Rozmowa dnia z dyrektorem Stanisławem Dylągiem

Zapasy krwi w naszym regionie od wielu tygodni są na optymalnym poziomie i nie ma większych problemów z jej dostępnością dla szpitali. O tym, jak to udało się osiągnąć rozmawiamy o poranku z dyrektorem Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach Stanisławem Dylągiem. 

Jednym z tematów jest także transport krwi dronami.

[Piotr Pagieła] Gościem Radia Katowice o poranku jest dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach Stanisław Dyląg. Dzień dobry panie dyrektorze.

Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu.

Panie dyrektorze, jak to jest z tą krwią w dobie, można by już powiedzieć, postpandemicznej? Pamiętam te czasy kiedy apelowaliście żeby oddawać krew, oddawać osocze. Potem, pamiętam naszą czerwcową rozmowę, kiedy mówił pan: drodzy krwiodawcy wstrzymajcie się bo mamy nadmiar. Jak jest teraz?

Generalnie sądzimy, że edukacja i przekazywanie informacji społeczeństwu, naszym mieszkańcom, przyniosła efekty. Po raz pierwszy w minione wakacje mieliśmy stan zapasów krwi wyższy aniżeli w ubiegłych latach o co najmniej 30-40%. Mieliśmy najwyższe zapasy w kraju i z tego się bardzo cieszymy. To oznacza, że wielu dawców, którzy przybyli do nas w czasach pandemii, którzy oddawali osocze na rzecz innych, dzisiaj stało się dawcami a wtedy przybyli po raz pierwszy. Z tego się bardzo cieszymy.

Panie dyrektorze, to jak to jest z tym osoczem? Dalej go potrzebujecie czy już nie tak mocno, jak w czasie pandemii. 

W tej chwili nie pobieramy już osocza a od osób, które przeszły COVID-19. Zatrzymaliśmy pewną partię, kilkaset litrów, osocza o najwyższym mianie. Według najnowszych zaleceń i wiedzy posiadanej przez służbę krwi nie udowodniono, że zastosowanie tego osocza posiada wyjątkowe, bardzo dobre efekty lecznicze. Mamy pewne rezerwy, ale dzisiaj nie pobiera się już osocza od ozdrowieńców, bo mamy inne leki bardziej skuteczne.

Ja patrzyłem na monitoring krwi w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. W zasadzie jest optymalnie a nawet wysoko, natomiast średni stan, to jest stan obu grup A i 0 Rh-. Co to znaczy?

Jeśli wśród mieszkańców mamy 15% osób, które posiadają grupy ujemne, to oznacza, że jeśli w określonym dniu mogłoby się tak zdarzyć że mamy wiele zabiegów zaplanowanych (to dotyczy głównie wakacji) z grup minusowych -a przecież nie do każdego zabiegu ta krew jest potrzebna- to my wtedy koordynujemy rozmowy ze szpitalami. Rozmawiamy czy można przenieść zabiegi na inny dzień. Musimy jeszcze uwzględnić transplantacje. Generalnie jesteśmy przygotowani m.in. poprzez fakt, że odzew ze strony społeczeństwa jeśli chodzi o oddawanie krwi jest bardzo, bardzo duży i to jest fajne, to jest fantastyczne.

A jeśli trzeba krwi do przeszczepu serca to ile?

Kiedyś to było wiele litrów, w tej chwili do 5 litrów. Jeżeli chodzi o przeszczepy wątroby, to jest narząd który potrzebuje najwięcej litrów, czasami do 10. Mówimy o średnim zużyciu. Natomiast zdarza się, że zabiegi są z problemami. Mamy zawsze jeszcze więcej litrów przygotowanych z danej grupy dla konkretnego pacjenta.

I wtedy pojawiają się takie sytuacje, które widzimy często na naszych drogach, że jedzie ambulans „transport krwi” i ten ambulans próbuje się przebić przez korek co nie zawsze się udaje.

Są już przepisy w Polsce, które mówią że każdy szpital powinien mieć bank krwi, w którym ma po kilka litrów z każdej grupy. Chodzi o tzw. pierwsze uderzenie żeby lekarz, żeby szpital miał czym zabezpieczyć pacjenta w razie nieprzewidzianych na przykład urazów, bądź komplikacji w czasie zabiegu operacyjnego. Generalnie to my zaopatrujemy szpitale i dzieje się to bez użycia sygnałów uprzywilejowanych. To możemy przewidzieć.

Czy drony mogą być przyszłością transportu krwi na przykład z Regionalnego Centrum do szpitala?

(…) Jeszcze kilka lat temu, to drony miały zupełnie inne możliwości, była kwestia zabezpieczenia właściwych warunków transportu, czyli lodówki tak popularnie mówiąc. Dzisiaj jeżeli chodzi o ciężar, udźwig, nie ma żadnych przeszkód technicznych do transportu tejże krwi. Jeżeli przyjmiemy, że każdy szpital posiada banki krwi u siebie -do naszych obowiązków jako służby krwi należy kontrola przynajmniej raz na dwa lata każdego szpitala- to właściwie do codziennej pracy i wszystkich planowych zabiegów, bądź nagłych zdarzeń, na przykład wypadków komunikacyjnych, to szpital u siebie te rezerwy ma. W przypadku sytuacji nagłych, pilnych, nieprzewidywalnych, taki dron może być zastosowany. Ja tylko nie wiem jak przepisy cywilne stanowią o ich poruszaniu się, ale z punktu technicznego nie ma przeszkód.

Panie dyrektorze, jeszcze jedna kwestia, mianowicie kwestia informatyzacji. To jest tak, że przychodzi Kowalski do waszego krwiobusu powiedzmy na rynku w Tarnowskich Górach, jest przebadany, pani doktor stwierdzi może pan oddać krew, siada na fotelu, oddaje krew, ta krew trafia do specjalnego pojemnika, potem oczywiście jest badana, potem jedzie do Katowic i zostaje wpisana pewnie do sytemu komputerowego. Z tego co wiem, to w różnych centrach krwiodawstwa te systemy są różne. Wiem, że Katowice mają być liderem jeśli chodzi o ujednolicenie tego systemu.

Polska służba krwi jest zinformatyzowana już od wielu lat i Katowice były pierwszym chyba ośrodkiem w kraju, który wprowadził informatyzację do swojej pracy.

Wejdę panu w słowo. Tak jak wiele innych rzeczy było w Katowicach po raz pierwszy.

System wprowadzano w różnych okresach czasowych w regionalnych centrach a mamy ich 21, plus wojskowe centrum krwiodawstwa, oraz krwiodawstwo ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji. Każdy dawca, z chwilą zgłaszania się czy to w ambulansie, czy to w placówce stacjonarnej, podlega już informatyzacji. My mamy system całodobowy łączności i wymiany danych pomiędzy różnymi ośrodkami i krajowym rejestrem. Zanim  krew dawcy przyjedzie do nas do Katowic, to my już o nim wszystko wiemy. Czy jest zdyskwalifikowany w dowolnym miejscu w kraju, od razu w ambulansie o tym wiemy i ta informacja jest dostępna w każdej chwili. Obecnie ministerstwo zdrowia podjęło decyzję ażeby wszystkie ośrodki, wszystkie centra krwiodawstwa, opracowały i pracowały na wspólnym, jednolitym oprogramowaniu. To jest w tej chwili realizowane a ponieważ my byliśmy pierwszym ośrodkiem, to nasi przedstawicie są w tej komisji, biorą w tym udział.

Stanisław Dyląg, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach, był o poranku gościem Radia Katowice. Panie dyrektorze na koniec jeszcze krótko, najlepiej podobno oddawać krew w czwartek?

To zależy od dawców. Każdy z dawców ma wybór. W czwartek, wynika to z tego, że kiedyś najwięcej osób było w piątki. Teraz ze względu na to, że w systemie pandemii dawcy przysługują dwa dni wolnego, to wielu dawców oddawało w czwartek. Ponieważ w tej chwili są kolejki, jeżeli komuś zależy na czasie, to może przyjść w dowolnym dniu.

Drodzy krwiodawcy przybywajcie. I to tyle dziś o poranku. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo i czekamy na krwiodawców.



Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia