię o tej zmianie która nastąpiła w ciągu kilkunastu miesięcy, kiedy z dogmatu przestańcie produkować i zamykajcie biznes przeszliśmy w dogmat, najlepiej żeby tego węgla było dużo więcej, znacznie więcej.

Ile więcej może być?

Procesy inwestycyjne związane ze zwiększeniem wydobycia one się już się zaczęły fizycznie kilka miesięcy temu. Na przyszły rok plan, według tego co było w umowie społecznej, to było 22,5 mln a nowy plan przewiduje 23,5 mln, czyli milion ton więcej. Tu, panie redaktorze, dużo ważniejsze dla nas jest otoczenie regulacyjne, czyli to czy węgiel będzie traktowany jako równorzędne paliwo przejściowe. Na razie nie jest to jasne ze strony Komisji Europejskiej, wręcz można powiedzieć, że nie. Że to jednak gaz, pomimo bardzo wysokich cen, będzie miał tę rolę pełnić. Po drugie otoczenie regulacyjne dotyczące tego żeby uzyskać choćby najprostszą koncesję.To otoczenie regulacyjne i na poziomie krajowym, i na poziomie unijnym, jest też niezbędne do tego żeby ten biznes zabezpieczyć, bo on jest najtańszy kiedy jest zrównoważony, czyli rozumiany jako biznes, który kontraktuje i produkuje pod te kontrakty, może to później sprawnie dostarczyć. O to w tym biznesie chodzi.

I tu musimy postawić kropkę. Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala był dziś o poranku gościem Radia Katowice. Jeszcze jedno krótkie pytanie czy w związku z tym co dzieje się na rynku węgla dobrze pan sypia?

To jest pytanie retoryczne tak? To następne.

Nie ma następnego. Dziękuję bardzo za wizytę w studiu.

Dziękuję państwu. Dziękuję panu.

Autor: Piotr Pagieła, Marlena Brasińska /pm/mf/


Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia